X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Polak na tropie prawdy o tragedii w Biesłanie

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2014 09:00
- Tak naprawdę nie było żadnego szturmu na szkołę w Biesłanie. Był tylko chaotyczny ratunek ludzi, którzy już płonęli w sali gimnastycznej, którzy byli zabijani podczas ucieczki - mówił w "Poranku Dwójki" Zbigniew Pawlak, współautor książki "Pęknięte miasto. Biesłan".
Audio
  • Zbigniew Pawlak i Jerzy Wlazło o książce "Pęknięte miasto. Biesłan". Rozmawia Paweł Siwek
fragment okładki książki Pęknięte miasto. Biesłan
fragment okładki książki "Pęknięte miasto. Biesłan"Foto: materiały promocyjne wydawnictwa Znak

Biesłan – małe miasteczko u podnóży gór Kaukazu. Rozpoczęcie roku szkolnego zawsze było tu radosnym świętem. W 2004 roku stało się inaczej. Do szkoły wtargnęli zamaskowani i doskonale przygotowani bojownicy. Zginęły 334 osoby, z czego połowę stanowiły dzieci. Do dzisiaj był to największy i najokrutniejszy zamach terrorystyczny w Europie. Jego przyczyny, przebieg i konsekwencje przez ostatnie lata badał znawca kultury Wschodu i wykładowca uniwersytecki Zbigniew Pawlak.

- O zamachu w Biesłanie dowiedziałem się z radia, gdy odwoziłem swoje dzieci do szkoły we Wrocławiu - opowiadał w rozmowie z Pawłem Siwkiem. - 40 dni później byłem już w Biesłanie, żeby być z ludźmi, którzy doświadczyli wielkiej tragedii.

Gość "Poranka Dwójki" wspominał, że od samego początku zamachu w Biesłanie w mediach panował olbrzymi szum informacyjny i do dziś trudno jest ustalić faktyczny przebieg wydarzeń, faktyczną liczbę zakładników czy liczbę zabitych zamachowców.

- Dziennikarze mieli problem, by dotrzeć do tego miasta i dostać prawdziwą informację u samych źródeł. Bojownicy sami mówili do zakładników, że nikt się nimi nie interesuje i że media umniejszają ich liczbę, mówiąc, że jest ich tylko 350, dlatego spodziewali się szturmu.

Historie, które udało się usłyszeć Zbigniewowi Pawlakowi na miejscu w Biesłanie, znalazły się w książce "Pęknięte miasto. Biesłan". Powstała ona za namową Jerzego Wlazły, który spisał relacje swojego kolegi. Więcej na ten temat - w nagraniu audycji.

"Poranek Dwójki" prowadził Paweł Siwek.

bch/mm

Zobacz więcej na temat: Kaukaz Paweł Siwek terroryzm
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jestem Czeczenem

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2011 12:01
Z tłumaczami książki Germana Sadułajewa rozmawiała Hanna Maria Giza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

11 lat od tragedii szkoły w Biesłanie

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2015 07:00
– Opowiedz całemu światu, co się tutaj zdarzyło. U nas, na Kaukazie najważniejsze są dzieci. Prawie dwie doby nie jadły, nie piły, a i tak wszystkie prawie zginęły. Miały 7, 9, 10, 12 lat – mówił jeden z mieszkańców Biesłanu w dniu pogrzebu ofiar zamachu terrorystycznego na szkołę w tym mieście.
rozwiń zwiń