X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Redakcja Polska

Rosyjski ekspert o "wyzerowaniu kadencji Putina": teraz może odejść dopiero wtedy, gdy sam zechce

08.04.2021 12:40
W obecnych warunkach jedyna opcja odejścia Władimira Putina ze stanowiska to taka, że sam tego zechce – uważa rosyjski politolog Iwan Prieobrażeński o ustawie, która "wyzerowała kadencje" przywódcy Rosji. Jego zdaniem to przejście od autokratyzmu wyborczego do "dyktatury".
Władimir Putin
Władimir PutinPAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / KREMLIN POOL/SPUTNIK

- Gwarantując sobie możliwość niezmąconych rządów do 2036 r. Putin +spacyfikował+ rosyjską klasę polityczną, wysyłając jasny sygnał, że wszelkie gry w szukanie następców nie mają sensu" – ocenia Prieobrażenski.
Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek (5 kwietnia) ustawę, która umożliwia mu ubieganie się o kolejne dwie sześcioletnie kadencje prezydenckie po upłynięciu obecnej w 2024 roku. Ustawa ma doprowadzić do "zgodności przepisów wyborczych ze zmianami w konstytucji".

Pakiet poprawek do konstytucji, który zmienił 22 artykuły ustawy zasadniczej, został najpierw uchwalony przez Dumę i Radę Federacji, a potem przegłosowany w czasie tzw. ogólnonarodowego głosowania w lecie ubiegłego roku, które eksperci określili jako "plebiscyt". Zmiany weszły w życie w lipcu 2020 r.
 
Putin zmienił konstytucję pod siebie
 
- Nie mam wątpliwości, że cała reforma konstytucji była przeprowadzona przede wszystkim po to, żeby przedłużyć możliwość pozostania na stanowisku Władimira Putina - mówi mieszkający w Czechach politolog.

Jego zdaniem tym samym w Rosji nastąpił "moment graniczny" – a Rosja "przeszła od elektoralnego autorytaryzmu do bezpośredniej dyktatury". - Biorąc pod uwagę całość zmian w rosyjskim ustawodawstwie, kraj został przestawiony na tryb mobilizacyjny, zorganizowany "pionowo", tzn. taki, w którym wszelkie decyzje mogą zapadać tylko na Kremlu. Prezydent dostał jeszcze więcej uprawnień, m.in. według nowych zapisów w konstytucji już formalnie "kieruje" rządem, ma więcej kontroli nad prokuraturą i sądami - mówi ekspert.

Dodaje, że przy tym w Rosji postępuje ograniczenie roli władz lokalnych, a szereg "represyjnych" ustaw, w tym ustawa o zakazie działalności oświatowej bez zgody państwa czy o "agentach zagranicznych" utrudnia działania opozycji i niezależnych od państwa struktur.

Dlaczego Władimir Putin zdecydował się na kolejne już (w 2008 r. wydłużono kadencję prezydencką z czterech do sześciu lat) zmiany konstytucji, pozwalające mu dłuższe pozostawanie u władzy?

- Ta poprawka pozwala nam zamknąć temat następców i przekazania władzy i zmusić tych, którzy odpowiadają za kierowanie państwem, by zajęli się swoją pracą - mówił w czerwcu ubiegłego roku senator Andriej Kliszas, będący jednym z promotorów poprawek.
 
Poparcie Putina spada

- W rosyjskim systemie politycznym gwarancją pozycji Putina były jego notowania – to był zawsze najważniejszy argument w rozgrywkach na szczytach. W ostatnich latach widać, że poparcie dla Putina spada, chociaż formalnie według sondaży wciąż utrzymuje się na poziomie ok. 60 proc. Towarzyszy temu coraz bardziej krytyczny stosunek społeczeństwa do sytuacji w kraju, pogarszająca się sytuacja gospodarcza - wyjaśnia Prieobrażenski.

Kolejna sprawa to rosnąca pozycja polityczna opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. "Oczywiście, oficjalnie, jego notowania wyborcze to 2-3 proc., ale to polityk, który ma rozpoznawalność porównywalną z rosyjską czołówką i to przy tym, że nie jest dopuszczany do mediów i do udziału w wyborach" – dodaje ekspert.

- W tej sytuacji rzeczywiście zaczęły się ruchy w rosyjskich elitach, próby poszukiwania scenariuszy na czasy "po Putinie". W marcu ubiegłego roku (gdy posłanka Walentyna Tierieszkowa wystąpiła z propozycją wyzerowania kadencji- przyp.red.) to wszystko się ucięło, a Putin wysłał wyraźny sygnał, że nie będzie czasów "po Putinie" – mówi analityk.
 
Rosja może znów zaatakować na Ukrainie

- Moim zdaniem nie można wykluczyć, że władze Rosji zdecydują się na wznowienie działań zbrojnych na Ukrainie - ostrzega Prieobrażenski. Podobną opinię wyrażało wcześniej część ekspertów, którzy uważają, że Putin, podobnie jak m.in. w 2008 r. w Gruzji czy w 2014 r. na Ukrainie, może sięgnąć po scenariusz "zwycięskiej wojny" w celu konsolidacji społeczeństwa i poprawienia swoich notowań wewnątrz kraju.

- Mam wrażenie, że całokształt zmian politycznych w Rosji, razem z militaryzacją i dozbrajaniem armii, ma na celu nie tyle "Putina na zawsze", co "Putina, który przywrócił Rosji Ukrainę" – alarmuje rozmówca PAP.

Podpisana przez Władimira Putina w poniedziałek ustawa wprowadza zmiany w dotąd obowiązujących przepisach o wyborach szefa państwa. Zgodnie z nią w przypadku osób, które pełniły urząd prezydenta w momencie przyjęcia nowelizacji liczba kadencji prezydenckich zaczyna być liczona od nowa (dotyczy to również b. prezydenta Dmitrija Miedwiediewa), bez uwzględnienia kadencji sprawowanych w przeszłości. Oznacza to, że Putin będzie mógł startować w następnych wyborach i w rezultacie pozostać na stanowisku do 2036 roku.

Władimir Putin stoi na czele Rosji od 2000 roku. Pełnił urząd prezydenta przez dwie kadencje do 2008 roku. W latach 2008-12 pełnił urząd premiera, a prezydentem w tym czasie był Dmitrij Miedwiediew. Powrócił na Kreml po tej czteroletniej przerwie i obecnie sprawuje drugą sześcioletnią kadencję prezydencką, która upłynie w 2024 roku.
 
 
PAP/dad

Zobacz więcej na temat: Władimir Putin Rosja

Jens Stoltenberg zapewnia: NATO wspiera suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy

07.04.2021 13:26
NATO zdecydowanie wspiera suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy - zapewnił we wtorek w rozmowie telefonicznej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

Niemiecka prasa: walka Łukaszenki z Polską jest problemem dla UE

08.04.2021 08:37
Władze Białorusi rozprawiają się z polską mniejszością narodową w tym kraju. Warszawa grozi konsekwencjami - w razie potrzeby na własną rękę. Ta eskalacja zmusza również Brukselę do podjęcia trudnej decyzji w samym środku trzeciej fali koronawirusa - pisze Philipp Fritz w dzienniku "Welt".

Wiceszef MSZ: Mińsk nie ma co liczyć, że polityka Polski czy UE w stosunku do nich się zmieni

08.04.2021 09:07
Władze w Mińsku nie mają co liczyć, że polityka Polski czy Unii Europejskiej w stosunku do nich się zmieni, a jeśli już to w ten sposób, że będą nakładane kolejne sankcje, jeśli będzie taka potrzeba - powiedział wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.