Bohdan Zadura: wydawało mi się, że wiersze pomagają w życiu

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2026 13:00
- Kiedy wracam z myślą do początku, to powinienem się zatrzymać na roku 1962, kiedy dwutygodnik "Kamena" w Lublinie opublikował dwa moje wiersze. Ale to byłoby dość formalistyczne podejście, bo właściwie to przed początkiem był prapoczątek. To był rok 1954, a może 1953, kiedy pojechałem do Jastarni. I morze zrobiło na mnie tak ogromne wrażenie, że to wrażenie domagało się zapisania wierszem - opowiadał w Dwójce Bohdan Zadura, poeta, prozaik, krytyk literacki.
Dziennikarka Mariana Kril z Bohdanem Zadurą - poetą, prozaikiem, krytykiem literackim, tłumaczem
Dziennikarka Mariana Kril z Bohdanem Zadurą - poetą, prozaikiem, krytykiem literackim, tłumaczemFoto: Zmicier Wajnouski

Ukraińscy literaci nazywają go "ambasadorem literatury ukraińskiej w Polsce" i żartują, że gdy tylko zobaczy cyrylicę, to od razu tłumaczy… Bohdan Zadura - poeta, prozaik, krytyk literacki, tłumacz - był bohaterem audycji "Zapiski ze współczesności".

W cyklu zabrzmiały nagrania z 1994 roku, które zrobiła Joanna Szwedowska, z 2012 roku, kiedy z Bohdanem Zadurą rozmawiała Bogumiła Prządka, oraz z początku lipca 2026 roku, gdy w Lublinie z autorem i tłumaczem spotkała się Mariana Kril.

POSŁUCHAJ: 

Bohdan Zadura wspomina czasy dzieciństwa >>>

Bohdan Zadura opowiada o pierwszych próbach poezji >>>

Bohdan Zadura wspomina swoje początki w pracy tłumacza >>>

Bohdan Zadura o poznawaniu literatury ukraińskiej >>>


Bohdan Zadura i pierwsza poetycka twórczość

Twórca wspominał, że pierwszą szkołę poezji odebrał na początku edukacji podstawowej, podczas lektury czasopisma dla dzieci "Świerszczyk". - Byłem wtedy jeszcze przed lekturami fundamentalnymi dla mnie, takimi jak "Winnetou" Karola Maya i wspomnienia Feliksa Stamma. Ale czytałem pisemko "Świerszczyk". Wiersze bardzo różne, ale niektóre w duchu realizmu socjalistycznego, który z realizmem nie miał wiele wspólnego. I ten pierwszy wiersz, który napisałem, o dziwo się zachował w jakimś kajecie. Jest to jeden z bardzo niewielu wierszy, a na pewno najdłuższy z moich wierszy, które znam na pamięć - opowiadał.

Po debiucie na łamach czasopisma dla dzieci w twórczości młodego poety nastąpiła krótka przerwa. Jednak potrzeba pisania okazała się silniejsza i Bohdan Zadura wrócił do tworzenia. - Po tej zapowiedzi, po rozbłysku talentu poetyckiego, nastąpiła przerwa. Potem, jako piętnastolatek, wróciłem do pisania wierszy. Właściwie nie wiem, czemu. Ale poezja wydawała mi się szalenie ważną rzeczą. Nawet nie od strony autorskiej, ale takiej czytelniczej - podkreślił.

Czytaj też:

Dzieciństwo w cieniu dawnej świetności Puław

Ważnym etapem w życiu młodego Bohdana Zadury okazała się przeprowadzka do Puław – miasta, w którym "trwała pamięć o dawnej świetności, związanej z rodziną Czartoryskich". Przypałacowy park stał się więc miejscem jego dziecięcych zabaw. - Strasznie byłem dumny z przeszłości swojego miasta. Nie ślubując mu wierności, jednak zostałem mu wierny, bo do dzisiaj mieszkam w Puławach. Jako dziecko z tymi pamiątkami przeszłości nie żyłem jakoś rozumnie, ale ja nimi oddychałem - przyznał.

Temat dzieciństwa i dorastania nierzadko pojawia się w twórczości Bohdana Zadury. Swoje wspomnienia opisał m.in. w debiutanckiej, autobiograficznie zabarwionej powieści "Lata spokojnego słońca". To tam pojawiają się opisy pierwszych obserwacji świata z perspektywy dziecka. - Ten okres dzieciństwa różni się od dorosłości tym, że wtedy widziałem fiołki, miodunki, pantofelki Matki Boskiej. Właściwie to, co było pod nogami, wydawało mi się dużo bardziej kolorowe i zróżnicowane niż to, co widzę teraz - zaznaczył poeta.

- Kiedy Towarzystwo Przyjaciół Puław wznowiło "Lata spokojnego słońca", musiałem przed drukiem przeczytać tę książkę po prawie trzydziestu latach. Pomyślałem wtedy, że jest taka, jaka jest. Przede wszystkim zdumiała mnie jej fizyczna postać – to, że jest takim maleństwem. Kiedy przypomniałem sobie emocje związane z jej pierwszym wydaniem, przyszedł mi do głowy taki komentarz: tyle hałasu prawie o nic. Natomiast w tej obecnej reakcji była też chyba pewna nostalgia. Pomyślałem, że o kwiatkach, pejzażu, roślinach pewnie już nie potrafiłbym pisać z takim – nie egzaltowanym, ale jednak – czuciem i przejęciem - opowiadał Bohdan Zadura.


***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Mariana Kril

Data emisji: 19-23.10.2026

Godz. emisji: 12.45

am

Czytaj także

Abel Murcia Soriano: w Polsce miałem spędzić rok, a to już 40 lat

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2024 12:15
- W 1984 roku pojawiłem się w ambasadzie hiszpańskiej, żeby zapytać się o stypendia języka polskiego. Wielki tłumacz Carlos Marrodán Casas, który wtedy pracował tam w dziale kultury, powiedział mi, że nie będzie z tym żadnego problemu, ponieważ Hiszpanie w ogóle nie podróżują do Polski - mówił w Dwójce Abel Murcia Soriano, szef Instytutu Cervantesa w Warszawie i tegoroczny laureat nagrody Transatlantyk przyznawanej przez Instytut Książki.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Artyści cudzego słowa. Tłumacze o meandrach i pięknie swojego fachu

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2026 13:00
Jak przetłumaczyć pełne symboliki "Wesele" i neologizmy Leśmiana? Skąd w osobach z różnych stron świata wzięła się miłość do... polszczyzny? Z okazji przypadającego 30 września Dnia Tłumacza w ramach "Zapisków ze współczesności" słuchaliśmy opowieści kilku wybitnych specjalistów i specjalistek przekładu, nagrodzonych za swoją pracę Nagrodą Transatlantyk.
rozwiń zwiń