Adam Kośmieja grać na fortepianie zaczął już w wieku sześciu lat. Uczył się w klasie prof. Ludmiły Kasjanienko, a następnie kontynuował edukację w nowojorskiej Manhattan School of Music, w klasie Solomona Mikowsky'ego. Dziś jest jednym z najbardziej odkrywczych i nowoczesnych pianistów, określanych mianem pianisty-kameleona, a nawet… pianistą do zadań specjalnych.
Adam Kośmieja - pianista do zadań specjalnych
- Chyba Jerzy Kornowicz użył tego terminu jako pierwszy. Jak jest coś bardzo trudnego, ogromnego i – wydałoby się – niemożliwego, to jest właśnie ten adres. I często potem te trudne i wielkie dzieła spoczywają na moich barkach. A ja lubię wyzwania, więc je podejmuję - zdradził w Dwójce artysta.
Pianista z równą swobodą interpretuje zarówno dzieła klasyczne, jak i eksperymentalne kompozycje łączące muzykę z multimediami. Jego projekty nie powstają jednak z myślą o komercyjnym popycie, lecz są efektem jego pasji i zainteresowań. - Czasami warto zagrać jeden czy dwa genialne koncerty, niż jeździć z trzydziestoma i odcinać kupony - wyjaśnił.
Muzyka z potrzeby serca
Jednym z przykładów dzieł, które powstały z pasji i potrzeby serca, jest Canto ostinato. To repertuar przyjemny dla ucha i jedna z wizytówek ubiegłego stulecia. Jednak Adam Kośmieja postanowił nie ułatwiać sobie interpretacji, prezentując ją w zaawansowanej technologii dźwięku przestrzennego 3D.
- To bardzo skomplikowane przedsięwzięcie. Do prezentacji Canto ostinato jest potrzebny Kamil Kęska, który jest reżyserem i w wersji live wysyła ten dźwięk na głośniki, umieszczone dookoła widowni i ułożone w stożku, żeby utwór docierał też z góry. A jeszcze jak chcemy połączyć to z warstwą wizualną, co już robiliśmy kilkukrotnie z Adą Bystrzycką, to daje genialny efekt, ale koszty rosną - tłumaczył Adam Kośmieja.
Czytaj też:
Artysta, który łączy muzyczne światy
Adam Kośmieja nie unika ambitnych przedsięwzięć, które wymagają od niego przekraczania tradycyjnych ram recitalu fortepianowego. Wśród ostatnich znalazł się recital "Co na to Afryka?", który kilka tygodni temu wykonał w NOSPR. W repertuarze znalazły się dzieła takich artystów, jak György Ligeti oraz Joshua Uzoigwe.
- Od razu znalazłem wspólny klucz tych utworów. Były głosy po koncercie, że dla niektórych to był jeden ciąg muzyczny. Zacząłem układać to w taki sposób, żeby to było ze sobą spójne. Udało mi się odnaleźć wiele takich połączeń, które wpłynęły na to odczucie koncertu jako jednego programu. Zbudowała się z tego trochę taka historia rytmu - podkreślił pianista.
Klasyka i współczesność w jednym repertuarze
Choć znaczną część repertuaru Adam Kośmiei stanowią utwory muzyki współczesnej i nowej, pianista nie odwraca się od kanonu – w jego programach regularnie powracają także dzieła klasyczne.
- Zdarzały mi się rozmowy, w których padało pytanie: "po co ty jeszcze grasz tę klasykę, czy to ma w ogóle sens?". Ja nie lubię szufladkować, że ty grasz Chopina, ty współczesną, a ty jazz. Oczywiście gdzieś te łatki do nas zostają przyklejone, przyjęło się więc, że ja gram bardzo dobrze tę współczesną. Ale granie każdej muzyki nas ubogaca i rozwija - opowiadał Adam Kośmieja.
***
Tytuł audycji: Cafe "Muza"
Prowadzenie: Karol Furtak
Gość: Adam Kośmieja (pianista)
Data emisji: 29.03.2026
Godz. emisji: 10.00
am