"Śniłem tylko przyszłość". Andrzej Wajda od obserwatora do uczestnika historii

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2026 10:34
- Zależało mi bardzo na tym, aby skupić się na pewnym konkretnym wycinku z życia naszego mistrza i pokazać ten moment, w którym on jako urodzony artysta podjął decyzję, żeby aktywnie zaangażować się w działalność opozycyjną, społeczną. Stał się obywatelem w dzisiejszym rozumieniu tego słowa - mówiła w Dwójce Joanna Rożen-Wojciechowska, reżyserka dokumentu "Śniłem tylko przyszłość" o Andrzeju Wajdzie.
Andrzej Wajda podczas spotkania w Dyskusyjnym Klubie Filmowym Kwant w warszawskim Domu Studenta Riviera. Rok 1977
Andrzej Wajda podczas spotkania w Dyskusyjnym Klubie Filmowym "Kwant" w warszawskim Domu Studenta Riviera. Rok 1977Foto: Jerzy Kośnik/PAP

>>> Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki"

Dokumentalny esej "Śniłem tylko przyszłość" opowiada o okresie, w którym Andrzej Wajda przestał być jedynie obserwatorem historii i stał się jednym z jej bohaterów. - Bardzo chciałam skorzystać z tego, że jest Rok Andrzeja Wajdy i uwaga na jego twórczość została skierowana, co pozwoliło zrealizować ten film - wyznała Joanna Rożen-Wojciechowska.

"Śniłem tylko przyszłość". Życie i twórczość Andrzeja Wajdy 

Jej dokument obejmuje lata 1976–2000: od "Człowieka z marmuru", przez "Człowieka z żelaza" i narodziny "Solidarności", doświadczenie stanu wojennego oraz zaangażowanie Wajdy w życie publiczne, aż po jego wybór do Senatu i Oscara za całokształt twórczości. - Bardzo mnie ciekawiło, żeby z taką dziennikarską, reporterską uczciwością rzeczywiście przebadać, na czym polegało to zaangażowanie Andrzeja Wajdy i jego zbliżenie do "Solidarności" - tłumaczyła w "Poranku Dwójki" reżyserka.

Narracja opiera się na zapiskach Wajdy zebranych w "Notesach", które czyta Agnieszka Holland. W archiwalnych obrazach i słowach reżysera odnajdujemy nie tylko twórcę i obywatela, lecz także człowieka pełnego wątpliwości, który mierzy się z odpowiedzialnością za własne wybory i ceną publicznego zaangażowania.

Czytaj także:

- Jest to opowieść zaczynająca się w 1976 roku, równo 50 lat temu. To był taki specyficzny czas powiewu czegoś, co być może nadejdzie. A Wajda jako wizjoner doskonale wyczuł ten moment. Wtedy powstał Komitet Obrony Robotników, zaczynały też powstawać filmy, które wcześniej nie mogły powstawać. Takim filmem był "Człowiek z marmuru", który przeleżał 10 lat przed produkcją. Pokazał on, że Wajda widzi to, jak bardzo ludzie są rozczarowani socjalizmem i jak ten socjalizm skrzywdził robotników - podkreślała Joanna Rożen-Wojciechowska.

Filmowe kamery w Stoczni Gdańskiej

Za moment przeistoczenia się Wajdy w uczestnika historii autorka dokumentu uważa okres realizacji "Człowieka z żelaza". - Był już wtedy szefem Zespołu Filmowego "X", do którego dołączali sami debiutujący twórcy. Pokolenie środka nie chciało iść do mistrza. I ci młodzi trochę go buntowali. Myślę, że on wiedział, że musi stanąć na wysokości zadania, żeby się zaangażować. A z drugiej strony jako urodzony lider, szef Stowarzyszenia Filmowców Polskich, wiedział, że należy wysłać kamery do Stoczni Gdańskiej. Wyczuł to zanim zaczął się Sierpień '80 - opowiadała dyrektorka Centrum Kultury Filmowej im. A. Wajdy.

Film dokumentalny "Śniłem tylko przyszłość" będzie miał swoją premierę w środę 14 października na 42. Warszawskim Festiwalu Filmowym.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Marcin Pesta

Gość: Joanna Rożen-Wojciechowska (reżyserka filmu "Śniłem tylko przyszłość", dyrektorka Centrum Kultury Filmowej im. A. Wajdy)

Data emisji: 14.10.2026

Godz. emisji: 8.35

opracowanie: Piotr Grabka

Czytaj także

"Panny z Wilka". Film, który z biegiem lat stał się arcydziełem Wajdy

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2026 13:49
- "Panny z Wilka" to jeden najpiękniejszych filmów w dorobku Andrzeja Wajdy, z czym on sam niekoniecznie się zgadzał. Pamiętam spotkanie z udziałem Krystyny Zachwatowicz i Andrzeja Wajdy. Zdumiewało mnie wtedy, że artysta był naprawdę zaskoczony tym, jak bardzo ludzie kochają ten film. Padały nawet zabawne riposty małżeństwa dotyczące jego rangi i miejsca w dorobku reżysera - mówił w Dwójce filmoznawca i krytyk Łukasz Maciejewski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Pojedynek dwóch aktorów i dwóch wizji rewolucji. "Danton" Andrzeja Wajdy

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2026 10:10
Dwaj przywódcy rewolucji, dwa temperamenty i dwie odmienne wizje sprawowania władzy. W "Dantonie" Andrzej Wajda przeciwstawił żywiołowego Gérarda Depardieu chłodnemu Wojciechowi Pszoniakowi, tworząc jeden z najbardziej pamiętnych aktorskich pojedynków w swoim kinie. - Ta kreacja Pszoniaka budzi mój najwyższy podziw, a nawet zdumienie - mówił w Dwójce krytyk filmowy Janusz Wróblewski.
rozwiń zwiń