Kino a epidemia. Niezwykle skomplikowana układanka

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2020 13:22
- To niewyobrażalna ilość pracy prawno-organizacyjnej, która jest w tej chwili przed Instytutem, stąd pomysł na współpracę między wieloma podmiotami. Tak PISF widzi swoją rolę, żeby być razem z twórcami. - mówił w "Poranku Dwójki" Radosław Śmigulski, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, komentując konsekwencje, jakie poniosą filmowcy z powodu epidemii koronawirusa.
Audio
  • Rozmowa z dyrektorem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej o działaniach wobec kryzysu w branży (Poranek Dwójki)
  • Rozmowa z Leszkiem Bodzakiem, producentem filmowym o sytuacji branży (Poranek Dwójki)
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/Piotr Piatrouski

"Nikt nie spodziewał się takiej sytuacji jak obecna, nikt też w prosty sposób nie umie jej zaradzić. Czeka nas bardzo trudny okres, bo nasza branża ucierpiała jako jedna z pierwszych, ale ten czas musimy poświęcić temu, aby podniosła się również jako pierwsza" - tymi słowami Radosław Śmigulski zaczyna list skierowany do przedstawicieli polskiej kinematografii.

Dyrektor PISF proponuje w nim rozwiązania finansowe, a także ogłasza powołanie zespołu zadaniowego ds. kryzysu branży audiowizualnej. - Musimy wiedzieć, co ten kryzys przyniósł polskiej kinematografii, szerzej rynkowi audiowizualnemu. Ta układanka jest niezwykle skomplikowana - przyznał.

Sytuacja wymusiła przesunięcie aktywności filmowców do sieci, jak zaznaczył Radosław Śmigulski, zmienia to optykę całej branży. - Obecnie pierwszym polem eksploatacji filmów staje się internet. To jest przyszłość, która przed nami. Premiery także przesuną się do internetu - zaznaczył dyrektor PISF.

Z kolei pytany o kryzys branży filmowej, producent "Bożego Ciała" Leszek Bodzak widzi w działaniach PISF-u szansę na złagodzenie skutków. - Na pewno są to kroki w dobrym kierunku i one pomogą w perspektywie przyszłości. Trzeba wziąć pod uwagę, że na rynku było kilkadziesiąt produkcji i mamy do czynienia ze spory problemem. To wiąże się ze stratami finansowymi - tłumaczył. - Producent nie ma żadnej pewności, że będzie mógł powrócić do ekipy w tym samym składzie, do tych samych obiektów. To są koszty.

Zapytany o możliwość korzystania z odszkodowania w związku z zaistniałą sytuacją Leszek Bodzak rozwiał wątpliwości. - W przypadku pandemii ubezpieczenie niestety nie zadziała, ale PISF działa i zbiera informacje - dodał.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzi: Paweł Siwek

Gość: Radosław Śmigulski (dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej), Leszek Bodzak (producent filmowy)

Data emisji: 19.03.2020

Godzina emisji: 9.00

uk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wojciech Staroń: filmowanie pasją życia

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2019 11:27
Pracował przy zdjęciach do filmu Harry Potter, Plac Zbawiciela, Papusza. Ale zanim zasłynął jako operator filmów fabularnych, zaraz po studiach spakował dobytek życia i wyjechał na Syberię kręcić autorski dokument.    
rozwiń zwiń

Czytaj także

Technologia w czasach epidemii

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2020 18:13
- Co jeszcze dziś jest ciekawostką, za parę dni może być jakimś racjonalnym rozwiązaniem - mówił w Dwójce dziennikarz ekonomiczny Tomasz Jaroszek, analizując różne przykłady wpływu epidemii koronawirusa na rozwój technologiczny.
rozwiń zwiń