"Dzika kuchnia" na talerzu - poszalej z naturą

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2021 16:50
Lemoniada z bławatka, krupnik z nasion babki, pierogi z liśćmi bukowymi, a może ciasteczka z bylicą, powidła z czeremchy, czy zupa różana? Takie niezwykłe dania można wyczarować z tego, co na polach i łąkach. Do tego popić herbatą ziołową z czystka lub mięty. Zdrowo, ekologicznie i w zasięgu ręki.
Dzika kuchnia na talerzu - poszalej z naturą
Foto: pixabay/domena publiczna
kaktus pole eko shutter 1200 DanielCz.jpg
Ciuchy z kaktusa? Tak wygląda moda eko

Przyroda może karmić naszego ducha, ale i ciało. Odpoczywając podczas spaceru, możemy jednocześnie szukać dzikich jadalnych roślin, a potem relaksować się w kuchni, przygotowując z nich niezwykłe potrawy. Pomoże w tym książka "Dzika kuchnia" - przewodnik po ponad 200 roślinach jadalnych.

Posłuchaj
04:48 CZwórka/Stacja kultura - dzika kuchnia - 19.05.2021.mp3 Prof. Łukasz Łuczaj opowiada o "Dzikiej kuchni" (Stacja Kultura)/Czwórka

 

- Wiele roślin jadalnych można znaleźć w lasach, na polach, łąkach, przy drogach, a liście niektórych drzew są naprawdę smaczne. Należą do nich lipa, głóg i młode majowe liście bukowe - opowiada Łukasz Łuczaj, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, etnobotanik i autor książki "Dzika kuchnia". - Możemy jeść również orzeszki bukowe oraz odpowiednio przyrządzone żołędzie. Od lat, podczas prowadzonych przeze mnie warsztatów, zachęcam ludzi do jedzenia dzikich roślin.

Jak zdradza ekspert, jedzenie dzikich roślin w niektórych krajach jest tradycją. - W Niemczech na Wielki Czwartek przyrządza się zupę z dziewięciu wiosennych ziół. W zależności od regionu dodawana jest stokrotka, mniszek lekarski, babka, czosnek niedźwiedzi, bluszczyk kurdybanek, podagrycznik, czosnaczek - wyjaśnia. - Większość tych gatunków to gatunki łąkowe. Najlepsze są wczesnowiosenne rośliny, bo są miękkie. Przepis na taką zupę jest dość prosty: w garnku na maśle smażymy cebulę, dodajemy ziemniaki, a zioła po zebraniu myjemy, kroimy i dodajemy do garnka. Gotujemy razem 10 minut i doprawiamy do smaku, zupę można również zblendować.

shutterstock maseczka kobieta uroda kosmetyki 1200.jpg
Naturalne kosmetyki. Które zioła stosować na problemy z cerą?

Posłuchaj także:

W niektórych krajach do przygotowania gołąbków wykorzystuje się liście różnych dzikich roślin, dla przykładu w Rumunii zawija się je w liście podbiału. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie rośliny są jadalne. - Jest ich jednak mniejsza ilość, a gorzki smak sugeruje, że roślina może być niebezpieczna. Polecam zapoznanie się z najpospolitszymi gatunkami trującymi w Polsce - tłumaczy Łukasz Łuczaj. - Powinniśmy wiedzieć, jak wygląda cis, tojad, ciemiężyca, ciemiernik, konwalia i zimowit. Poznając tych 20 gatunków, unikniemy poważnego zatrucia.

Najbezpieczniejsze są rośliny, które są poddane obróbce termicznej. Szczególnie te, z których po półgodzinnym gotowaniu odlano wodę. Dopiero po takim przygotowaniu dodawane są do potraw, co jak twierdzi ekspert, zmniejsza szansę na ewentualne zatrucie prawie w stu procentach.

Łukasz Łuczaj w swojej książce "Dzika kuchnia" wyjaśnia, gdzie szukać roślin, jak rozpoznawać dany gatunek i które części rośliny są jadalne. Podaje również informacje dotyczące okresu zbioru i ich właściwości, a przy okazji można znaleźć ponad sto przepisów na różnorodne i smaczne potrawy.

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Kasia Dydo

Materiał przygotowała: Aleksandra Opala

Data emisji: 19.05.2021

Godzina emisji: 11.30

aw

Czytaj także

Przyszłość konsumpcji - świadome pozyskiwanie jedzenia

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2021 12:00
Kampania "Our Food Our Future", ma na celu zmobilizowanie młodzieży do przyjęcia zrównoważonych wzorców konsumpcji i aktywnego wspierania zrównoważonych łańcuchów dostaw żywności. Ma również pokazać alternatywne miejsca pozyskiwania jedzenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Roślin świat. "Patyki, badyle" na teatralnej scenie

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2021 13:32
- Jedna z aktorek powiedziała mi: zwróć uwagę na książkę "Patyki, badyle". Pamiętam, że pobiegłem do księgarni i nie mogłem się oderwać od tego poetyckiego świata - mówi Łukasz Zaleski, reżyser spektaklu "Patyki, badyle" w toruńskim teatrze. - Z tyłu głowy miałem pytanie: jak z tego zrobić teatr? - dodaje.  
rozwiń zwiń