Polskie Radio
Section05

Trójka

Agnieszka Dauksza - "Niedaleko pada granat od jabłoni", cz. 11

Książka "Niedaleko pada granat od jabłoni", opowiada historie, które jeżeli nawet częściowo znamy, staramy się zapomnieć, przynajmniej latem, próbując wypoczywać w innym niż codzienne otoczeniu i rytmie. Autorka jest wykładowczynią Uniwersytetu Jagiellońskiego, badaczką literatury, kultury i oczywiście pisarką, publikującą książki oraz artykuły, nominowaną do nagród i nagradzaną. "Niedaleko pada granat od jabłoni" jest opowieścią biograficzną, po części reporterską, zawierającą refleksje autorki, które płynnie wprowadzają cytaty z wypowiedzi bohaterów książki. Stylistycznie chłodna narracja pozwala nam na własny sposób odbierania opowiadanych historii, emocjonalny bądź zdystansowany.Fragmenty książki czyta Jowita Budnik. Muzykę przygotował Tomasz Wachnowski.
Zobacz więcej na temat: 

"O co tyle hałasu" i fenomen irlandzkiej "zielonej fali"

W pierwszym odcinku nowego cyklu "O co tyle hałasu" Ania Lalka przyjrzała się zjawisku "zielonej fali" – fenomenowi nowej irlandzkiej muzyki, która w ostatnich latach podbija świat. Skąd wzięło się pokolenie artystów, którzy tak świadomie czerpią z irlandzkiej tożsamości, historii, języka i poczucia humoru, a jednocześnie nie boją się opowiadać o swoim kraju krytycznie? I dlaczego pokochała ich międzynarodowa publiczność?
Zobacz więcej na temat:  MUZYKA Irlandia

Marcel Baliński: wspólne muzykowanie naprawdę ma ogromną siłę rażenia

9 września premierę miał drugi album Współgłosów. - Pokazujemy, jak dużo ten śpiew może dać i że warto próbować to robić. Wspólne muzykowanie naprawdę ma ogromną siłę rażenia - mówił w audycji "Dobrego dnia!" Marcel Baliński. Zespół stworzył w 2021 roku dla swojej siostry Adeli i zaprosił do niego uczestników warsztatów Terapii Zajęciowej "Frajda" w Łodzi.
Zobacz więcej na temat:  Współgłosy Marcel Baliński

"Figa z makiem z pasternakiem"...

Frazeologizm "figa z makiem" może być używane zarówno w znaczeniu nic; zupełnie nic, jak i w funkcji wyrażenia sprzeciwu. "Figa" pochodzi tu prawdopodobnie od dawnego sformułowania "figi podawać", czyli wyśmiewać, szydzić z kogoś, pokazując odpowiedni gest - figę właśnie. A chodzi o umieszczenie kciuka między palcem wskazującym a środkowym, który to gest symbolizuje tu żeńskie genitalia i który podobno znany był już starożytnym Rzymianom. Sam gest i jego nazwa przywędrowały do nas najprawdopodobniej z Włoch za pośrednictwem Niemiec. W dawnej włoszczyźnie funkcjonował zwrot "far la fica", który oznaczał "pokazywać figę", a samo słowo "fica" utrzymało się do dziś jako wulgarne określenie na kobiece narządy rozrodcze. Do figi - już w polszczyźnie - dodano mak. Zapewne jako symbol czegoś drobnego, niewielkiego, czyli mało istotnego, co miało wzmocnić znaczenie związane z otrzymywaniem niczego. Pasternak z kolei pojawił się prawdopodobnie ze względu na rym, który jest ważną częścią frazeologizmów i powiedzonek...
Zobacz więcej na temat: