Walka o doktorat, czyli losy emancypantek ze Lwowa

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2017 12:55
- Jej życie to przykład na to, jak zmieniała się sytuacja kobiet. Gdy urodziła się, lwowianki zaczęły zdawać maturę. Gdy robiła doktorat, spotykała się z niechęcią kolegów, którzy wrogo patrzyli na jej naukowe ambicje – podkreśliła Beata Kost, opowiadając o losach przedwojennej naukowczyni Łucji Charewiczowej.
Audio
  • Rozmowa z Beatą Kost, autorką książki "Kobiety z Lwowa" (Spotkania po zmroku/Dwójka)
Beata Kost Kobiety ze Lwowa, okładka książki
Beata Kost "Kobiety ze Lwowa", okładka książki Foto: (zdj. ilustracyjne)

Goszcząca w Dwójce autorka książki "Kobiety ze Lwowa" opowiadała o jednej z bohaterek, która w dziejach historii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie była drugą kobietą z habilitacją.

- Łucja Charewiczowa zachęcała inne lwowianki, by pisały teksty do gazet, brały udział w pogadankach radiowych i angażowały się w życie polityczne. Nawet gdy schorowana trafiła do Warszawy, angażowała się w tajne nauczanie, choć wiedziała, czym to grozi. Ostatecznie została aresztowana, trafiła na Pawiak, a potem do obozu koncentracyjnego – opowiadała Beata Kost.

W nagraniu audycji posłuchamy o innych kobietach z Lwowa, m.in. o filozofce prof. Izydorze Dąmbskiej.

***

Tytuł audycji: Spotkania po zmroku

Prowadziła: Dorota Gacek

Gość: Beata Kost (autorka książki "Kobiety ze Lwowa")

Data emisji: 5.12.2017

Godzina emisji: 21.30

mz/bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Śledź, kotlety wieprzowe i sukcesy Nikodema Dyzmy

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2017 14:40
- Dyzma często zajada stres. Gdy chce sobie dogodzić, idzie do bardzo taniej knajpki lub wraca do domu i zjada kawałek zimnej cielęciny – podkreślił Zbigniew Kmieć, opowiadając o bohaterze słynnej książki Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mrożek i Tyrmand. Rozterki emigranta zapisane w listach

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2017 15:50
- Obaj zaczynają pisać do siebie w trudnym momencie życia. Można powiedzieć, że przebywając na emigracji, nadziewają się na ostrze swojego losu i te listy są tego zapisem - powiedział Marek Zaleski.
rozwiń zwiń