Ustka - kraina w kratę. Dwójka u ujścia Słupi [ZOBACZ RELACJĘ]

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2021 17:00
- Zachowała się tu stara XIX-wieczna architektura. Ci, którzy chcą poczuć klimat dawnej pomorskiej wsi, szachulcowej architektury, krainy w kratę, mogą ją ciągle oglądać - o współczesnym porcie i historii Ustki opowiadał w "Dwójce na miejscu" przewodnik Marcin Barnowski.
Ustka
UstkaFoto: Shutterstock/Szymon Mucha

Przez ponad 500 lat jej bieg i brzegi chronił specjalny dokument ograniczający inwestycje na rzece od Słupska do ujścia rzeki w Ustce. Rzeka Słupia – mimo że nizinna, to jednak płynąca wartkim nurtem, była kolejnym celem podróży dziennikarzy Dwójki. 


Posłuchaj
111:18 2021_07_10 15_00_04_PR2_Dwójka_na_miejscu.mp3 Z biegiem rzeki Słupi (Dwójka na miejscu)

 

Zawitaliśmy tam, gdzie słodki łączy się ze słonym, czyli do Ustki. Właśnie w tej miejscowości bohaterka "Dwójki na miejscu" kończy bieg.

Historia portu sięga XII wieku, choć na tym terenie archeolodzy odkryli także znaleziska z czasów starożytności. Jednym z wyjątkowych odkryć są datowane na II wiek głazy Gotów, którzy przeprawili się tu ze Skandynawii. - Znaleziska monet arabskich z IX wieku mogą wskazywać, że żegluga była tu prowadzona znacznie wcześniej niż w średniowieczu - opowiadał Marcin Barnowski.

- W 1337 roku Słupsk kupił Ustkę za przysłowiową "parę butów" od dwóch rycerzy: Jaśka z Darłowa i Jaśka ze Sławna. Był jej właścicielem przez ponad pół tysiąca lat - podkreślił przewodnik. - Port był oczywiście o wiele mniejszy, drewniany, falochrony mniejsze i płytsze. W dodatku piach z wydmy bardzo często zachodnie wiatry nawiewały w wejście do portu i stale trzeba było go pogłębiać. W połowie XIX wieku przystąpiono do rozbudowy.

Czytaj także:

Czym handlowano w porcie? Zbożem, drewnem, podkładami kolejowymi, także spirytusem z wiejskich gorzelni, których ruiny do dziś zachowały się w okolicy. Po cenny płyn przypływał specjalny tankowiec. - Pod koniec II wojny światowej magazyn spirytusu zwrócił uwagę dowódców Wehrmachtu i postanowili wykorzystać go w charakterze Wunderwaffe, czyli cudownej broni - zaznaczył nasz gość.

- Liczyli, że gdy armia radziecka zbliży się do magazynu, sama pozbawi się zdolności bojowej - opowiadał Marcin Barnowski. - Nie przewidzieli, że armia radziecka potrafi takie przeszkody brać z marszu. Podobno trzech żołnierzy utopiło się w spirytusie, ale to nie jest informacja potwierdzona - zaznaczył. - Od tego czasu magazyn funkcjonował jako sieciarnia dla rybaków.


Źródło: YouTube Dwójka - Program 2 Polskiego Radia

Odwiedziliśmy także elektrownię pobudowaną na początku XX wieku i nadal działającą. Przyglądaliśmy się zabytkom największego usytuowanego nad rzeką – miasta Słupsk. Tutaj szczególnie interesowała nas największa kolekcja dzieł Witkacego, która znajduje się w Muzeum Pomorza Środkowego. Obraz tego miejsca uzupełniło spotkanie z pisarzem – Danielem Odiją, którego twórczość wyrasta z historii i uroku tego miejsca.

Katarzyna Maciejewska, kierowniczka Działu Edukacji i Promocji Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.

Źródło: YouTube Dwójka - Program 2 Polskiego Radia

O znaczeniu rzeki dla Słupska i wyjątkowych zabytkach tego miasta opowiadał Rafał Foltyn.

Źródło: YouTube Dwójka - Program 2 Polskiego Radia

Przyglądaliśmy się przyrodzie – Słupia to tradycyjne miejsce tarła ryb – troci wędrownej i łososia. Odwiedziliśmy park krajobrazowy Dolina Słupi, gdzie poznaliśmy charakterystykę dorzecza Słupi, ryby zamieszkujące rzekę, jak również oglądaliśmy grodzisko wczesnośredniowieczne i stary park podworski przy skarpie nad Słupią z monumentalnymi drzewami.

Śledząc nurt rzeki Słupi, zatrzymaliśmy się w miejscowości Łosino, gdzie Marcin Miller - kierownik Parku Krajobrazowego "Dolina Słupi" opowiadał nam o pięknie i wartości przyrodniczej tamtego rejonu.

Źródło: YouTube Dwójka - Program 2 Polskiego Radia

***

Tytuł audycji: Dwójka na miejscu

Prowadzili: Monika Zając i Jakub Kukla

Data emisji: 10.07.2021

Godzina emisji: 15.00

uk

Czytaj także

Bielsko-Biała. Kulturowe zaplecze Beskidów

Ostatnia aktualizacja: 29.02.2020 17:00
- Pomysł na Bielską Zadymkę był taki, że turyści będą jeździć w Beskidach cały dzień na nartach, a wieczorem przyjadą do Bielska, żeby uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych na najwyższym światowym poziomie. I to się sprawdza. Wielu turystów świadomie wybiera Beskidy i łączy to z naszym festiwalem - mówił Jerzy Batycki, dyrektor Bielskiej Zadymki Jazzowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskie Radio powstaje z gruzów

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2020 18:12
- Kiedy w 1945 roku przez głośniki zagrano Poloneza As-Dur Fryderyka Chopina, ulicą przechodziła żona Jeremiego Przybory, szła z mamą i kiedy usłyszano tego poloneza, wszyscy stanęli na baczność i zaczęli płakać - opowiadała w audycji "Dwie do setki" Teresa Barucka z Archiwum Polskiego Radia.
rozwiń zwiń