Historia

Deklaracja o nieagresji z Hitlerem – pakt z diabłem próbą obrony niepodległości

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2020 05:55
– Polska dyplomacja nie miała innej alternatywy niż polityka równowagi i osiągnięcie taktycznego porozumienie z Niemcami – oceniał na antenie Polskiego Radia prof. Marek Kornat.
Audio
  • – Hitler deklarował się jako przyjaciel Polski i polityk pokojowy – dr Janusz Osica mówi o stosunkach polsko-niemieckich w dwudziestoleciu międzywojennym w audycji z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej - Niemcy". (PR, 10.02.1998)
  • Prof. Marek Kornat oraz prof. Mariusz Wołos opowiadają o polskiej polityce zagranicznej w czasie dwudziestolecia międzywojennego w audycji Mirosława Biełaszko z cyklu "Białe plamy". (PR, 20.02.2019)
Minister spraw zagranicznych Polski Józef Beck (w środku) w towarzystwie ministra spraw zagranicznych Niemiec Konstantina von Neuratha (z prawej) i ambasadora Polski w Niemczech Józefa Lipskiego (z lewej) w drodze do Kancelarii Rzeszy, lipiec 1935
Minister spraw zagranicznych Polski Józef Beck (w środku) w towarzystwie ministra spraw zagranicznych Niemiec Konstantina von Neuratha (z prawej) i ambasadora Polski w Niemczech Józefa Lipskiego (z lewej) w drodze do Kancelarii Rzeszy, lipiec 1935Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

86 lat temu, 26 stycznia 1934 roku, w Berlinie została podpisana polsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy, którą Niemcy wypowiedzieli w kwietniu 1939 roku. Układ z Niemcami był analogiczny do podobnego paktu o nieagresji ze Związkiem Sowieckim z 25 lipca 1932 roku.

Oba traktaty były elementem tzw. polityki równej odległości, prowadzonej przez Polskę w latach 30. Jej założenia opracował Józef Piłsudski, polegała na odsuwaniu zagrożenia zarówno ze strony Niemiec, jak i ZSRR poprzez utrzymywanie dobrych stosunków z oboma sąsiadami.

– Polityka równowagi nie ma alternatywy. Polska dyplomacja osiągnęła taktyczne porozumienie z Niemcami. Powstała linia polityczna polegająca na niewiązaniu się z jedną stroną przeciwko drugiej. Polska uzależniła całe swoje działania od tego stanu rzeczy i podążała swoją drogą – powiedział historyk, prof. Marek Kornat w audycji 

Pakt z diabłem

Adolf Hitler po objęciu władzy w Niemczech w 1933 roku nie miał dostatecznie silnej pozycji, aby zdradzić swoje prawdziwe oblicze. Postanowił odłożyć na dogodny moment plany ekspansji, sformułowane już w "Mein Kampf".

– Hitler deklarował się jako przyjaciel Polski i polityk pokojowy. Inne były priorytety, bowiem Hitler miał na celu remilitaryzację Niemiec. Gdy Wehrmacht zaczął stawać się potężną siłą i zarazem uzyskał zgodę państw zachodnich na anschluss Austrii, a później w Monachium na zajęcie części Czechosłowacji, nadeszła kolej na Polskę mówił dr Janusz Osica w audycji "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej – Niemcy".

Już pod koniec 1938 roku minister spraw zagranicznych III Rzeszy, Joachim von Ribbentrop wysunął żądanie wyrażenia przez Polskę zgody na aneksję Gdańska przez Niemcy oraz zbudowanie eksterytorialnej autostrady, która mogłaby połączyć Prusy Wschodnie z pozostałą częścią III Rzeszy. Ribbentrop nalegał również na dołączenie Polski do paktu antykominternowskie, skierowanego przeciwko Związkowi Sowieckiemu.

5 stycznia 1939 roku Adolf Hitler powtórzył te żądania w rozmowie z Józefem Beckiem, ministrem spraw zagranicznych II RP. W marcu 1939 roku żądania zostały powtórzone na piśmie. Polska nie mogła sobie pozwolić na tak dalekie ustępstwa i rozpoczęła przygotowania do obrony przed spodziewaną inwazją niemiecką. Jednym z jej elementów były poszukiwania zagranicznych sojuszników.

31 marca 1939 roku brytyjski premier Neville Chamberlain oświadczył w przemówieniu, że Zjednoczone Królestwo czuje się zobowiązane do udzielenia Polsce natychmiastowego poparcia w razie wystąpienia działań wojennych, które mogłyby zagrozić niepodległości Polski.

– W odpowiedzi na te gwarancje, 28 kwietnia Hitler w Reichstagu stwierdził, że uważa wobec porozumienia polsko-brytyjskiego układ z Polską za jednostronnie naruszony – powiedział dr Janusz Osica w audycji z 1998 roku.

5 maja 1939 roku Józef Beck w przemówieniu w Sejmie RP odrzucił wszelkie żądania Niemiec. Świat zmierzał ku wojnie.

Trudne stosunki polsko-niemieckie w dwudziestoleciu

Pomiędzy Polską a Niemcami w czasie dwudziestolecia międzywojennego nieustannie dochodziło do napięć dyplomatycznych. Niemcy po wojnie nie pogodzili się z utratą terytorium na rzecz odrodzenia niepodległej Polski.

Już Republika Weimarska próbowała odbudować dawną pozycję Niemiec w Europie. W 1922 roku w Rapallo został zawarty traktat niemiecko-sowiecki, którego tajny protokół zakładał współpracę militarną pomiędzy oboma państwami.

Z kolei w 1925 roku państwa zachodnie w ramach traktatu podpisanego z Niemcami w Locarno uzgodniły nienaruszalność zachodnich granic Republiki Weimarskiej, ale nie zapewniły takich samych gwarancji dla granic z Polską i Czechosłowacją. Oznaczało to ciche przyzwolenie na ewentualną rewizję granic ustalonych na traktacie wersalskim.

W obliczu braku gwarancji poskromienia rewizjonistycznych dążeń Niemiec polska polityka zagraniczna rozpoczęła poszukiwanie nowych rozwiązań, którymi okazała się polityka równowagi pomiędzy Niemcami a Związkiem Sowieckim.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pakt Ribbentrop-Mołotow jak czwarty rozbiór Polski

Ostatnia aktualizacja: 23.08.2020 06:00
"Gdy Polska przestanie istnieć, zachód nie będzie miał o co walczyć" – tak w 1939 roku rozumowano w Moskwie i w Berlinie. III Rzesza i Związek Sowiecki podpisały Pakt o Nieagresji, na mocy którego Hitler i Stalin podzielili między siebie terytorium Polski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Honor jest rzeczą bezcenną". Odpowiedź na żądania Hitlera

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2019 18:50
– My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę! – mówił Józef Beck, minister spraw zagranicznych II Rzeczypospolitej w słynnym przemówieniu wygłoszonym w Sejmie 5 maja 1939 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Beck i zgubne skutki manii wielkości

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2019 09:00
- Był dobrym i sprawnym ministrem. Był człowiekiem dużego formatu, jeżeli chodzi o umysł i charakter. Chyba jednak za bardzo ulegał złudzeniom. Finał musiał być żałosny – oceniał Becka na antenie Polskiego Radia prof. Adam Dobroński.  
rozwiń zwiń