REKLAMA

Początek Wielkiego Postu w kulturze ludowej

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2022 16:00
Środowa audycja poświęcona będzie zwyczajom zapustnym i wielkopostnym w Polsce. Przed nami m.in.: fragment audycji archiwalnej Anny Szałaśnej z roku 1974 poświęconej dawnym zwyczajom Wstępnej Środy. Nie zabraknie nagań psalmów wielkopostnych ukraińskiego zespołu Божичі oraz muzyki korsykańskiego zespołu A Filetta.
Audio
  • Początek Wielkiego Postu w kulurze ludowej (Dwójka/Źródła)
Popiół, którym posypywane są głowy wiernych w Środę Popielcową powstaje  ze spalenia zeszłorocznych palm wielkanocnych.
Popiół, którym posypywane są głowy wiernych w Środę Popielcową powstaje ze spalenia zeszłorocznych palm wielkanocnych.Foto: Shutterstock

Środowa audycja poświęcona jest zwyczajom zapustnym i wielkopostnym w Polsce. Przed nami m.in.: fragment audycji archiwalnej Anny Szałaśnej z roku 1974 poświęconej dawnym zwyczajom Wstępnej Środy. Nie brakuje nagań psalmów wielkopostnych ukraińskiego zespołu Божичі oraz muzyki korsykańskiego zespołu A Filetta.

Wstępną Środę w Źródłach rozpoczęły psalmy wielkopostne ukraińskiego zespołu Божичі. W audycji usłyszeliśmy archiwalne nagrania autorstwa etnomuzykolożki Anny Szałaśnej z roku 1974 poświęcone dawnym zwyczajom związanym z okresem zakończenia karnawału, Środą Popielcową i rozpoczęciem Wielkiego Postu…

Zapust niczym Jeździec Apokalipsy

Dawniej, gdy głos dzwonów kościelnych oznajmił koniec karnawału, w karczmach milkła huczna muzyka, a w drzwiach pojawiał się Zapust. Na Kurpiach był za niego przebrany rosły mężczyzna z zawieszoną na szelkach kukłą konia, owinięty w prześcieradła. Uzbrojony w miotłę i garniec z popiołem w milczeniu posypywał nim kobiece głowy, wywracał naczynia z napojami i jadłem, wysypywał na nie popiół i gasił światło. W Krakowie Zapust ubrany w wywinięty na lewą stronę kożuch i spiczastą czapę ozdobioną gałęziami i wstążkami chodził po wsi z „osłem”, głosząc: Ja jestem Zapust, mantuański książę, idę z mojego kraju, gdzie psy ogonami szczekają, ludzie gadają łokciami a jedzą uszami, słońce o wschodzie zachodzi a o zachodzie wschodzi, kurczę kokoszę rodzi, każdy na opak gada, a deszcz z ziemi do nieba pada. Pytany o towarzyszącego mu osła, mówił: Uczony osioł co mieszkał w stodole, jest profesorem, uczy dzieci w szkole… Po wygłoszeniu deklamacji, Zapust i jego ośli towarzysz dostawali od gospodarzy poczęstunek i kontynuowali wędrówkę po wsi.

Anna Szałaśna przytaczała także opis krakowskiego Zapusta autorstwa Władysława Anczyca. Po odwiedzinach kończącego karnawał przybysza, gospodarz wynosił śledzia na sznurku i garnek popiołu, podczas gdy gospodyni postnie przyprawiony żur. Potrząsając śledziem i popiołem gospodarz wypędzał ducha Mięsopusta. A jakże się miewasz, mój panie Żurowski! Będzie cię zajadał i sam pan krakowski!, witano żur pieśnią.

Audycja zilustrowana była polską muzyką tradycyjną – fragmentami zapustno-środowych pieśni nagranych po II wojnie światowej przez pracowników Instytutu Sztuki PAN (Anna Szałaśna współpracowała z PAN-em jako archiwistka): „A witajże miły Mięsopuście”, „Zesech się pod Mięsopustem”, „Mięsopusty przeszły, panny za mąż nie szły”, „We wiliją Wstępnej Środy”, „A i wieczór Wstępna Środa”. Kolejny zwyczaj to obrzęd „sądzenia Mięsopusta”, wyobrażanego przez kukłę, którą następnie się ścinało.

Babska Wstępna Środa

Z zapisków Oskara Kolberga o Wstępnej Środzie dowiedzieć się można, że tego dnia mężatki zbierały się w karczmie, każda uzbrojona w worek popiołu, którym obsypywała każdego mężczyznę, mającego czelność wejść do karczmy na początku Postu. Następnie do gościńca na taczkach zwożone były nowożeńcowe – młode mężatki, które wzięły ślub w ciągu ostatniego roku – by „wkupić” się w grono mężatek.

Małżeństwo uważane było za „obowiązek społeczny”, toteż ci, którym nie udało się w danym roku stanąć na ślubnym kobiercu, byli (żartobliwie) napiętnowani przez wiejską społeczność. Pannom i kawalerom przyczepiano kloce drewna i zmuszano do ciągnięcia ich po ulicy. Zapiski z XVII wieku o karaniu w ten sposób niezamężnych osób zachowały się w aktach grodzkich i ziemskich – są pamiątka zbyt dotkliwego „naśmiewania się” wiejskiej społeczności. Przyczepianie do kloca było jednak obrzędem magicznym, mającym pomóc w rychłym zamążpójściu czy żeniaczce. Wspominają o tym liczne zapiski (jeszcze z XIX w.!).

Czas ciszy i nowego początku

Ale Popielec to także czas obrzędów związanych z płodnością ziemi – zwyczajów skakania na len, konopie, pszenicę. Kobiety tańczyły na len czy konopie, dziewczęta – na rutę, mężczyźni skakali na pszenicę. Przestrzegano, by tańczyć drobno, skakać zaś jak najwyżej – od wysokości skoków zależała bowiem wysokość plonów.

Czas Wielkiego Postu na wsi kończył huczne zabawy. Śpiewać można było jedynie pieśni wielkopostne, głęboko chowano instrumenty (a nawet wyprawiano im symboliczne pogrzeby!), niemniej pojawiały się instrumenty postne: fujarki, terkotki, klekotki, służące do wygrywania minorowych melodii i ogłaszające nadejście połowy postu i Wielkiego Tygodnia.

Audycję zakończyliśmy pieśniami w wykonaniu korsykańskiej męskiej grupy śpiewaczej A Filetta.

***

Tytuł audycji: Źródła

Prowadził: Kuba Borysiak

Data emisji: 2.03.2022

Godzina emisji: 15.15

mg

Czytaj także

Środa Popielcowa

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2022 00:01
Dzień ten jest zapowiedzią nowego, wiosennego cyklu obrzędowego – rozpoczyna wielki post wielkanocny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wielki Post

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2022 00:01
Pierwsze wzmianki źródłowe o poście poprzedzającym Wielkanoc i o Wielkanocy zawdzięczamy Tertulianowi, rzymskiemu pisarzowi chrześcijańskiemu, żyjącemu w II wieku. 
rozwiń zwiń