Telefon stacjonarny kontra smartfon. Który wygrywa?

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2020 07:20
Nie trzeba ich ładować, ani pamiętać, by je zabrać wychodząc z domu. Jednak telefony stacjonarne zniknęły z większości polskich domów, a ich popularność maleje. Dziś używane są jeszcze biurach, ale w naszych kieszeniach zastąpiły je smartfony.
Historia telefonu na jednym zdjęciu
Historia telefonu na jednym zdjęciuFoto: Graja/Shutterstiock.com

Telefon zrewolucjnizował świat. Dzięki niemu otrzymaliśmy możliwość kontaktowania się z bliskimi na odległość. Okazuje się jednak, że telefony stacjonarne, choć w prywatnych domach używane są coraz rzadziej, wcale nie przejdą tak szybko do lamusa. - Niektórzy wciąż używają ich z przyzwyczajenia. Z drugiej strony są one wciąż obecne - choć w nowocześniejszej formie - w ofertach operatorów sieci komórkowych - podkreślał Krzysztof Kuźmit, ekspert ds. telefonii cyfrowych. - W wielu miejscach, gdzie zasięg telefonii komórkowej jest na poziomie średnim, te stacjonarne wciąż oferują przyzwoite parametry przesyłu danych.

Posłuchaj
04:48 _PR4_AAC 2020_10_26-18-15-57.mp3 Telefony stacjonarne kontra smartfony - rozmowa z Krzysztofem Kuźmitem (TOP/Czwórka) 

Telefon to wynalazek Aleksandra Grahama Bella z 1886 roku. Niedługo po opatentowaniu go konstruktor stworzył własną firmę telekomunikacyjną, która pozwalała mu sprzedawać jego dzieło. - Nie obyło się bez kontrowersji, bo Bell uzyskał swój patent tylko na dwie godziny przed konkurentem - opowiadała ekspert w Czwórce.

Posłuchaj także:

Dziś telefony znacznie różnią się od konstrukcji, którą stworzył Bell. - Z tych stacjonarnych korzystają z powodzeniem głównie firmy, bo w ten sposób mają możliwość budowania całych centr kontaktowych, możliwość przekierowania rozmów, czy monitorowania czasu pracy. To wszystko okazuje się bardzo przydatne - mówił Krzysztof Kuźmit. 

Wraz z telefonami stacjonarnymi z naszych domów znikają także papierowe książki telefoniczne, które niegdyś były jedną z najważniejszych pozycji na półce. To tam jeszcze w latach 90. ubiegłego stulecia znaleźć można było w nich nie tylko nasz numer telefonu, ale także adres. - Przedsiębiorstwa telekomunikacyjne mają obowiązek prowadzenia rejestru abonentów. Natomiast upublicznianie takich danych wymagałoby zgód zainteresowanych - mówiła dr Arleta Nerka z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Dlatego te książki, które są na rynku, mają wartość historyczną, a jeśli pojawiają się nowe, są dość ubogie. - W takiej książce mogą znaleźć się takie dane, jak imię, nazwisko, numer telefonu bądź jego znak identyfikacyjny, ewentualnie nazwa miejscowości i ulicy zamieszkania - tłumaczyła gość Czwórki.

Posłuchaj
04:50 _PR4_AAC 2020_10_26-18-26-43.mp3 Jakie dane znaleźć możemy dziś w książkach telefonicznych? Tłumaczy dr Arleta Nerka (TOP/Czwórka)

***

Tytuł audycji: TOP - Trochę Optymizmu Popołudniem

Prowadzi: Kuba Marcinowicz

Materiał: Adrianna Janiszewska

Data emisji: 26.10.2020

Godzina emisji: 18.16

kd

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czy potrafimy jeszcze być offline?

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2020 19:00
W lockdownie znacznie wydłużył się czas, który spędzamy z telefonem, przy laptopie. Pojawiło się nawet nowe zjawisko: zoom fatigiue.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zeszyty czy laptop? Szkolna wyprawka na nowe czasy

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2020 20:00
Nowy rok szkolny zbliża się wielkimi krokami, wraz z nim do klas, po dłuższej niż zazwyczaj przerwie, wkroczą też uczniowie. Nowe technologie w czasie lockdownu okazały się niezbędne w nauce zdalnej. Niewykluczone, że w przyszłości znów mogą się przydać.
rozwiń zwiń