Tom gromadzi 411 listów na blisko dziewięciuset stronach. Pokazuje - od nieznanej dotąd strony - wiele faktów związanych z powstaniem i funkcjonowaniem Instytutu Literackiego. Uświadamia też, jak znaczącą rolę odgrywało małżeństwo Hertzów w działalności paryskiej "Kultury" i w codziennym funkcjonowaniu domu, redakcji oraz wydawnictwa.
>>> Wysłuchaj audycji "Życie dla Polski i Kultury - Rok Jerzego Giedroycia"
Publikacja stanowi także portret samego Giedroycia – znacznie bardziej osobisty, niż można było dotąd przypuszczać. W listach do Zofii Hertz redaktor odsłania emocje, wątpliwości i chwile zwątpienia, których próżno szukać w jego publicznych wypowiedziach.
Życie podporządkowane „Kulturze”
Jak podkreśl profesor Sławomir Michał Nowinowski, jeden z autorów naukowego opracowania korespondencji, działalność Instytutu Literackiego była dla jego współpracowników czymś znacznie więcej niż pracą. – Można mówić o całkowitym oddaniu pewnej idei, która wykiełkowała w 1946 roku. Szczupłość zespołu Instytutu Literackiego sprawiała, że trudno było myśleć o wakacjach od "Kultury", od wszelkich obowiązków wydawniczych – mówił historyk.
Nawet podczas wyjazdów wypoczynkowych Zofia i Zygmunt Hertz zabierali ze sobą korekty, sprawy administracyjne czy rachunki. W listach regularnie pytali również o to, co dzieje się w Maison-Laffitte. Robili to nie tylko z troski o sprawy redakcyjne, ale także o samego Jerzego Giedroycia i jego codzienne życie. – Był czas na relaks i spotkania z przyjaciółmi, ale "Kultura" pozostawała nieustannie przedmiotem zainteresowania – podkreślał profesor Nowinowski.
Misja życia Zofii Hertz
Zdaniem doktor Kamili Łabno-Hajduk, współautorki opracowania i autorki biografii "Zofia Hertz. Życie na miarę Kultury", trudno zrozumieć historię Instytutu Literackiego bez zrozumienia roli jego wieloletniej współpracowniczki. – Bycie w "Kulturze" było dla Zofii Hertz najważniejszą misją jej życia, której poświęciła się zupełnie i w całości” – zaznaczyła badaczka.
Początki tej współpracy sięgają 1942 roku, kiedy Zofia Hertz po raz pierwszy spotkała Jerzego Giedroycia. Jak przypomniała doktor Łabno-Hajduk, początkowo nie przypadli sobie do gustu. Z czasem jednak dostrzegła w nim człowieka o wyjątkowej politycznej intuicji i dalekowzroczności. – Zobaczyła w Jerzym Giedroyciu wizjonera, człowieka, który sięga dalej niż horyzont. Została porwana jego wizją działania – zaznaczyła.
Redaktor bez maski
Już pierwszy zachowany list z 1943 roku zapowiada rolę, jaką Zofia Hertz odegra później w Instytucie Literackim. Wylicza w nim kolejne załatwione sprawy: od fotografii i honorariów po naprawę samochodu, kończąc całość zdaniem: "Mam nadzieję, że uzna Pan, iż masę Pana próśb załatwiłam szybko i przychylnie".
Opublikowana korespondencja odsłania również mniej znane oblicze Jerzego Giedroycia. Choć zapisał się w historii jako redaktor, polityczny strateg i twórca jednego z najważniejszych ośrodków polskiej emigracji, w listach do Zofii Hertz pozwala sobie na szczerość, autoironię i zwierzenia. "Przekonałem się dosłownie w Bolonii, że nie jestem zdolny do swego szczęścia osobistego, że jestem stary i że jestem śmieszny". Z kolei Zofia Hertz odpowiada mu z charakterystycznym dla siebie spokojem: "Nie trzeba się rozklejać, trzeba się raczej zasklepiać. Sądzę, że Pan potrafi to lepiej niż ja".
***
Tytuł audycji: Życie dla Polski i Kultury - Rok Jerzego Giedroycia
Prowadzenie: Dorota Gacek
Data emisji: 15.07.2026
Godz. emisji: 19.30
Oprac: Z.Chowaniec