Koncert na dwa M. Opowieść o o Filipie Presseisenie

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2018 15:00
30-letni organista stał się bohaterem reportażu Hanny Bogoryja Zakrzewskiej "Koncert na dwa M - muzyka i marzenia". Jak jego życie "zgrało się" z muzyką? 
Audio
  • "Koncert na dwa M - muzyka i marzenia" - reportaż Hanny Bogoryja zakrzewskiej (Stacja Kultura/Czwórka)
(zdj. ilustracyjne)
(zdj. ilustracyjne)Foto: jameslee/Pixabay.com

Filip Presseisen na początku swojej edukacji muzycznej był przekonany, że tylko muzyka Bacha jest warta zgłębiania. Nie widział też siebie w roli koncertującego organisty albo grającego na mszy. A jednak teraz jest organistą w kościele, organistą kinowym, nauczycielem oraz prowadzi własny zespół grający swing. Autorce reportażu opowiada o swoim życiu i o odwadze, która pozwala mu iść własną drogą.

Za "Koncert na dwa M - muzyka i marzenia" Hanna Bogoryja Zakrzewska została nagrodzona Grand Prix KRRiT na Gali Polskich Reportażystów.

Wszystkie nagrodzone reportaże znajdują się na stronie Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia >>> Zapraszamy też do wysłuchania rozmowy z nagrodzonymi Srebrnym Melchiorem twórcami reportażu "Bitwa pod Gortatem" oraz wywiadu z Antkiem Rokickim - finalistą Konkursu dla Młodych Reportażystów im. Jacka Stwory.

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Data emisji: 23.11.2018

Godzina emisji: 11.30

kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Gotowały, cerowały, ratowały. Służące do wszystkiego

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2018 12:40
Kiedyś to one wiedziały wszystko, dziś my nie wiemy o nich prawie nic. - Bez służących żaden dom by nie istniał. Mimo to ich historie rozpłynęły się, nikt ich nie spisał, nie zachował - opowiada Joanna Kuciel-Frydryszak, autorka książki "Służące do wszystkiego".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rasa Rimickaite: kino litewskie to nie tylko mgła i poetyckość

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2018 16:02
"Na łące, we mgle, stoi koń" – zdaniem kuratorki festiwalu Sonaty Žalneravičiute to pierwszy stereotyp na temat kina litewskiego. Kolejne to: zwolnione tempo, brak ruchu, dużo milczenia. Czy Litwini rzeczywiście kochają poetyckość w kinie? 
rozwiń zwiń