Polak na tropie prawdy o tragedii w Biesłanie

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2014 09:00
- Tak naprawdę nie było żadnego szturmu na szkołę w Biesłanie. Był tylko chaotyczny ratunek ludzi, którzy już płonęli w sali gimnastycznej, którzy byli zabijani podczas ucieczki - mówił w "Poranku Dwójki" Zbigniew Pawlak, współautor książki "Pęknięte miasto. Biesłan".
Audio
  • Zbigniew Pawlak i Jerzy Wlazło o książce "Pęknięte miasto. Biesłan". Rozmawia Paweł Siwek
fragment okładki książki Pęknięte miasto. Biesłan
fragment okładki książki "Pęknięte miasto. Biesłan"Foto: materiały promocyjne wydawnictwa Znak

Biesłan – małe miasteczko u podnóży gór Kaukazu. Rozpoczęcie roku szkolnego zawsze było tu radosnym świętem. W 2004 roku stało się inaczej. Do szkoły wtargnęli zamaskowani i doskonale przygotowani bojownicy. Zginęły 334 osoby, z czego połowę stanowiły dzieci. Do dzisiaj był to największy i najokrutniejszy zamach terrorystyczny w Europie. Jego przyczyny, przebieg i konsekwencje przez ostatnie lata badał znawca kultury Wschodu i wykładowca uniwersytecki Zbigniew Pawlak.

- O zamachu w Biesłanie dowiedziałem się z radia, gdy odwoziłem swoje dzieci do szkoły we Wrocławiu - opowiadał w rozmowie z Pawłem Siwkiem. - 40 dni później byłem już w Biesłanie, żeby być z ludźmi, którzy doświadczyli wielkiej tragedii.

Gość "Poranka Dwójki" wspominał, że od samego początku zamachu w Biesłanie w mediach panował olbrzymi szum informacyjny i do dziś trudno jest ustalić faktyczny przebieg wydarzeń, faktyczną liczbę zakładników czy liczbę zabitych zamachowców.

- Dziennikarze mieli problem, by dotrzeć do tego miasta i dostać prawdziwą informację u samych źródeł. Bojownicy sami mówili do zakładników, że nikt się nimi nie interesuje i że media umniejszają ich liczbę, mówiąc, że jest ich tylko 350, dlatego spodziewali się szturmu.

Historie, które udało się usłyszeć Zbigniewowi Pawlakowi na miejscu w Biesłanie, znalazły się w książce "Pęknięte miasto. Biesłan". Powstała ona za namową Jerzego Wlazły, który spisał relacje swojego kolegi. Więcej na ten temat - w nagraniu audycji.

"Poranek Dwójki" prowadził Paweł Siwek.

bch/mm

Zobacz więcej na temat: Kaukaz Paweł Siwek terroryzm
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jestem Czeczenem

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2011 12:01
Z tłumaczami książki Germana Sadułajewa rozmawiała Hanna Maria Giza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

11 lat od tragedii szkoły w Biesłanie

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2015 07:00
– Opowiedz całemu światu, co się tutaj zdarzyło. U nas, na Kaukazie najważniejsze są dzieci. Prawie dwie doby nie jadły, nie piły, a i tak wszystkie prawie zginęły. Miały 7, 9, 10, 12 lat – mówił jeden z mieszkańców Biesłanu w dniu pogrzebu ofiar zamachu terrorystycznego na szkołę w tym mieście.
rozwiń zwiń