Krzysztof Zanussi: żyjemy w czasach, w których odchodzimy od dramatyzmu

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2021 18:00
- Dramatyzm to pewna natura naszego istnienia. Tęsknota za życiem w wersji light, za chrześcijaństwem bez krzyża jest dziś powszechna. Wszyscy chcą, żeby było jak w budyniu - miękko, bez ostrych kantów. Ale trzeba zrozumieć, że tak być nie powinno - mówił w Dwójce reżyser Krzysztof Zanussi.
Krzysztof Zanussi
Krzysztof ZanussiFoto: Jacek Konecki/PR

zanussi krzysztof 1200x660.jpg
Krzysztof Zanussi: nauka nie zastąpi religii

Posłuchaj
29:06 Owzk 7.05.2021 Zanussi.mp3 Krzysztof Zanussi o tym, dokąd zmierzamy i jakimi wartościami kierujemy się w życiu (O wszystkim z kulturą/Dwójka)

Krzysztof Zanusssi – reżyser, scenarzysta, producent filmowy, a także autor najnowszej książki "Czy warto umierać za smartfona?", w której zadaje pytanie m.in. o przyszłość ludzkości i cywilizacji. W swojej publikacji zastanawia się także, czy są wartości, dla których warto ryzykować życie.

- Umierać nikt nie chce i nie powinien chcieć. To byłoby czymś niezgodnym z posłannictwem człowieka. Człowiek jest powołany do życia, a czy może istnieć społeczeństwo, w którym nie ma większej wartości, niż nasze życie? Właśnie to pytanie zadaję - mówił gość Dwójki.

Zdaniem Krzysztofa Zanussiego, czas pandemii przypomniał nam, że nie da się żyć bez cierpienia. Jak podkreślił, ludzie próbują "zepchnąć epidemię ze świadomości, powiedzieć: był taki rok covidowy, zapomnijmy". - Nie ma co zapominać takich nieszczęść, jak pandemia, pożary, powodzie, wybuchy wulkanów. To wszystko w historii ludzkości już się zdarzało i może ponownie się zdarzyć, trzeba się tylko do tego moralnie przygotować. "Dedramatyzowanie" życia to zły pomysł. Musimy mieć świadomość tego, że dramat jest nieunikniony i trzeba się w nim odnaleźć - podkreślił.

Czytaj też:


Zanussi 3.JPG
Krzysztof Zanussi: w swoim życiu sporo się napracowałem

Reżyser zwrócił uwagę, że do napisania książki nie skłoniła go wyłącznie pandemia. Wraca w niej bowiem do przemyśleń, które już pojawiały się w wielu jego filmach: do napięcia między duchowością a faktami naukowymi, a także pytania o wolność.

- Mój kolega Luis Buñuel w tytule swojego filmu napisał o widmie wolności. Ta wolność jest dziś czymś, co mami ludzi, bo czyni się z niej wartość absolutną. Zapominamy, że jest tylko narzędziem. Jest konieczna, ale walczymy o nią po to, żeby osiągnąć coś więcej. Walka o wolność dla samej wolności nie kończy się najlepiej. Mój przedostatni film "Obce ciało" zakończyło westchnienie bohaterki: "jestem wolna i co mi z tego? Do czego ja tę wolność zaprzęgnę? Na co ją wymienię?" – bo wolność trzeba na coś wymienić, na przykład na miłość.

Krzysztof Zanussi opisując miłość przywołuje najsłynniejszą parę kochanków: Romea i Julię. Wyznaje, że szekspirowska historia nie spotyka się jednak ze zrozumieniem wśród młodych ludzi. Jego zdaniem spowodowane jest to zmianą modelu myślenia o relacjach międzyludzkich. - To było wpisane w kulturę od tysiącleci, a nie wytworzył się jeszcze jakiś nowy model relacji między uczuciem a cielesnością. I jesteśmy teraz trochę zaplątani, bo cielesność stała się błaha i rzadko niesie za sobą wielkie napięcie.

Czytaj też:

- Tak sobie żartobliwie myślę, że gdyby Mickiewicz zrealizował swoje pragnienie związku z Marylą Wereszczakówną, to byśmy wielu pięknych wierszy nie mieli. Dzięki miłości absolutnej ludzie poszli o wiele dalej. A dziś "Romeo i Julia" tost najbardziej przebrzmiały utwór Szekspira. Młodzi mówią "Julia umarła – trudno", wszystko zrobiło się przesadnie łatwe. A jak jest łatwe, to jest niewiele warte - mówił reżyser.

Krzysztof Zanussi zdradził też, że jego rozmyślania zawarte zostaną również w najnowszym filmie, do którego zdjęć się przygotowuje. - Film nazywa się "Liczba doskonała" i opowiada o matematyku, ale tylko umownie. Tak naprawdę chcę przedstawić dylematy współczesnego człowieka. Na pewno mój bohater będzie tym, który się uwalnia od towarzyszącego nam nieustannie, głupiego materializmu. Okazuje się bowiem, że gdy się osiąga pewne minimum egzystencji, to to zupełnie wystarcza.

Zdaniem reżysera, największym grzechem współczesnego człowieka - poza konsumpcjonizmem - jest także obojętność. - Wciąż chcielibyśmy żyć sobie w takim małym kręgu i trzymać się zasady "moja chata skraja". Ale dziś to jest już niemoralne. Musimy czuć się odpowiedzialni za życie ludzi na innych kontynentach, bo jesteśmy ze wszystkimi związani. To ogromne brzemię, z którego próbujemy się wyzwolić. Ale trzeba temu stawić czoło.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadził: Jakub Kukla

Gość: Krzysztof Zanussi (reżyser, scenarzysta, producent filmowy)

Data emisji: 7.05.2021

Godzina emisji: 17.30

am

Czytaj także

"Struktura kryształu" pierwszy moralitet Zanussiego

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2020 05:40
51 lat temu, 14 października 1969 roku odbyła się premiera filmu Krzysztofa Zanussiego "Struktura kryształu". Był to pełnometrażowy debiut twórcy i jednocześnie pierwszy polski film, którego dźwięk w całości został nagrany bezpośrednio na planie. Jednocześnie obraz silnie inspirował się modną wtedy na zachodzie nową falą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mariusz Gradowski: muzyka musi być równoprawnym partnerem w opowiadaniu historii

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2021 17:00
- Jeszcze kilka lat temu rozmowa o muzyce filmowej skazana była na porażkę. Uważano, że jest to sztuka gorsza względem muzyki koncertowej, względem muzyki autonomicznej - opowiadał w audycji muzykolog, dziennikarz Dwójki Mariusz Gradowski.
rozwiń zwiń