Historia

Miles Davis. "Arystokrata sztuki", który zrewolucjonizował jazz

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2024 05:45
– Davis pokazywał to, co jest w muzyce najważniejsze: inspiracje, natchnienie, błysk szaleństwa, nieprzewidywalność – stwierdził Wojciech Konikiewicz, twórca zespołu Tribute to Miles Orchestra. – Jego fenomen polega na połączeniu inteligencji i emocji. 
Miles Davis. Zdjęcie wykonane w 1964 roku.
Miles Davis. Zdjęcie wykonane w 1964 roku.Foto: Agencja Forum

Muzyka towarzyszyła mu od dziecka

Miles Davis urodził się 26 maja 1926 roku w rodzinie dentysty i nauczycielki muzyki. Przyszły król jazzu dzieciństwo spędził w leżącym nad rzeką Missisipi miasteczku East St. Louis, w którym rodzina zamieszkała niedługo po jego narodzinach. Miles od dziecka interesował się muzyką, a w wieku 12 lat rozpoczął naukę gry na trąbce. Kilka lat później, jako muzyk jazzowy, regularnie koncertował w swoim mieście i poza nim.

W 1944 roku Davis przeprowadził się do Nowego Jorku, gdzie nawiązał współpracę z innymi jazzmanami i wkrótce wziął udział w pierwszych nagraniach w studio. Trębaczowi nie do końca odpowiadała rola muzyka studyjnego. Chciał tworzyć niezależnie, bez przywiązywania się do istniejących nurtów. Pod koniec lat 40. XX założył swój pierwszy 9-osobowy zespół, który wykorzystywał niespotykane wcześniej w muzyce jazzowej instrumenty, takie jak waltornia czy tuba. W 1950 roku band Davisa nagrał płytę "Birth of the Cool". Utwory zawarte na krążku odcinały się od królującego wówczas w jazzie stylu, zwanego bebopem. Muzyka Milesa była spokojniejsza, a album zapoczątkował nowy trend, który przeszedł do historii jako "cool jazz". 

Artysta przełomowy

W następnych latach Davis skomponował muzykę do filmu "Windą na szafot" (1958) i wydał kolejną przełomową płytę "Kind of Blue" (1959), która dała początek jazzowi modalnemu. Album okrzyknięty został arcydziełem i najlepszym albumem w karierze trębacza. Ustalił też rekord sprzedaży płyt jazzowych, który dotychczas nie został pobity. Krążek nabyło ponad 2 miliony słuchaczy.

Rok później ukazała się kolejna wyjątkowa płyta artysty "Sketches of Spain". Składała się ona z zaaranżowanych na nowo utworów hiszpańskich, a także kompozycji napisanych w podobnym stylu przez kanadyjskiego jazzmana Gila Evansa, z którym Davis współpracował przez wiele lat. 

Miles cały czas patrzył do przodu, szukał nowych inspiracji i łamał obowiązujące standardy. Potwierdzeniem tego był kolejny przełomowy album "Bitches Brew", wydany w 1969 roku. Muzyk sięgnął po instrumenty elektryczne i czerpał inspirację z przełomowych wydarzeń, które miały wówczas miejsce w Stanach Zjednoczonych. W tym okresie powstał ruch hippisowski, związany z rewolucją obyczajową, a ogromną popularnością cieszył się festiwal w Woodstock. Miles zainteresował się popularnym wtedy funkiem, rockiem i muzyką elektroniczną. 

- To była epoka, podczas której doszło do rewolucji wśród młodych ludzi, pojawił się Jimi Hendrix, pojawiła się generacja "dzieci kwiatów". On to błyskawicznie zauważył – mówił na antenie Polskiego Radia Wojciech Konikiewicz, jazzman i założyciel zespołu Tribute to Miles Orchestra.

- Davis powtarzał wielokrotnie, że nie chce grać zamknięty w klubie dla snobów, ale interesuje go kontakt z ludźmi – dodał.


Posłuchaj
09:41 Miles Davis PR3.mp3 Wojciech Konikiewicz opowiada o twórczości Milesa Davisa. Audycja "Trójka przed południem", prowadzona przez Katarzynę Cygler (PR, 28.09.2021)

Arystokrata sztuki

W połowie lat 70. Davis całkowicie wycofał się z aktywności zawodowej. Powodem tej decyzji były problemy zdrowotne oraz uzależnienie od narkotyków, z którym artysta borykał się od lat 50. Po pięcioletniej przerwie jazzman wrócił do pracy, a jego nowe kompozycje nadal zdobywały uznanie fanów. Dużym zaskoczeniem była płyta "You're Under Arrest" (1985), na której znalazły się jego interpretacje utworów muzyki pop. To po raz kolejny pokazało jego nieszablonowe podejście do muzyki. 

- Miles był arystokratą sztuki i pokazywał to, co jest w muzyce najważniejsze: inspiracje, natchnienie, błysk szaleństwa, nieprzewidywalność – stwierdził Wojciech Konikiewicz.

Davis podczas swojej kariery współpracował z wieloma wybitnymi muzykami. Wśród nich byli m.in. Gil Evans, Charlie Parker, John Coltrane, John Lewis, Bill Evans czy John Scofield. W nagraniach do, nagrodzonej Grammy, wydanej w 1986 roku płyty "Tutu" udział wziął polski jazzman Michał Urbaniak

- Jego fenomen polega na połączeniu inteligencji i emocji. Intelektualizm Milesa, wyrażony w otwartości na inne gatunki, a z drugiej strony skrajny emocjonalizm, który się przejawiał w jego muzyce, to było bardzo piękne i płodne połączenie. Widać je w każdej chwili, nieważne, w jakiej stylistyce tworzył. Kilkakrotnie "przestawił zwrotnicę" jazzu i dopiero za nim szły tłumy naśladowców – dodał Konikiewicz.

Miles Davis zmarł 28 marca 1991 roku. Miał ogromny wpływ na rozwój jazzu i stworzył nowe nurty tego gatunku. Wyłamywał się z istniejących szablonów i nie interesował się opiniami krytyków, a inspiracji szukał w innych gatunkach, takich jak funk, rock czy pop. Nigdy nie osiadł na laurach i komponował przez całą swoją karierę. Nie chciał, aby ludzie lubili go za "Kind of Blue", ale za to, co akurat tworzył. To wszystko, w połączeniu z ogromnym talentem, sprawiło, że do dziś inspiruje innych muzyków i uważany jest za jednego z najwybitniejszych jazzmanów w dziejach. 

th

wmkor

Czytaj także

Michał Urbaniak: jazzu nie trzeba rozumieć

Ostatnia aktualizacja: 18.11.2016 09:00
- To jest muzyka z feelingiem, należy się nią cieszyć, a nie mądrzyć i rozmyślać. Intelekt nie jest tutaj ważny. Najważniejsze są emocje, uczucie, pasja - mówił w Dwójce skrzypek, saksofonista i kompozytor.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Siedem płyt, które wstrząsnęły jazzem

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2018 12:10
Najstarsza z przygotowanych na dziś płyt miała 59 lat, najnowsza - 25. W Międzynarodowym Dniu Jazzu zaprosiliśmy słuchaczy na specjalny fonograficzny przegląd.
rozwiń zwiń
Czytaj także

W 60. rocznicę wydania albumu "Kind of Blue"

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2019 16:30
Audycję poświęciliśmy albumowi Milesa Davisa, który w 1959 roku zapoczątkował epokę jazzu modalnego. Słuchaliśmy też płyty łączącej jazzową tradycję standardów z improwizacją i muzyczną rozrywką.
rozwiń zwiń