Titkow: bardzo pracowałem nad swoją przezroczystością

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2017 09:00
- Tak naprawdę zawsze jest ten okres, gdy obiekt przyzwyczaja się do kamery. U jednych trwa to mgnienie oka, u innych jest to kilka godzin. Spotkałem tylko dwie osoby, które nie straciły świadomości kamery do końca - mówił w Dwójce uznany twórca filmów dokumentalnych. 
Audio

W stołecznym kinie Iluzjon do 31 marca trwa przegląd filmów Andrzeja Titkowa. Reżyser w Dwójce opowiadał o tej retrospektywie, ale też tłumaczył, w jaki sposób udaje mu się stworzyć intymną atmosferę w swoich dokumentach. - Staram się zbudować zaufanie, działać od wewnątrz. Socjologowie określają taki sposób obserwacją uczestniczącą - wyjaśniał gość "Poranka Dwójki".

Andrzej Titkow mówił, że najtrudniejszy pod tym względem był film "Daj mi to", opowiadający o psychoterapii. - Wydawało nam się, że kamera będzie przeszkadzać, tymczasem zastosowaliśmy kamerę, która jest 20 cm od twarzy i w pewnym momencie to przestało znaczyć cokolwiek. Okazuje się, że jeżeli ludzie czymś się zajmują, to ta kamera przestaje być ważna.

W audycji Andrzej Titkow opowiadał też o swoich doświadczeniach z kręcenia filmu w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach oraz zdradzał, że pracuje teraz na dziełem swojego życia. Będzie to film na motywach powieści Marka Hłaski.

***

Prowadzi: Piotr Kędziorek

Gość: Andrzej Titkow (reżyser, scenarzysta)

Data emisji: 14.03.2017

Godzina emisji: 8.10

Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".

bch/mz


Czytaj także

Jak Andrzej Fidyk nie dostał medalu od Kim Ir Sena

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2017 08:50
– Wszystko przez ambasadora Korei Północnej w Warszawie, który znał reakcje opinii publicznej na "Defiladę" – mówił reżyser o jednym ze swych najsłynniejszych dokumentów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Aktorka z życia wzięta". Wspominamy Danutę Szaflarską

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2017 13:26
– W teatrze i w życiu była osobą, która niczego nie grała. Ona po prostu była – mówił reżyser Maciej Englert, dyrektor warszawskiego Teatru Współczesnego, z którym Danuta Szaflarska związana była przez wiele lat.
rozwiń zwiń