X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Raport Białoruś

”Franciszek chce zniszczyć święto hokeja”. Milicja przeprowadza czystkę wśród niepokornych na Białorusi

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2014 12:38
Milicjanci czatowali na młodych opozycjonistów nieopodal ich domów, nękali ich rodziny. Po to by nikt nie zakłócił idyllicznego obrazu mistrzostw hokejowych, dziesiątki ludzi umieszczono w więzieniu, pod naprędce wymyślonym pretekstem – pisze Franak Wiaczorka, białoruski opozycjonista. Hokejowa drużyna więzienna staje się coraz większa, przybywa nowych zatrzymań.
Franciszek chce zniszczyć święto hokeja. Milicja przeprowadza czystkę wśród niepokornych na Białorusi
Foto: Facebook/Profil Franaka Wiaczorki

Przed mistrzostwami hokeja Mińsk wyczyszczono - teraz jest sterylny, wolny od jakiejkolwiek alternatywy, innego punktu widzenia i także od opozycji politycznej. Młodzi ludzie, aktywiści, dziennikarze, wszyscy, którzy mogli naruszyć spokój i skazić sterylność w czasie imprezy zorganizowanej dla Aleksandra Łukaszenki, zostali aresztowani albo wypchnięci poza granice kraju.

6 maja zaczęła się kolejna fala aresztowań. Do domów przychodzili milicjanci lub funkcjonariusze w cywilu.  Zatrzymywali aktywistów, zawozili do sądów, a tam ich oskarżali o przeklinanie albo nieodpowiednie zachowanie na ulicy i skazywano ich następnie na areszt.

Tak to wygląda w praktyce

Do mnie milicjanci przyszli po raz pierwszy wieczorem 5 maja. Potem pojawili się rano 6 maja, pukali przez godzinę, dwie, do mieszkania. Byliśmy wewnątrz razem z ojcem i nie otwieraliśmy im drzwi. Zaczęli więc wypytywać sąsiadów, gdzie jest Franciszek Wiaczorka i jak dawno go widziano. Tłumaczyli sąsiadom, że Franciszek chce ”zepsuć plany związane z mistrzostwami”, ”zniszczyć święto hokeja”, że ”płacą mi dolarami” i ”będzie tak, jak na Ukrainie”. Na Białorusi obecnie propaganda antyukraińska jest bardzo aktywna i ludzie reagują na porównania z ”banderowcami i faszystami” na Ukrainie bardzo serio. Udało mi się nieco później uciec z mieszkania.

Trzeba się spakować do więzienia

A tymczasem za kilka godzin milicjanci przyszli znowu. W domu była tylko moja młodsza siostra i milicjanci grozili jej, że jeśli ich nie wpuści, to wejdą sami, wyłamią zamki i drzwi, by sprawdzić, czy Franciszek jest w domu. Siostra wówczas napisała mi przez Skype, żebym nie wracał do domu. W związku z tym wyłączyłem telefon komórkowy i ukrywałem się przez cały dzień 6 maja. Gdy wychodziłem z domu, oczywiście zabrałem ze sobą to wszystko, co jest potrzebne w więzieniu: szczoteczkę do zębów, mydło, koc, papierosy i inne rzeczy. Byłem przygotowany, że następne tygodnie, do końca miesiąca, spędzę w celi.

Udało mi się jednak uciec. Dowiedziałem się, że szukali mnie w różnych miejscach, m.in. u rodziny.  Wsiadłem zatem do pociągu, wyjechałem za granicę i 7 maja rano już nie było mnie na terenie Białorusi. I tego dnia również milicjanci przyszli do domu i prosili o mój numer telefonu. Ojciec im go nie dał. Powiedział, żeby sprawdzili w bazie wyjazdów za granicę, czy wyjechałem. Od tamtej pory już nie przychodzili. Z tego można wysnuć wniosek, że celem milicji jest izolacja najbardziej aktywnych ludzi przed mistrzostwami.

”Chodzi o podpalenie komisariatu”

Potem zadzwoniłem na milicję, by spytać, dlaczego mnie szukają. Odpowiedziano, że jestem podejrzany i chcą rozmawiać ze mną w sprawie podpalenia komisariatu wojskowego, do którego rzekomo miało dojść pod koniec marca. Tłumaczono mi, że jakobym był na listach kibiców, co w ogóle nie jest prawdą.

Dziesiątki młodych ludzi są w aresztach

Teraz jestem w bezpiecznym miejscu. Będę się ukrywał do końca mistrzostw hokejowych za granicą. Pracuję w Radiu Swoboda, piszę i mówię o tym, co naprawdę dzieje się w Mińsku i w innych regionach kraju.

Teraz już około 30 aktywistów i dziennikarzy znalazło się w aresztach. Oprócz tego, setki kibiców i działaczy sportowych też zostały izolowane na czas mistrzostw. Do Radia Swaboda napisali niektórzy z nich, z prośbą o pomoc, bo np. jeden z kolegów nie ma rodziny, która mogłaby przekazać potrzebne mu rzeczy do więzienia. O ich losie opinia publiczna nic nie wie, bo nikt nic na ten tematnie pisze.  A oni siedzą bez powodu w tych zimnych, strasznych celach.

W Internecie pokazał się interesujący obrazek, ilustrujący obecną sytuację na Białorusi. Nosi tytuł ”hokejowa drużyna więzienia przy Akreścina” (przy tej ulicy znajduje się areszt). Do ekipy więziennej weszło już około 30 młodych chłopców i mężczyzn, aresztowanych prewencyjnie przed mistrzostwami. To m.in. Źmicier Daszkiewicz, lider Młodego Frontu, Aleksander Franckiewicz, Jury Rubcow, aresztowany (jeszcze wcześniej) Dzianis Karnow i wielu innych, którzy według Łukaszenki mogli stanowić zagrożenie w czasie jego imprezy… Aresztowania mają miejsce nie tylko w Mińsku, ale i w innych miastach Białorusi.

Franciszek Wiaczorka

Zobacz: Blog Franaka Wiaczorki w serwisie Raport Białoruś na portalu PolskieRadio.pl >>>

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś, serwis portalu PolskieRadio.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

”Łukaszenka nie stanie po stronie Ukrainy. Jest częścią bandy Putina”

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2014 16:00
Obawy ukraińskich polityków, że rosyjskie czołgi i samoloty mogą zostać skierowane na Ukrainę z terytorium Białorusi są całkowicie usprawiedliwione - komentuje w swoim blogu białoruski opozycjonista Franak Wiaczorka. Zaznacza, że Łukaszenka boi się powtórzenia scenariusza krymskiego na Białorusi, ale ma niewielkie pole manewru w konflikcie rosyjsko-ukraińskim.
rozwiń zwiń

Czytaj także

”Nie doceniliśmy siły rosyjskiej propagandy. Jeśli nie będzie wolnych mediów, stracimy niepodległość"

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2014 23:00
Zdziwiłem się, kiedy bliscy znajomi uwierzyli w opowieści o banderowcach mordujących ludzi na Majdanie. Okazuje się, że propaganda serwowana na modłę Goebbelsa jest skuteczna. To odkrycie mnie poraziło. Tym bardziej trzeba wesprzeć media niezależne. Jeśli ich nie będzie, nie uda im się przekrzyczeć rosyjskiej propagandy, to stracimy suwerenne państwo - pisze białoruski opozycjonista Franak Wiaczorka.
rozwiń zwiń