Arcydzieło, nad którym pracował filmowy dream team. "Faraon" 60 lat po premierze

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2026 10:39
- To była taka produkcja, w której uczestniczyły same wielkie nazwiska. Piekielnie utalentowany, jeden z najwybitniejszych reżyserów w historii polskiego kina Jerzy Kawalerowicz. Współscenarzystą był Tadeusz Konwicki. Zdjęcia robił Jerzy Wójcik, operatorem był Witold Sobociński, a współpracownikiem Wiesław Zdort - mówił w Dwójce o filmie "Faraon" dziennikarz i krytyk Jakub Demiańczuk. W tym roku minęło 60 lat od premiery jednej z największych w dziejach polskiej produkcji.
Barbara Brylska i Jerzy Zelnik w filmie Faraon w reżyserii Jerzego Kawalerowicza
Barbara Brylska i Jerzy Zelnik w filmie "Faraon" w reżyserii Jerzego KawalerowiczaFoto: PAP/DPA

>>> Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą"

Są takie filmy, do których wraca się nie z nostalgii, tylko z potrzeby zrozumienia świata. Takim obrazem jest niewątpliwie "Faraon" w reżyserii Jerzego Kawalerowicza - jedna z najważniejszych adaptacji prozy Bolesława Prusa i jednocześnie jedno z najbardziej przenikliwych studiów władzy w polskim kinie.

W 60. rocznicę premiery "Faraona" Jerzego Kawalerowicza

To opowieść o młodym władcy, który wierzy, że może zmienić porządek świata i który stopniowo odkrywa, że ta realna władza znajduje się gdzie indziej - w strukturach, w wiedzy, w tym, co niewidoczne. Choć od premiery filmu minęło już 60 lat, do dziś fascynuje on rozmachem, dyscypliną formalną i niezwykłą aktualnością. Mechanizmy władzy czy konflikt polityki i religii to wszak tematy, które są ponadczasowe.

Czytaj także:

"Faraon" od początku był odbierany jako film wyjątkowy. Polscy krytycy nazwali go supergigantem, podkreślając nie tylko skalę produkcji, ale też ambicje stworzenia własnego języka kina historycznego. Został dostrzeżony także za granicą, trafił do dystrybucji w ponad 30 krajach, był pokazywany na festiwalu w Cannes i otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Polski filmowiec potrafi!

Po latach dzieło Kawalerowicza przypomniał światu Martin Scorsese, nazywając je "wyjątkowo genialnym spektaklem i prawdziwym arcydziełem". Słynny amerykański reżyser włączył omawiany tytuł go do przeglądu "Arcydzieła polskiego kina". Można więc powiedzieć, że "Faraon" spełnił ambicje PRL-owskich władz, którym zależało, by pokazać światu potęgę rodzimej kinematografii.

- To miał być dowód, że filmowcy w Polsce są w stanie zrobić coś, co dzisiaj nazwalibyśmy blockbusterem. Oczywiście tych dowodów było też trochę wcześniej, bo myślę, że bez gigantycznego sukcesu "Krzyżaków" Forda nie byłoby "Faraona".  Zresztą przymiarki do ekranizacji powieści Prusa trwały od wielu lat. Pierwsze próby napisania scenariusza do jej adaptacji były podejmowane niedługo po wojnie. Pojawiały się kolejne wersje. Ostatecznie film nie został skierowany do produkcji ze względu na zbyt wysokie koszty. Natomiast po "Krzyżakach", w momencie gdy trzeba było pokazać, że polskie kino to nie tylko kameralne filmy, jak "Pociąg" czy "Nóż w wodzie", mieliśmy światu pokazać tę moc superprodukcyjną - tłumaczył Jakub Demiańczuk.

Opowiadając o "Faraonie" nie można pominąć wyrazistych ról aktorskich - opartych nie na szukaniu efektu, lecz sensu - z Jerzym Zelnikiem i Barbarą Brylską na czele.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

ProwadzenieMarcin Pesta

Gość: Jakub Demiańczuk (dziennikarz i krytyk filmowy)

Data emisji: 7.05.2026

Godz. emisji: 19.10

pg

Czytaj także

"Faraon". Superprodukcja Jerzego Kawalerowicza

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2026 07:52
11 marca 1966 roku odbyła się premiera filmu "Faraon" w reżyserii Jerzego Kawalerowicza na podstawie powieści Bolesława Prusa. Choć pod względem budżetu i rozmachu jest to polska superprodukcja, to nie jest nią w amerykańskim sensie - zaskakuje minimalizmem scenograficznym i wysmakowaną plastyką zdjęć.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jerzy Kawalerowicz. Reżyser, który urodził się trochę za wcześnie

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2022 11:00
- Weźmy pod uwagę, że debiutuje on socrealistycznym filmem "Gromada", a cztery lata później Andrzej Wajda robi "Pokolenie", film, w którym w polskim kinie i w ogóle w polskiej kulturze dochodzi do przełomu. Niestety Jerzy Kawalerowicz trochę za wcześnie zaczął swoją przygodę z filmem - mówiła w Dwójce filmoznawczyni dr hab. Natasza Korczarowska.
rozwiń zwiń