Komuda - "AntySienkiewicz" naszych czasów

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2013 11:19
Na złość światu ogłosił się "AntySienkiewiczem". - Wszyscy przekonywali mnie, że jeśli już piszę książki o historii, muszą one być "podszyte" literaturą Sienkiewicza, więc postanowiłem się zbuntować - mówi pisarz Jacek Komuda. Tak powstał cykl "Orły na Kremlu", którego ostatnia, czwarta część, niebawem ujrzy światło dzienne.
Audio
  • Jacek Komuda, historyk i pisarz o swojej najnowszej powieści "Samozwaniec IV" i trudnej historii relacji polsko-rosyjskich (Poranek OnLine/Czwórka)
Jacek Komuda i Kuba Kukla w Czwórce
Jacek Komuda i Kuba Kukla w CzwórceFoto: Wojciech Kusiński

Fascynacja Jacka Komudy literaturą XVII wieku zaczęła się, gdy pisarz sięgnął po "Trylogię", autorstwa Henryka Sienkiewicza. Dziś jednak przyznaje, że za prozą wieszcza nie przepada. Wszystko dzięki studiom historycznym. - Od moich profesorów na Uniwersytecie Warszawskim dowiadywałem się wszystkiego o historiach, o których pisał Sienkiewicz – mówi Komuda. – I okazało się, że on się mijał z prawdą, pisał bardzo powierzchownie o relacjach polsko-ukraińskich.

Ostatnia powieść Komudy, czteroczęściowy cykl "Orły na Kremlu" to historia z początku XVII wieku. Pierwsza część ukazała się w 2009 roku, a niedawno światło dzienne ujrzała ostatnia dotychczas książka pt. "Samozwaniec". - Polska była wówczas silnym krajem, wygrywała wojny - mówi gość Czwórki. - A sama wyprawa po koronę moskiewską ma w sobie coś awanturniczego. Jest w niej coś niesamowitego: nagle garstka ludzi z Dymitrem Samozwańcem, który ogłosił się carem, rzuca wyzwanie wielkiej potędze Moskwy i gigantycznej armii.

Samozwaniec,
"Samozwaniec", aut.J.Komuda

To jedna z jasnych kart polskiej historii. Dlatego Komuda przyznaje, że "Orły na Kremlu" pisał, podobnie jak Henryk Sienkiewicz, "ku pokrzepieniu serc". - Miałem dosyć tematu Katynia, kultu smoleńskiego - mówi gość "PorankaOnLine". - Odnoszę wrażenie, że dziś wielu publicystów pisze tylko o tym, jak na przestrzeni lat nas bili, mordowali. Zapomina się, jacy byliśmy wielcy i wspaniali.

Ale czwarty tom pt. "Samozwaniec" napisany został także trochę "ku przestrodze". - Historia kończy się oczywiście rzezią Polaków w Moskwie i upadkiem Dymitra - mówi autor. - Pisząc ją chciałem pokazać, co tak naprawdę zmarnowaliśmy: szansę, by spolonizować Moskwę. Chciałem także zastanowić się, co poszło wówczas nie tak i co mogliśmy zrobić inaczej, by wszystko mogło się dobrze zakończyć.

Autor zapowiada już piątą część serii. - Będzie to "Moskiewska ladacznica", historia samozwańców, którzy pojawiali się po śmierci Dymitra - mówi Komuda.

(kd)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sławomir Mrożek: od "Szpilek" do Panteonu Narodowego

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2013 15:34
W Krakowie żegnamy Sławomira Mrożka; urna z prochami pisarza została wystawiona w krakowskim Barbakanie. Był najczęściej grywanym w kraju i za granicą polski dramaturgiem współczesnym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Elżbieta Cherezińska: kochamy tylko przegranych

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2013 19:00
- Chcę pokazywać, że można pasjonować się historią, niekoniecznie bijąc się w pierś i wymachując szabelką - mówi Elżbieta Cherezińska, autorka książki "Legion".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Krajewski: w mojej powieści zło musi zostać ukarane

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2013 14:35
Pisarz w swych powieściach pokazał nam już przedwojenny Wrocław, następnie Lwów. Teraz, w książce "W otchłani mroku", wraz z Edwardem Popielskim zabiera nas do swego ukochanego rodzinnego miasta, w 1946 rok.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rekonstrukcje historyczne. "Pasja, nauka historii, a nie tylko zabawa"

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2013 15:21
Zapaleńcy, pasjonaci historii – określa się ich różnie. Zajmują się wiernym odtwarzaniem wydarzeń z różnych okresów historycznych. - Rekonstrukcje pokazują poważne bitwy, w których ginęli ludzie. To nie może być wyłącznie zabawa - mówią goście Czwórki.
rozwiń zwiń