Od "Pana Samochodzika" do "Jeżycjady". Olga Wróbel o młodzieżowej literaturze PRL

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2026 12:51
– Brakowało mi książki w miarę przystępnej i popularnej, która byłaby komentarzem na temat tych lektur, ale dawała też możliwość takiej radosnej, mam nadzieję, sentymentalnej podróży – mówiła Olga Wróbel. Co kryją w sobie klasyki polskiej powieści dla młodego odbiorcy, i czy Borejkowie powinni być wzorem dobrej rodziny? O tym z autorką "Wychowywać i wzruszać. Literatura młodzieżowa PRL-u" rozmawialiśmy w Dwójkowym "O wszystkim z kulturą".
Olga Wróbel, autorka książki Wychowywać i wzruszać. Literatura młodzieżowa PRL-u gościła w Dwójkowej audycji O wszystkim z kulturą
Olga Wróbel, autorka książki "Wychowywać i wzruszać. Literatura młodzieżowa PRL-u" gościła w Dwójkowej audycji "O wszystkim z kulturą"Foto: Leszek Fidusiewicz/REPORTER/East News

Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>

"Ten obcy", "Jeżycjada", seria o przygodach Pana Samochodzika, "Sposób na Alcybiadesa" i wiele innych. Powieści polskich autorów z okresu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wychowały i bawiły kilka pokoleń. Co otrzymamy, gdy poddamy je krytycznej analizie ze współczesnej, XXI-wiecznej perspektywy? Książka "Wychowywać i wzruszać. Literatura młodzieżowa PRL-u" kulturoznawczyni, krytyczki, autorki komiksów i pisarki Olgi Wróbel może przynieść wiele, niekoniecznie przyjemnych, zaskoczeń.

Odczarować klasyków, przypomnieć zapomnianych

Pomysł, by wziąć na badawczy warsztat lektury z młodzieńczych lat, narodził się z fascynacji tą gałęzią literatury. Pisarka ma w domowej biblioteczce około czterystu takich publikacji. – Praca jest połączeniem mojej głębokiej pasji i miłości do tych książek z chłodną kalkulacją. To potrzebne, bo jest wiele osób, które badają takie tematy, ale to się odbywa gdzieś w obiegu akademickim, te rzeczy są słabo dostępne – wyjaśniała gościni Dwójki.

Czytaj również:

Podstawę dla książki Olgi Wróbel stanowi sto powieści, których akcja dzieje się "tam i wtedy", czyli w Polsce między rokiem 1945 a 1989. – Zdecydowałam, że muszę wybrać nazwiska, które były najbardziej istotne i najbardziej reprezentatywne. Zmieścili się więc tutaj pisarze i pisarki, których wszyscy mniej więcej znamy i którzy przez wiele lat byli na przykład na listach lektur – opowiadała autorka.

– Tę setkę dopełniły nazwiska z drugiego końca spektrum, czyli osoby, które zostały w jakiś sposób zapomniane, czy to ze względów ideologicznych, czy dlatego, że być może nie były nigdy jakieś super popularne – ale w ich książkach znalazłam coś ciekawego, albo coś bardzo charakterystycznego, albo po prostu chciałam, żeby został po nich jakiś ślad – dodawała.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Kaja Klimek (@kajutex)

"To tak, jakby ktoś wszczepił mi nowe soczewki w oczy"

Drzwi do krytycznej analizy tekstów otworzyły pisarce studia w Instytucie Kultury Polskiej na kierunku kulturoznawstwo. – Mogę powiedzieć bez jakiejś kokieterii, że te studia absolutnie zmieniły sposób, w jaki myślę, w jaki czytam, w jaki oglądam świat, w jaki sobie zadaję pytania. To po prostu tak, jakby ktoś wszczepił inne soczewki w oczy. Po tych studiach, na dobre i na złe, niewinna lektura tekstów przestała być możliwa – opowiadała Wróbel.

Na zmianę percepcji dobrze znanych dzieł wpłynął też fakt, że autorka przygląda się młodzieżowym klasykom nie tylko z pozycji badaczki i wielbicielki, ale również dorosłej kobiety i mamy. – Jak czytam teraz, na przykład Musierowicz, to przyglądam się temu starszemu pokoleniu, ich postawom wobec życia i temu, jak je budują. To jest ciekawe, bo rzeczywiście z lektury dziecięco-nastoletniej słabo pamiętam rodziców, natomiast teraz rodzice są dla mnie najciekawsi – zdradzała w audycji "O wszystkim z kulturą".

Dwie twarze "Jeżycjady"

Publikacja opowiada o uwikłaniu literatury w kontekst polityczny, społeczny i obyczajowy. Wróbel zwraca uwagę między innymi na dawne – niedopuszczalne dziś – metody wychowawcze, w których przemoc była zjawiskiem powszechnym, a dzieciom odbierano podmiotowość albo pozostawiano je samym sobie. Omawia też sposób, w jaki książki utrwalały tradycyjny, patriarchalny model rodzinny i kształtowały pożądane z jego punktu widzenia postawy.

Mało chwalebnym przykładem okazuje się być kultowa "Jeżycjada". – W pierwszym tomie tata Borejko straszy swoją sześcioletnią córkę laniem i ta córka wie, że to nie jest jakaś pogróżka zupełnie abstrakcyjna. Wie, co to znaczy, bo łapie się za pośladki i ucieka do pokoju. A Borejko dla Musierowicz niewątpliwie jest wzorem ojca – wskazywała Olga Wróbel.

– Ten świat, który ona opisuje jest: raz, że bardzo konserwatywny, dwa, że ciasny i hermetyczny. Tutaj naprawdę nie ma miejsca na inne postawy, niż te, które ona uważa za słuszne, a wszystkie inne są bardzo agresywnie piętnowane. Plus to, że jednak te bohaterki, na przykład cztery siostry Borejko, które były bardzo różne i miały bardzo różne temperamenty, Musierowicz w późniejszych tomach próbuje tak ugłaskać, że one wszystkie mają zostać koniec końców idealną żoną, matką córką, Polką – punktowała badaczka na antenie Dwójki.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzenie: Aldona Łaniewska-Wołłk

Gość: Olga Wróbel (kulturoznawczyni, krytyczka literatury, autorka komiksów i pisarka)

Data emisji: 14.10.2026

Godz. emisji: 19.10

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

"Lalka" jak gąbka. Co współczesność robi z powieścią Prusa?

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2026 12:22
Dwie nowe ekranizacje "Lalki" Bolesława Prusa: film Macieja Kawalskiego i serial Pawła Maślony, wywołują gorące dyskusje. Czy tak rozbudowaną powieść można zamknąć w filmowych ramach? Co we współczesnych adaptacjach pozostaje z jej najważniejszych tematów: miłości, pieniędzy, rozczarowania, ambicji i społecznych przemian?
rozwiń zwiń
Czytaj także

Koniec monopolu dużych graczy? Trwają prace nad ustawą o ochronie rynku książki

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2026 11:44
O problemach toczących polski rynek książki wiadomo nie od dzisiaj. Temat był szeroko omawiany m.in. na współKongresie Kultury w 2024 roku. W efekcie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło prace nad projektem ustawy, która ma być remedium na pogłębiający się kryzys. Pod koniec września dokument został wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, a my rozmawialiśmy o nim w audycji "O wszystkim z kulturą".
rozwiń zwiń