Andrzej Gołda: "Sprawa Tomka Komendy" to film o sile miłości

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2020 12:50
- Nie chciałem robić filmu tylko o więziennej gehennie Tomka, bo taka eskalacja przemocy na ekranie byłaby nie do wytrzymania. Uznałem, że to historia o czymś dużo więcej. Tomek przetrwał tylko dzięki miłości matki i braci. Ale to także opowieść o ludzkiej moralności - mówił w Dwójce Andrzej Gołda, scenarzysta filmu "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy".
Plakat filmu 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy
Plakat filmu "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy"Foto: Mat. promocyjne

Komeda 1200.jpg
"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy". Jan Holoubek: to historia warta każdych pieniędzy

Posłuchaj
09:53 _PR2_AAC 2020_09_17-09-35-22.mp3 Scenarzysta Andrzej Gołda o filmie "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" (Poranek Dwójki)

"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" to fabularna opowieść o życiu młodego mężczyzny niesłusznie skazanego na 25 lat więzienia za popełnienie brutalnego przestępstwa. Twórcy filmu podejmują próbę znalezienia odpowiedzi na do dziś nurtujące wszystkich pytania: jak to mogło się wydarzyć? Dlaczego niewinny człowiek musiał aż 18 lat czekać w celi na sprawiedliwość?

- Z jednej strony opowiadamy o ludziach nikczemnych, którzy z pełną świadomością, że Tomasz Komenda jest niewinny, wtrącili go w tę piekielną czeluść. Z drugiej strony mówimy o ludziach szlachetnych – jak ich nazywam – Trzech Muszkieterach, którzy narażali swoje kariery, a może i życie i bezinteresownie postanowili go uwolnić. Ta historia nosi znamiona cudu, bo jedyny człowiek, który mógł mu pomóc, akurat trzy lata przed jego uwolnieniem przeprowadził się do Miłoszyc, gdzie popełniono zbrodnię i zaczął się tą sprawą interesować. Szybko zrozumiał, że Tomek nie mógł tego zrobić. Był przerażony tym, co usłyszał od ludzi i wyczytał w aktach i zwrócił się o pomoc do dwóch zaprzyjaźnionych prokuratorów. Ryzykowali wiele, bo to polegało na wystąpieniu przeciwko swoim - tłumaczył Andrzej Gołda, scenarzysta.

Czytaj też:

Gość audycji podkreślił, że nakręcenie tego poruszającego dramatu, opartego na prawdziwych wydarzeniach, którymi żyła cała Polska, było wielkim wyzwaniem dla twórców. Również dla samego Komendy, który wyraził zgodę na realizację filmu opartego na jego życiu.

- Scenariusz powstał rok temu, kiedy Tomek był w innej kondycji psychofizycznej, niż teraz. Był nieufny i nie chciał tej historii widzieć na ekranie. Przekonanie go nie trwało długo, natomiast to nie jest tak, że on szczegółowo opowiedział tę historię. Musiałem posiłkować się swoją wiedzą o realiach więziennych, które znałem jako dziennikarz. Szereg zdarzeń jest wykreowany, ale zgodny z tym, co się wydarzyło - mówił Andrzej Gołda. - Tomek po obejrzeniu filmu powiedział, że to jest 1:1 jego historia. Myślę, że chodzi tutaj bardziej o prawdę emocjonalną i psychologiczną bohatera, niż detaliczne pokazywanie szczegółów - dodał scenarzysta.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzi: Paweł Siwek

Gość: Andrzej Gołda (scenarzysta)

Data emisji: 17.09.2020

Godzina emisji: 9.30

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marcel Łoziński: dzięki cenzurze filmy były lepsze

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2016 12:25
Marcel Łoziński pracuje jako dokumentalista już ponad 40 lat, a teraz otrzyma nagrodę Smoka Smoków za całokształt twórczości. - Gdybyśmy w PRL mieli pełną swobodę jak nasi koledzy na Zachodzie, walilibyśmy w system i dziś te filmy byłyby martwe - mówi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co dalej z kinami studyjnymi? "O powrót widowni nie musimy się martwić"

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2020 11:14
- Magia kin studyjnych jest duża, bo jesteśmy nie tylko miejscem, w którym można zobaczyć filmy, ale też miejscem dyskusji o tematach społecznych. Naszą rolą jest upowszechnianie kultury i mamy wierną widownię, która wróci do naszych kin - mówiła w "Poranku Dwójki" Marlena Gabryszewska, prezes Stowarzyszenia Kin Studyjnych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Świat według Stanisława Barei

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2020 23:00
- Bareja bardzo dobrze wpisał się w potrzebę rozrywki i zabawy, czyli tego wszystkiego, co było pierwotne w sztuce filmowej, a jednocześnie mówił prawdę o świecie, w którym żył i w którym my byliśmy zanurzeni po uszy - opowiadał w Dwójce Maciej Łuczak, autor monografii "Miś, czyli świat według Barei".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Łukasz Adamski: coraz więcej Oscarów trafia do czarnoskórych filmowców

Ostatnia aktualizacja: 18.06.2020 19:01
- Filmowcy w Stanach Zjednoczonych rozliczają się z rasizmem. Robią to mądrzej, głupiej, ale to kino jest i będzie tym nasączone. Ten podział nigdy się nie skończy, bo jeśli kraj jest zbudowany na grzechu, to ten grzech zawsze będzie wybijał - mówił w Dwójce krytyk filmowy i publicysta.
rozwiń zwiń