Marek Kondrat: nie oczekuję po kinie intelektualnych fajerwerków

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2026 10:11
- Kino to magia. Zawsze uważałem, że to jego fundamentalna wartość, o wiele bardziej niż treści, które ma do przekazania. Wbrew pozorom film jest ubogi, rozrywkowy, nie oczekuję po nim fajerwerków intelektualnych. Oczywiście takie rodzynki się zdarzają, potwierdzając jedynie regułę powszechności filmu jako dziedziny, która łączy wiele innych: muzykę, obraz czy literaturę. To wszystko razem, dobrze sklejone, potrafi zająć człowiekowi te 1,5 czy 2,5 godziny, jak w przypadku "Lalki" - mówi powracający po przerwie na ekran Marek Kondrat.
W nowej, kinowej ekranizacji Lalki Marek Kondrat wciela się w rolę Ignacego Rzeckiego
W nowej, kinowej ekranizacji "Lalki" Marek Kondrat wciela się w rolę Ignacego RzeckiegoFoto: Leszek Szymański/PAP

>>> Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą"

Widzowie pamiętają go jako Adasia Miauczyńskiego w "Dniu świra", pułkownika Kwiatkowskiego u Kazimierza Kutza czy Hrabiego w "Panu Tadeuszu" Andrzeja Wajdy. Właśnie powraca po szesnastu latach przerwy. W "Lalce" w reżyserii Macieja Kawalskiego Marek Kondrat wciela się w rolę Ignacego Rzeckiego, starego subiekta, wiernego przyjaciela Stanisława Wokulskiego i jednego z najbardziej wzruszających bohaterów polskiej literatury.

Potęga kina na przykładzie "Lalki"

Na planie ekranizacji powieści Prusa spotkał się kwiat polskiego aktorstwa. Obok Kondrata także Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska, Maja Komorowska, Andrzej Seweryn, Agata Kulesza, Maria Dębska, Mateusz Damięcki czy Borys Szyc. W produkcji udział wzięło również trzy tysiące statystów, a zdjęcia trwały od lipca do grudnia. W tym czasie zdarzało się, że zamykane były całe fragmenty centrum stolicy.

Czytaj także:

- Filmowcy zamknęli na blisko dwa tygodnie Krakowskie Przedmieście, newralgiczną przecież ulicę Warszawy. Autobusy jeździły innymi trasami. Taką potęgę filmu to ja znam z różnych wydań, także zagranicznych, bo pamiętam "Dantona" Andrzeja Wajdy, kiedy kręciliśmy w Paryżu. Pani producent stała z torbą wypchaną stufrankowymi banknotami i płaciła kierowcom, żeby skręcili w jakąś inną ulicę. To jest obraz tego, co film potrafi i jaki jest przy tym drogi - podkreślał gość "O wszystkim z kulturą".

Propozycja, na którą czekał Marek Kondrat

Jako przykład rozmachu, jaki towarzyszył realizacji "Lalki" Marek Kondrat wymienił kostiumy. - Kiedy wszedłem do pomieszczeń biurowych, zaraz obok były garderoby i zobaczyłem ubiory statystów, bo myśmy mieli miary z Tomkiem Ossolińskim prowadzone, to były to gatunkowe rzeczy, wzięte z fantastycznych magazynów hiszpańskich i włoskich, które obsługują także Hollywood. Także jesteśmy naprawdę na światowym poziomie - podkreślał.

To właśnie propozycja występu w tej konkretnej produkcji sprawiła, że Marek Kondrat zdecydował się wrócić do aktorstwa. - Nigdy nie przypuszczałem, że ten argument powrotu jest tak blisko mnie. Zarzekając się, że nigdy więcej, za żadne skarby i żaden reżyser ani żaden scenariusz, w ogóle nie pomyślałem o tym, że to leży tak blisko... I kiedy producent Radek Drabik złożył mi tę propozycję, to tak mnie coś tknęło. Broniłem się przez jakiś czas, to nie tak, że się rzuciłem z otwartymi ramionami, ale "Lalka" mnie przekonała - wyznał.

Co ciekawe, w poprzedniej ekranizacji dzieła Prusa, którą reżyserował Wojciech Jerzy Has, wystąpił Tadeusz Kondrat, czyli ojciec naszego gościa. - Grał tam Szlangbauma. Bardzo dobrze pamiętam ten film z jego realizacji. Pewna klamra się więc zamknęła - zauważył aktor.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac

Gość: Marek Kondrat (aktor)

Data emisji: 30.09.2026

Godz. emisji: 19.10

opracowanie: Piotr Grabka

Czytaj także

Wystawa "Szyk i konwenanse". Jak ubierają się Wokulski i Łęcka?

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2026 13:04
- Wszyscy aktorzy zostali zaprojektowani i ubrani w uszyte przez nas kostiumy. Często bohater pojawia się w filmie tylko na moment. Widzimy go, jego energię, jego rolę, jego postać. A na tej wystawie będziecie się Państwo mogli przyjrzeć uważniej, w co dokładnie został ubrany, jak te ubrania zostały wykonane i z jaką pieczołowitością - mówił w Dwójce Tomasz Ossoliński, projektant, a także współkurator wystawy "Szyk i konwenanse" w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Lalka w dwóch odsłonach: od Delibesa do Prusa

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2026 13:50
Wszyscy mówią o Lalce, więc my też. Nawet o dwóch. "Coppelia, czyli dziewczyna o szklanych oczach" Léo Delibesa w Teatrze Wielkim w Łodzi ma prezentować świeże spojrzenie na klasykę. Choreograf Julien Guérin akcję baletu, zamiast w galicyjskim miasteczku, postanowił umieścić w XIX-wiecznym Paryżu.
rozwiń zwiń