Co jadali królowie? "Jagiełło nie znosił jabłek, Jadwiga jadała słowiki"

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2020 15:28
Władysław Jagiełło nie znosił jabłek. Uwielbiał za to gruszki, które uchodziły w średniowieczu - ze względu m.in. na swój kształt - za przysmak typowo kobiecy. 
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/tomertu

Pixabay egipt, piramidy 1200.jpg
Menu starożytnych - co jadali Egipcjanie?

- W średniowieczu gotowano "dla humoru". Ta filozofia wywodzi się jeszcze ze starożytności i dzieli ludzi na cztery grupy, związane z żywiołami: ogniem, wodą, powietrzem i  Ziemią - tłumaczyła Wika Filipowicz, autorka książki "Przy stole z królem. Jak ucztowano na królewskim dworze". - Istotą zdrowia jest zachowanie równowagi. Dlatego zadaniem dobrego kucharza było sporządzanie potraw, które poprzez swoje składniki utrzymywały ten bilans - tłumaczyła. Jak podkreślała, uważano także wówczas, że ludzkie ciało zawiera cztery rodzaje płynów: krew, żółć, śluz i czarną żółć. - Wzajemne proporcje tych płynów w ciele miały wpływać na jego zdrowie i temperament. Nauka kucharza polegała więc najpierw na teorii, a dopiero potem na praktyce. To nie była prosta szkoła, bo potem dla każdego z możnowładców należało gotować oddzielnie.

Posłuchaj
12:00 2020_07_25-14-15-09_CZWÓRKA_Zaklinaczex.mp3 O kulinarnych tradycjach sprzed lat opowiada Wika Filipowicz (Zaklinacze czasu/Czwórka) 

Król Władysław Jagiełło i królowa Jadwiga jadali więc osobno. On wolał kuchnię litewską, ona wyrafinowane potrawy z różnych stron świata. - To pewnie był skutek mody, ale także przyzwyczajeniami i osobistymi gustami - opowiadała Wikta Filipowicz. Jak tłumaczyła, Jadwiga jadała skowronki. - Dwór, z którego się wywodziła był bogaty, dlatego tamtejsza kuchnia była pełna przeróżnych smaków i to przyzwyczajenie jej zostało. Jagiełło wolał skromniejsze potrawy. Choć z drugiej strony król będąc w Krakowie kazał sprowadzać konkretną odmianę pasternaku na potrawę - opowiadała gość Czwórki.

Królowa Bona, żona Zygmunta Starego, znała się zaś na ogrodnictwie i można powiedzieć, że "przywiozła do Polski włoszczyznę". - Jarzyny jadano na tamtych terenach od dawna, ogrody na Wawelu produkowały ogórki, które lubiła Jadwiga, marchew czy sałatę. Ale faktem jest, że Bona zaczęła sprawdzać z Włoch nasiona, sadzonki, i ogrodników, którzy się nimi zajmowali - tłumaczyła Wika Filipowicz. - Unikano jednak surowych warzyw, jedzono gotowane.

***

Tytuł audycji: Zaklinacze czasu

Prowadzi: Anna Hardej

Goście: Wika Filipowicz (autorka książki "Przy stole z królem. Jak ucztowano na królewskim dworze")

Data emisji: 25.07.2020

Godzina emisji: 14.20

kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Historia kawy. Po wiedeńsku, czyli rodem z Polski?

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2018 09:47
Ojczyzną rośliny, dzięki której mamy kawę, jest Afryka. Stamtąd kawowe krzewy dotarły do Azji. W Europie zaś jako pierwszy kawę zaczął parzyć Polak, Jerzy Kulczycki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rekonstrukcje historyczne. Skąd wzięła się moda na "zabawę" w historię?

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2020 18:00
Za nami Grunwald, przed nami Bitwa Warszawska. Pomiędzy - gdyby nie koronawirus - większe i mniejsze średniowieczne jarmarki oraz turnieje rycerskie. Czy rekonstrukcje historyczne to nowa polska specjalność?
rozwiń zwiń