Wybory do Sejmu PRL. Podobieństwa i różnice z systemem sowieckim

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2018 10:01
- System wyborczy ZSRR był pewnym typem idealnym, który oddziaływał na systemy wszystkich państw będących pod dominacją sowiecką. Natomiast nie zawsze był on implikowany bezpośrednio - mówił w Dwójce dr Michał Siedziako, autor książki "Bez wyboru. Głosowania do Sejmu PRL (1952–1989)".
Audio
  • Kulisy wyborów sejmowych w PRL (Rzeczypospolite/Dwójka)
Okładka książki Bez wyboru Głosowania do Sejmu PRL (19521989), wyd. IPN
Okładka książki "Bez wyboru Głosowania do Sejmu PRL (1952–1989)", wyd. IPNFoto: mat. prom.

Książka ta przedstawia analizę kolejnych wyborów do Sejmu PRL. Opisuje zarówno ich oficjalny wymiar, jak i to, co kryło się za wspomnianą fasadą: manipulacje i fałszerstwa, zakulisową rywalizację i działania aparatu represji. Co było istotą systemu sowieckiego? 

- Dzisiaj powiedzielibyśmy, że zjawisko zupełnie absurdalne, a mianowicie to, że w tej procedurze, która z nazwy zakłada dokonywanie jakiegoś wyboru, tego wyboru nie było nawet formalnie, ponieważ o każde stanowisko radnego w Związku Sowieckim ubiegał się jeden kandydat. Chodziło więc tylko o przypieczętowanie tego, że ten jeden kandydat obejmuje akurat to stanowisko. Ten system faktycznie w 1952 roku został w Polsce bezpośrednio implikowany. Później natomiast mieliśmy do czynienia z pewnymi modyfikacjami - tłumaczył historyk ze szczecińskiego oddziału IPN.

Na czym polegały różnice między system wyborczym w Polsce i ZSRR po roku 1952? O tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Rzeczypospolite

Prowadził: prof. Antoni Dudek

Gość: dr Michał Siedziako (historyk, politolog)

Data emisji: 19.11.2018

Godzina emisji: 22.00

pg/bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czerwiec '56. "Robotnicy uwierzyli, że władza chce ich wysłuchać"

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2018 12:00
- Atmosfera odwilży 1956 roku sprawiła, że poznańscy robotnicy zaczęli domagać się dobrej organizacji pracy i wyższych zarobków. Zgłosili też 5 tysięcy poprawek do planu gospodarczego i zażądali zwrotu bezprawnego podatku. Dostali puste obietnice - mówił prof. Stanisław Jankowiak.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Friszke: chwilę przed ogłoszeniem strajku powszechnego nastąpił dramatyczny moment

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2018 13:50
- Te setki czy tysiące strajkujących spędziło w Stoczni Gdańskiej trzy doby. Byli zmęczeni, brudni, głodni, chcieli wracać do rodzin. W związku z tym z wielką ulgą przyjęli, że ten strajk się kończy i mogą już wyjść. Zatrzymać tę falę nie było łatwo - mówił w Dwójce znany historyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kartki żywnościowe a upadek PRL

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2018 12:00
W audycji "Rzeczypospolite" zastanowialiśmy się nad skutkami wprowadzenia w Polsce Ludowej systemu reglamentacji towarów.
rozwiń zwiń