Kultura

Wróbelek z pazurkami

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2009 14:14
Była artystką o niekwestionowanym talencie. Obdarzoną przez naturę głosem, który swoją barwą przyciągał, wzruszał i fascynował miliony słuchaczy na całym świecie. Rzadziej mówiło się o tym, jaką osobą była w życiu prywatnym, a najkrócej ujmując, był to wróbelek z bardzo ostrymi pazurkami.

Edith Giovanny Gassion, którą świat poznał, pokochał i zapamiętał jako Edith Piaf jeszcze za życia przeszła do historii muzyki. Jej chropowaty i stosunkowo niski głos z charakterystycznie brzmiącym „r” fascynował słuchaczy na całym świecie. Ci, którzy słyszeli jej matkę (śpiewała także na ulicach) mówili, że barwę odziedziczyła właśnie po niej. Tu, nie bez znaczenia były podobno jej korzenie - urodziła się w  rodzinie kobylskiej. Zdaniem Joanny Rawik, to wyjątkowe pochodzenie, było także źródłem jej dzikości.

Zdaniem Tomasza Dutkiewicza charakterystyczna barwa głosu, to za mało, by stać się gwiazdą formatu Edith Piaf, bo prawdziwa gwiazda musi dawać jeszcze inne powody, by chciano o niej dyskutować - Opowiadanie o ludziach jednowymiarowych jest nudne. Dopiero zderzenie niebanalnego i kontrowersyjnego życia z geniuszem muzycznym może być źródłem sukcesu- uważa Tomasz Dutkiewicz.

Edith Piaf ciągle dostarczała powodów, by o niej mówiono. Ten mały wróbelek, miał podobno wyjątkowo długie i ostre pazurki. W ciągu jednej sekundy potrafiła niemal zniszczyć człowieka, który jej się nie podobał. Nie brakuje jednak tych, którzy jej trudny charakter usprawiedliwiali ciężkim dzieciństwem i problemami z którymi już jako dziecko musiała się zmagać. A tych nie brakowało. Żyła w ubóstwie. Często chorowała, na pewien czas straciła wzrok. Po tym, jak porzuciła ją matka, musiała sama o siebie zadbać. Jako piętnastolatka zajęła się ulicznym śpiewaniem. Wtedy jej talent dostrzegł Louis Leplee, dyrektor jednego z kabaretów na Champs Elysées. To on otworzył jej drogę do kariery. Dzięki niemu również Edith w 1936 roku nagrała swój pierwszy singel "Les Momes de la cloche". Zaczęła koncertować we Francji z czasem także w USA. Zdaniem Zbigniewa Rybki Piaf sama sama zapracowała na taki sukces. - Od początku chciała wyrwać się ze świata marginesu, by spytać się kimś wielkim. Może przez to odzwierciedla pragnienia niejednego z nas- uważa Zbigniew Rybka.

Jej biografia inspirowała wielu twórców do pisania książek, reżyserowania filmów czy spektakli teatralnych. We wrześniu w Teatrze Powszechnym w Radomiu Tomasz Dutkiewicz wyreżyserował spektakl „Piaf” na podstawie sztuki autorstwa Pam Gems. Dlaczego ten tekst?- Ten scenariusz nie stawia pomnika Piaf. Może stanowić także ciekawy punkt wyjścia na temat jej życia- wyjaśnił Dutkiewicz. W postać Edit Piaf wcieliła się Katarzyna Jamróz.- Zmierzenie się z takim niesamowitym zjawiskiem, było dla mnie ogromnym wyzwaniem - przyznała aktorka i dodała, że jej zdaniem tylko wielki talent, którym była obdarzona Piaf sprawił, że nie skończyła w rynsztoku.

Edith Piaf zmarła na raka wątroby 10 października 1963 w Grasse. Jej ciało spoczywa na  najsłynniejszym cmentarzu paryskim Pere Lachaise.

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Sezon na Dwójkę: Karol Szymanowski

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2007 13:56
Rok Karola Szymanowskiego zbliża się nieubłaganie do końca, choć jeszcze nie wszystkie jego karty zostały odkryte.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sezon na Dwójkę: Mario Vargas Llosa "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2007 13:39
Miłość, która naznacza los. Kobieta, która jest zdolna do wszystkiego. Historia miłości – inspirującej, toksycznej i perwersyjnej – która nadaje życiu sens, a zarazem bezlitośnie go odbiera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sezon na Dwójkę: Orson Welles

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2007 12:23
Orson Welles to jakby dwie postacie: Orson - reżyser i Welles - aktor. Gdy reżyserował, wkładał w proces tworzenia całego siebie. Całą osobowość zawartą w tym oryginalnym imieniu. Zresztą Orson to jego drugie imię, pierwszego – pospolitego George – nie używał, choć ślad tego imienia pozostał w jednym z pseudonimów: G. O. Spelvin.
rozwiń zwiń