"Maria Koterbska swingowała jak nikt inny"

Ostatnia aktualizacja: 26.06.2021 17:00
– Miała olbrzymie pokusy, proponowano jej mieszkanie w Warszawie, pracę dla męża, a ona nie chciała wyjechać z Bielska-Białej. Mama przyszła z tym swingowaniem na świat, tego feelingu nie można się nauczyć - tak o Marii Koterbskiej mówił na antenie Dwójki jej syn Roman Frankl.
Maria Koterbska
Maria KoterbskaFoto: NAC

Posłuchaj
142:22 2021_06_26 15_00_31_PR2_Dwie_do_setki.mp3 "Maria Koterbska swingowała jak nikt inny" (Dwie do setki/Dwójka)

 Ostatnią przedwakacyjną audycję "Dwie do setki" poświęciliśmy Marii Koterbskiej. Powiedzieć, że była popularna, to nic nie powiedzieć. Radiowy debiut u boku Jerzego Haralda uruchomił prawdziwą lawinę. Publiczność oszalała. "Ko-terb-ska! Ko-terb-ska" skandowane przed jej kolejnymi występami było normą, nie wyjątkiem. Życie spędziła w drodze, sercem była zawsze przy najbliższych w ukochanym, rodzinnym Bielsku. To była audycja na żywo z Bielska-Białej, rodzinnego miasta królowej swingu.

Początki w Radiu Katowice

Jak przyznał pierwszy gość audycji, profesor Andrzej Zubek, tamtej piosenki na początku lat 50. słuchał w radiu. – Nie wiedziałem wtedy o co chodzi w jej śpiewaniu. Dopiero potem uświadomił mnie Jan „Ptaszyn” Wróblewski, mówiąc że Maria Koterbska swingowała. Nigdy nie zrezygnowała z Bielska-Białej, przyprowadziła do szkoły swojego syna Romana, była w komitecie rodzicielskim, często się wtedy widywaliśmy – wspominał Andrzej Zubek.

Orkiestra Jerzego Haralda była bardzo ważnym zespołem w karierze Marii Koterbskiej, dzięki niej zabłysła. – Na początku "Brzydula i rudzielec" to była jej jedyna piosenka i nie miała czym bisować. Radio Katowice ją lansowało, śpiewała lekko, świetnie intonacyjnie, piosenki miały wyraźną linię melodyczną, łatwo było ja zanucić - podkreślił.

W domu i na szczytach popularności

Gościem Dwójki był również Roman Frankl, aktor, piosenkarz, kompozytor, syn Marii Koterbskiej i autor książki "Karuzela mojego życia". - Gdyby mieszkała w Warszawie, na wiele z tych koncertów, audycji radiowych i telewizyjnych, czy prób Teatru Wagabunda, wychodziłaby i wracała po kilku godzinach, a tak opuszczała dom na dłuższy czas. Zawsze czekałem na powrót mamy - powiedział.

Jak przyznał, cieszył się, że ludzie oglądali się za nią na ulicy. - Działo się to jeszcze częściej kiedy zaczęła się telewizja. A początek był w audycji w Radiu Katowice „Melodie świata” i piosenki Jerzego Haralda "Brzydula i rudzielec", który żartował, że mama tak swinguje, że on nie poznaje swojej kompozycji.

Czytaj też:

Roman Frankl dodał również, iż swą popularność Maria Koterbska zawdzięczała piosenkom już nie o odbudowie Warszawy, pracy, socjalizmie, innym niż te z lat 1945-49. - Piosenki mamy były lekkie, swingujące, o miłości, słońcu. Przez jakiś czas nie mogły się one pojawiać w radiu, na scenie była zawsze sobą, szalenie ceniła publiczność, a ludzie to czuli, kochali ją - wspominał. - Mama nie namawiała mnie na szkołę aktorską, nasz dom był pełen aktorów, wyrastałem w całej tej teatralnej atmosferze. Skończyłem studia teatralne, byłem w Warszawie, w Teatrze Dramatycznym u Holoubka, trudniej sobie wyobrazić lepszą szkołę.

Od lat Roman Frankl mieszka w Wiedniu. - W ostatnich latach bez przerwy grałem w teatrze, ale do Bielska z Wiednia nie jest daleko, przyjeżdżałem w niedzielę, wracałem w poniedziałek około południa, a czasami prosto na spektakl - przyznał.

Gwiżdżąc z Jerzym Wasowskim

Dziennikarz Roman Dziewoński podzielił się ze słuchaczami Dwójki jednym ze swych najwspanialszych wspomnień z dzieciństwa. – Wszyscy zamarli wtedy w studiu na 2, 3 minuty, Jerzy Wasowski gwizdał wspólnie z Marią Koterbską, to było coś fenomenalnego, tego nie zapomnę do końca życia - mówił.

Dodał również, że zarówno w piosenkach Kabaretu Starszych Panów, jak i utworach Marii Koterbskiej słychać ich gwizdanie. - Jej głos określam jako najbardziej melodyjny swing. Wspominała Mieczysława Czechowicza, Wiesława Michnikowskiego i mojego ojca. Jeżeli pojawiała się na scenie, nie chciano jej z niej wypuszczać, marynarki w górę, wrzaski, histeria wręcz. W telewizji również była naturalna, przed kamerą zachowywała się swobodnie - zaznaczył.

O artystce opowiadała również Elżbieta Świderska-Karalus, wieloletnia przyjaciółka Marii Koterbskiej. 

Wysłuchaliśmy także fragmentów reportażu "Życie spełnione", wielu wywiadów Grażyny Brewińskiej z Marią Koterbską i archiwalnych nagrań kabaretu Wagabunda.

Dwójka na Zadymce

Marię Koterbską wspominał także Jerzy Batycki, dyrektor Lotos Jazz Festival 23. Bielskiej Zadymki Jazzowej, której patronuje Program Drugi Polskiego Radia. W audycji miała miejsce światowa premiera remiksu piosenki Marii Koterbskiej "Stary motyw", skomponowanej przez jej syna Romana Frankla. Autorem remiksu jest DJ Maestro. 


Andrzej Zieliński i Jakub Kukla Andrzej Zieliński i Jakub Kukla
***

Tytuł audycji: Dwie do setki

Prowadzili: Jakub Kukla i Andrzej Zieliński

Data emisji: 26.06.2021

Godzina emisji: 15.00

mo

Czytaj także

Roman Dziewoński: Wiesław Michnikowski dał ludziom coś niepowtarzalnego

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2021 17:00
- Wiesław Michnikowski był profesjonalistą z tej aktorskiej szkoły, gdzie naprawdę trzeba znać tekst, zawsze był perfekcyjnie przygotowany. Nie był gwiazdą, pomagał debiutantom na scenie, nie stawiał siebie na pierwszym miejscu, był partnerem na scenie - mówiła na antenie Dwójki aktorka Magdalena Zawadzka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Patkowski. Od "maszyn piekielnych" do Studia Eksperymentalnego PR

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2021 18:15
- Patkowski dobrze wykorzystał możliwość wyjazdu do radia WDR w Kolonii. Zobaczył tam, jak później o nich napisał, te "machiny piekielne będące wynikiem wynaturzenia człowieka, które usiłują nas odciąć od wszystkiego, co w muzyce piękne i wzruszające". Oczywiście to była przekora - mówiła w Dwójce Agnieszka Pindera, autorka książki "Ambasador muzyki z Marsa" o Józefie Patkowskim.
rozwiń zwiń