Nauka

Gdy Sahara była łąką

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2008 14:16
Najnowsze odkrycia w Gobero pokazują, że to co dziś jest niedostępną pustynią, niegdyś tętniło życiem.

 

Natknąć się na 130 ludzkich szkieletów w jeden dzień to całkiem niezłe osiągnięcie, choć ich odkrywca, Paul Sereno, paleontolog z uniwersytetu w Chicago, wolałby zapewnie kości czegoś większego i znacznie starszego. Nawet jednak łowcom dinozaurów, bo to z nich składała się jego ekspedycja, trudno przejść obojętnie wobec takiego odkrycia. Ponad 200 grobów samo w sobie to już nie lada gratka, a gdy większość z nich jest wyposażona w kościane harpuny, kamienne siekierki i biżuterię ze skorupek strusich jaj, możemy mówić o archeologicznym Eldorado. Z około 200 grobów, które znajdują się na  stanowisku w Gobero, jak na razie opracowanych zostało zaledwie 67, ale i tyle wystarczyło, by zrekonstruować to, co działo się na Saharze przed 10 tysiącami lat.

Myśliwi znad jeziora Czad

Region Ténéré, na którym znajduje się nekropolia w Gobero, jest uznawany za jeden z najsuchszych i najcieplejszych na naszej planecie. Prawdopodobnie większość zdjęć piaskowych diun, które znamy ze szkolnych podręczników, pochodzi właśnie stamtąd. Jednak takie pejzaże nie zawsze dominowały w tym zakątku świata. Jeszcze cztery tysiące lat temu, jezioro Czad można było nazwać śródlądowym morzem. To co w tej chwili jest płytkim i błyskawicznie wysychającym zbiornikiem, niegdyś zajmowało nawet 400 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli obszar większy niż współczesne Niemcy. Nad brzegami jeziora nietrudno było spotkać krokodyla czy hipopotama, a w niewielkiej odległości od wody krajobraz zmieniał się w typową sawannę ze stadami rozmaitej zwierzyny. 

Taki sielankowy obrazek zobaczyli pierwsi osadnicy, którzy przybyli do Gobero około 10 tysięcy lat temu. Byli łowcami-zbieraczami, ale ze względu na obfitość pokarmu nie musieli przemieszczać się na tak znaczne odległości jak dzisiejsi Tuaregowie, zamieszkujący te same okolice 10 tysięcy lat później. Potwierdzają to również badania antropologiczne. Ówcześni mieszkańcy regionu, pochowani na cmentarzysku w Gobero są wysocy i dobrze zbudowani, na ich kościach i uzębieniu nie ma śladów okresowego niedoboru pokarmu, dobrze za to zachowały się przyczepy mięśni, których nie powstydziliby się nawet sportowcy. Pierwsi mieszkańcy zielonej Sahary posługiwali się narzędziami, które tradycyjnie zalicza się do kultury Kiffiańskiej, zwanej tak od stanowiska znajdującego się około 500 kilometrów na północ od Gobero. Kościane harpuny i haczyki, jak również mikrolityczne narzędzia krzemienne, być może służące jako groty strzał, tylko potwierdzają znaczenie rybołówstwa i myślistwa w ich życiu.

 

 

Zmiany klimatu

Około 8200 lat temu nastał kryzys. Klimat północnej Afryki drastycznie się zmienił – w miejsce bujnej sawanny przyszła susza, a wraz z nią pustynia. Przez ponad jedno milenium w Gobero nie mieszkał nikt, i nikt też nie chował tu swoich zmarłych. Przedstawiciele kultury kiffiańskiej przenieśli się na tereny bardziej sprzyjające życiu, ale gdy powrócił deszcz, to nie oni wrócili wraz z nim. Około 7 tysięcy lat temu, gdy Sahara znów  rozkwitła, pojawiła się na niej nowa kultura archeologiczna – Tenerian.

Druga fala ludności reprezentowała nie tylko zupełnie inny model kulturowy, ale też i inny typ antropologiczny. Pochówki z czasów od 7 do 4,5 tysiąca lat temu charakteryzują się znacznie skromniejszymi wymiarami ciała, czyli w antropologicznym slangu „gracylną budową”. Również sposób życia nowych Saharyjczyków odbiegał od typowego dla poprzedników myślistwa i zbieractwa. Mniejsze znaczenie miało polowanie, zwłaszcza na grubego zwierza, pojawiło się za to bydło, zapewniające w miarę stabilne źródło pokarmu. Również naczynia ceramiczne, jakich używali przedstawiciele Tenarianu różnią się od tych kiffiańskich. Pierwsi mieszkańcy Sahary ozdabiali swoje garnki niewielkimi punktami, które układały się w fale i zygzaki, za to nowi przybysze woleli używać stempelków do ornamentowania. I oni jednak musieli dać za wygraną gdy około 2,5 tysiąca lat temu powróciła pustynia, skazując przedstawicieli Tenerianu na opuszczenie ich domów. Do dziś na terenie Ténéré spotkać można tylko nieliczne grupki wiecznych tułaczy – Tuaregów.

Naukowcy, którzy w ostatnim wydaniu PLOS ONE opublikowali wyniki badań na cmentarzysku w Gobero, nie tylko podkreślają, że jest to najstarsza znana nekropolia z obszaru Sahary, ale również to, że jej potencjał w rekonstruowaniu życia neolitycznych populacji północnej Afryki jest nie do przecenienia. Jeśli wykopaliska w Gobero rzuciły światło na zagadnienie neolitu tego terenu, to nie było to byle jakie światełko, ale raczej snop światła ze stadionowego jupitera.

Iza Romanowska

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kolebka poza Afryką?

Ostatnia aktualizacja: 02.02.2009 12:44
W Malezji znaleziono pięściaki sprzed 1,83 mln lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Z szamanami na Syberii

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2008 11:56
Szamanizm może przejawiać się w różnych kontekstach - mówi dr Andrzej Rozwadowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pierwsze zdobycie Ameryki

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2008 08:38
Nie Kolumb, nie Wikingowie, ale syberyjskie ludy łowców-zbieraczy pierwsze odkryły Amerykę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Genetyka na tropach tajemniczych ludów

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2008 09:57
Pochodzenie starożytnych cywilizacji stworzonych przez tajemnicze ludy jak Etruskowie czy Minojczycy wciąż budzi dyskusje wśród naukowców.
rozwiń zwiń