Inny czas, te same emocje. Konkurs Wieniawskiego we wspomnieniach uczestników

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2026 13:15
Przebieg trwającego 17. Konkursu Wieniawskiego śledzimy w radiu, telewizji i w internecie, najświeższych informacji dostarczają nam social media, a uczestnikom towarzyszy batalion komentatorów, fotoreporterów i dziennikarzy. A jaki obraz rywalizacji zachował się w pamięci jego uczestników sprzed kilkudziesięciu lat? Wspomnień wybranych bohaterek i bohaterów z kart historii konkursu słuchaliśmy przez cały tydzień w cyklu "Zapiski ze współczesności".
Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego w Warszawie. Na zdjęciu uczestniczki - siostry Mary Luiza i Clara Sardo z Włoch
Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego w Warszawie. Na zdjęciu uczestniczki - siostry Mary Luiza i Clara Sardo z WłochFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna

W przerwie od skrzypcowych zmagań na 17. Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego powędrowaliśmy wstecz do jego historycznych edycji. Naszymi przewodnikami byli dawni polscy skrzypkowie, pedagodzy i jurorzy, których relacje przechowujemy w archiwum Polskiego Radia: Ida Haendel, Wanda Wiłkomirska, Edward Statkiewicz, Irena Dubiska, Piotr Janowski, Grażyna Bacewicz i inni.


POSŁUCHAJ: 

>>> Wspomnienia polskich laureatów Konkursu Wieniawskiego #1

>>> Wspomnienia polskich laureatów Konkursu Wieniawskiego #2

>>> Wspomnienia polskich laureatów Konkursu Wieniawskiego #3

>>> Wspomnienia polskich laureatów Konkursu Wieniawskiego #4

>>> Wspomnienia polskich laureatów Konkursu Wieniawskiego #5

Rok 1935, czyli pierwsza edycja Konkursu Wieniawskiego

Historia Konkursu Wieniawskiego sięga okresu międzywojennego. Pierwsza edycja odbyła się w 1935 roku w Warszawie, a na liście wyróżnionych zapisało się dwoje Polaków: Ida Haendel i Bronisław Gimpel. Obydwoje urodzili się w żydowskich rodzinach i wyemigrowali z kraju w końcu lat 30., by za granicą – w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych – osiągnąć ogromne sukcesy.

Czytaj również:

Ida Haendel, okrzyknięta mianem "cudownego dziecka", wzięła udział w konkursie w wieku jedenastu lat! Wiele lat później, w 1986 roku, wróciła do Poznania w roli jurorki. – To było szalenie wzruszające dla mnie, emocjonujące. Cieszyłam się, że jestem w kraju, gdzie się urodziłam. Nie powiem, że nie mam zainteresowania, ale brak mi czasu. Bo tyle koncertuję, że tymczasem to jeszcze nie myślę o tym – mówiła wtedy artystka.

Z wielką estymą wypowiadała się też o muzyce patrona konkursu. – Każdy skrzypek, każdy wirtuoz gra i musi grać Henryka Wieniawskiego. To był nie tylko największy kompozytor Polak w swoim okresie, ale to jest przecież zjawisko międzynarodowe. Tak samo jak Paganiniego, tak samo się gra Wieniawskiego. Był wielkim kompozytorem, i jest, i musi zostać. Tak samo jak Chopin dla pianistów – podkreślała Haendel.

Nowe otwarcie – konkurs przenosi się do Poznania

Po przerwie wymuszonej przez wojnę i okupację rywalizację wznowiono i przeniesiono do Poznania, gdzie odbywa się do dzisiaj. Pierwszy powojenny konkurs z 1952 roku również miał swoich polskich bohaterów. Historyczne II miejsce zajęła wówczas Wanda Wiłkomirska, a IV nagrodę przyznano ex aequo Emilowi Kamilarowi z Bułgarii i trzem skrzypkom z Polski: Igorowi Iwanowowi, Henrykowi Palulisowi i Edwardowi Statkiewiczowi.

Współorganizator tamtego odsłony Konkursu Wieniawskiego, dyrygent Stanisław Wisłocki zasiadał w jury dwukrotnie: w 1986 (wraz ze wspomnianą Idą Haendel) i 1991 roku. W radiowym wywiadzie z 1986 roku wrócił pamięcią do przebiegu rywalizacji, opisując realia tamtego czasu.

– Pierwszy Konkurs Wieniawskiego po wojnie odbywał się w innych zupełnie okolicznościach, to znaczy słuchacze nie mieli dostępu tak powszechnego jak dzisiaj do płyty, do taśmy z nagraniami wszystkich najwybitniejszych skrzypków na świecie. Wtedy właściwie każdy talent uważany był za objawienie, dlatego że nie było tak szerokiej możliwości porównawczej, jaką słuchacze mają dzisiaj. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszyscy ci laureaci z pierwszych powojennych konkursów dzisiaj nie zdobyliby żadnej nagrody. Uważam, że z tej grupy właściwie wszyscy skrzypkowie, którzy zdobyli nagrody konkursowe, mogliby je zdobyć również dzisiaj – tłumaczył.

Szymanowski i nikt inny

Również Wanda Wiłkomirska, pedagożka, opozycjonistka i wirtuozka skrzypiec o światowej sławie, po latach podzieliła się opowieścią o okolicznościach swojego triumfu. W Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w 1952 roku wykonała m.in. pierwszy Koncert skrzypcowy op. 35 Karola Szymanowskiego.

– Miałam grać na tym konkursie koncert Karłowicza jako utwór dowolny na ostatnim etapie. I dwa miesiące przed konkursem, to znaczy nie tyle przed konkursem, ale przed ostateczną eliminacją, usłyszałam po raz pierwszy w życiu ten koncert w wykonaniu pani Ireny Dubiskiej. I zupełnie zakochałam się w tej muzyce. To był w ogóle dla mnie taki wstrząs, że oświadczyłam profesorowi Grońskiemu, który wtedy się opiekował mną i przygotowywał mnie do konkursu, że nie ma mowy o żadnym Karłowiczu, ja muszę grać ten koncert – opowiadała artystka.

– Samo wykonanie na konkursie podobno było piękne, bo ja wprawdzie pamiętam to, ale znajdowałam się w rodzaju transu. To mi się zdarza raz na 20 lat, chyba, że wzięłam pierwszą nutę i w ogóle nie pamiętam, co się działo dalej, do chwili, kiedy zagrałam ostatnie flażolety kończące koncert. Miałam wtedy piękną, tak zwaną długotrwałą owację i otrzymałam od różnych nadzwyczajnych muzyków zupełnie wyjątkowe dowody zachwytu – dodała Wiłkomirska.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Małgorzata Szymankiewicz

Data emisji: 9-16.10.2026

Godz. emisji: 12.45

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

Artyści cudzego słowa. Tłumacze o meandrach i pięknie swojego fachu

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2026 13:00
Jak przetłumaczyć pełne symboliki "Wesele" i neologizmy Leśmiana? Skąd w osobach z różnych stron świata wzięła się miłość do... polszczyzny? Z okazji przypadającego 30 września Dnia Tłumacza w ramach "Zapisków ze współczesności" słuchaliśmy opowieści kilku wybitnych specjalistów i specjalistek przekładu, nagrodzonych za swoją pracę Nagrodą Transatlantyk.
rozwiń zwiń
Czytaj także

W krainie animowanych fantazji. Piotr Bielicki o pracy rysownika dla Disneya

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2026 13:00
"Zapiski ze współczesności" były gratką dla wielbicieli i wielbicielek filmów rysunkowych. Zapraszamy na spotkanie z Piotrem Bielickim, znawcą animacji i wieloletnim twórcą Disneya, który pracował przy kultowych produkcjach wytwórni z lat 90.
rozwiń zwiń