"Żołnierze przeklęci" - V Kolumna WiN

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2020 14:45
V Komenda Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość okazała się dopracowaną prowokacją UB. Zachodnie wywiady zostały wyprowadzone w pole, a jej działania doprowadziły do aresztowań ostatnich członków państwa podziemnego.
Proces dowództwa organizacji WIN - oskarżony płk. dypl. Jan Rzepecki, ps. Ożóg.
Proces dowództwa organizacji WIN - oskarżony płk. dypl. Jan Rzepecki, ps. Ożóg.Foto: PAP/Jerzy Baranowski

Paweł Jasienica 1200.jpg
Paweł Jasienica. Nauczyciel historii dla wielu pokoleń Polaków

Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość (WiN) było największą organizacją podziemną powojennej Polski, której członkowie nie przyjęli do wiadomości, że czas okupacji się zakończył, bo dla nich okupacja, tyle że teraz sowiecka, trwała nadal.

 

Posłuchaj
18:30 _PR4_AAC_klucz_all_ 2020_11_14-15-08-37.mp3 W audycji rozmawiamy o V Kolumnie Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość (Klucz Kulturowy/Czwórka)

 

- Celem pułkownika Jana Rzepeckiego było stworzenie organizacji, która skupi w swoich szeregach byłych żołnierzy rozwiązanej w styczniu 1945 Armii Krajowej - mówi Piotr Lipiński, dziennikarz historyczny i autor "Kroków siedem do końca. Ubecka operacja, która zniszczyła podziemie". - Wiadomo było, że będą działali w podziemiu i że nie zgadzają się na wprowadzenie komunizmu w Polsce. Wyobrażał ją sobie jako cywilną organizację opozycyjną, a nie wojskową. Jej sensem również było pomóc tym ludziom przejść z konspiracji wojennej do cywilnego normalnego powojennego życia.

Zadaniem delegatury WiN-u na zachodzie było nawiązanie współpracy z polską emigracją i zachodnim wywiadem.

- Szybko się okazało, że Stowarzyszenie zaczyna się cieszyć większym uznaniem brytyjskiego i amerykańskiego wywiadu niż jakiekolwiek polskie  powojenne organizacje emigracyjne – opowiada ekspert. - Było cennym sojusznikiem dla zachodnich wywiadów dlatego, że posiadało swoje siatki konspiracyjne w kraju.

shutterstock prl kontrola drogowa milicja 1200.jpg
Ucieczka na Zachód. Jak Polacy przekraczali żelazną kurtynę?

Posłuchaj także:

Do 1948 roku działały cztery komendy WiN-u, natomiast od 1948 do 1952 działała komenda, którą po latach nazwano V Komendą. Przetrwała dłużej niż wszystkie cztery poprzednie. Nawiązała bezpośrednie kontakty z zachodnimi wywiadami, które dostarczały środki na jej działanie.

- Na zachodzie szkolono szpiegów, sabotażystów, których później zrzucano na teren Polski, po czym po latach okazało się, że ta V Komenda była fikcją - mówi gość audycji. - Była to organizacja w całości zorganizowana i kierowana przez UB za pomocą z jednej strony agentów, z drugiej strony samych oficerów, którzy podawali się za członków WiN-u.

Zadaniem tej struktury było rozpracowanie Stowarzyszenia Wolność i Niepodległość, aresztowanie jego członków i skazywanie ich w procesach za działanie przeciwko nowemu ustrojowi. Często oskarżeni otrzymywali wyroki śmierci, w niektórych przypadkach nawet kilkukrotnej, jak w przypadku pułkownika Łukasza Cieplińskiego prezesa IV Komendy.

 Posłuchaj także:

- I tutaj zaczyna się historia żołnierzy nie wyklętych, ale przeklętych, jak ich nazywam – tłumaczy dziennikarz. – Bo jak to możliwe, żeby taka prowokacja się udała. UB udało się zwerbować do współpracy wiele osób o przeszłości AK-owskiej. Było to bardzo istotne, bo oni doskonale znali mentalność kiedyś swojego towarzysza broni, a teraz przeciwnika. Ta wiedza pozwalała na budowanie zaufania i pomagała dotrzeć do prawdziwych opozycjonistów. Swoim autorytetem i przeszłością konspiracyjną potrafili przekonać ich, że organizacja istnieje, rozwija się i stanowi realną siłę.

 Posłuchaj także:

Do przeciągnięcia byłych AK-owców na swoją stronę UB stosowało różne metody. - Niektórych zastraszano, innym oferowano jakieś apanaże, a inni zwyczajnie się bali. To jest ciekawy temat w zasadzie jeszcze nie zbadany, też nie wiemy, ilu było tych ludzi - mówi gość Czwórki.

Przez wiele lat nikt nie wiedział, że V Komenda jest mistyfikacją. Dopiero w połowie lat 80. po raz pierwszy informacja ta ujrzała światło dzienne za sprawą książki Henryka Piecucha "7 rozmów z generałem Władysławem Pożogą"- szefem wywiadu i kontrwywiadu w PRL.

***

Tytuł audycji: Klucz Kulturowy

Prowadzi: Justyna Majchrzak

Gość: Piotr Lipiński (dziennikarz historyczny, autor książki "Kroków siedem do końca. Ubecka operacja, która zniszczyła podziemie").

Data emisji: 15.11.2020

Godzina emisji: 15.08

aw

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sukces i klątwa. Roman Bratny w cieniu "Kolumbów"

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2020 05:45
Pozostawił po sobie ponad sto książek poetyckich i prozatorskich, kilkadziesiąt scenariuszy filmowych i dramatów, ale znany jest jako autor jednego dzieła: powieści "Kolumbowie. Rocznik 20". – Jestem zdominowany przez ten jeden konkretny utwór – przyznał w Polskim Radiu w 1970 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Edward Taraszkiewicz ps. Żelazny. Likwidator komunistycznych funkcjonariuszy i konfidentów

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2020 08:07
- Nie ustają działania mające na celu odnalezienie szczątków "Żelaznego". Od 2017 roku podejmowaliśmy poszukiwania pod Włodawą w oparciu o jedną z relacji, niestety wynik naszych starań był negatywny - powiedział Marcin Krzysztofik, prezes IPN Lublin.
rozwiń zwiń