X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

J’Accuse! – Oskarżam!

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2018 06:14
12 lipca 1906 rehabilitowano Alfreda Dreyfusa, skazanego w jednym z najsłynniejszych procesów XIX wieku za szpiegostwo na rzecz Niemiec. Skazańca uwolniono po pięciu latach. W dużym stopniu przyczynił się do tego pisarz Émile Zola, który artykułem "J’Acusse…!" zabrał głos w obronie niewinnego Dreyfusa.
Audio
  • "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej" - w audycji Andrzeja Sowy o aferze Dreyfusa opowiada historyk prof. Jerzy Eisler. (PR, 12.09.2000)
  • Audycja z cyklu "Przed sądem" na temat procesu Alfreda Dreyfusa. Z Agnieszką Stecką rozmawia prof. Jerzy Eisler. (PR, 15.12.2000)
JAccuse - publikacja w LAurore
J'Accuse - publikacja w "L'Aurore" Foto: Wikimedia Commons

Francuski pisarz Émile Zola opublikował słynny list "J’Acusse…!" w sprawie afery Dreyfusa 13 stycznia 1898. Na łamach czasopisma "L’Aurore" pisał:

Cóż za obyczaje z czasów inkwizycji i tyranów. Jaka samowola kilku wygalowanych osobników, którzy butami depcą swój naród. Dławią go, wciskają mu z powrotem w gardło jego wołanie o prawdę i sprawiedliwość pod kłamliwym i bluźnierczym pretekstem rzekomej racji stanu(…). Powiedziałem to już gdzie indziej i powtarzam tutaj – kiedy się zakopuje prawdę pod ziemię, ona tam tężeje i nabiera takiej mocy eksplodującej, że wybuch jej wysadza wszystko w powietrze. Czas pokaże czy nie przygotowano na przyszłość najgłośniejszej z katastrof.

– Oskarżył tych wszystkich, którzy w imię źle pojętej wielkości Francji i francuskiej armii gotowi byli przejść do porządku dziennego nad ludzką krzywdą. Oskarżył cały ten system – mówił prof. Jerzy Eisler, gość Andrzeja Sowy w audycji "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej".

Oficer żydowskiego pochodzenia

Alfred Dreyfus urodził się w 1859 roku w żydowskiej rodzinie w Alzacji. Po klęsce Francji w wojnie z Prusami, w wyniku której Francja utraciła Alzację i Lotaryngię, wraz z rodziną wyjechał do Paryża. Tam studiował i podjął karierę wojskową. Nie mając skończonych 30 lat, w 1889 roku, był już kapitanem i ukończył z wyróżnieniem studia w Wyższej Szkole Wojskowej. Skierowano go do pracy w sztabie generalnym. Tu zaczął się jego dramat. W 1894 roku Dreyfus został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Niemiec.

Feralny list

Nie było jednoznacznych dowodów na winę Dreyfusa, a jednak sąd wojskowy skazał go na dożywotnie zesłanie na Wyspę Diabelską w Gujanie Francuskiej. Jedyną podstawą był znaleziony przez sprzątaczkę niemieckiej ambasady w Paryżu, w koszu na śmieci, odręczny list francuskiego agenta do niemieckiego attaché wojskowego.

Z listu wynikało, że francuski zdrajca przekazywał materiały dotyczące artylerii. Zaczęto więc w sztabie szukać oficera – artylerzysty. Żydowskie pochodzenie przesądziło o wyborze Dreyfusa. Była to wielka antysemicka, nacjonalistyczna kampania francuskiej skrajnej prawicy.

Brytyjski historyk Hugh Seton-Watson napisał, że afera Dreyfusa była prawdopodobnie największym wydarzeniem antysemickim w XIX wiecznej Europie.

– Przeprowadzono analizę grafologiczną, która ani nie potwierdziła, ani nie zaprzeczyła, że autorem listu był Dreyfus. Francuski sąd wojskowy nie wykorzystał przywileju wykorzystywania wątpliwości na korzyść oskarżonego – zaznaczył prof. Jerzy Eisler.

Niebywałe namiętności

Sprawa Alfreda Dreyfusa przez kilka lat wzbudzała niebywałe namiętności we Francji. Powodowała podział społeczeństwa i polityczne perturbacje. Odbiciem tych sporów jest wielka liczba pism polemicznych, artykułów i manifestów. Echa afery dotarły także do literatury pięknej. Miedzy innymi "Historii Współczesnej" Anatole France’a i "Prawdy" Zoli.

Sprawa przerosła indywidualny wymiar losu niewinnie skazanego człowieka. Wysiłki rodziny skazanego i dziennikarza żydowskiego pochodzenia Bernarda L, by obalić oskarżenie wywołały żywe nastroje antysemickie.

– To była sprawa, która wykraczała poza szeregi armii. To był kryzys polityczny pokazujący słabość III Republiki – tłumaczył historyk. – Pokazał też niezdrowe prądy, które w XX wieku tak fatalnie się rozwinęły. Na czele z nacjonalizmem, antysemityzmem i szowinizmem.

Walka o dobre imię

Dreyfus prawie pięć lat spędził na zesłaniu. Choć dość szybko okazało się, że nie on był owym agentem, ale major Esterhazy. Jednak wyrok został wydany, a honor armii i wymiaru sprawiedliwości nie mógł być splamiony pomyłką.

Od artykułu Zoli do momentu zwolnienia Dreyfusa z Île du Diable minęły prawie dwa lata. Przez następnych kilka musiał walczyć o pełną rehabilitację. Dopiero w 1906 roku przywrócono mu stopień majora i odznaczono Legią Honorową.

Dom
Na zdjęciu: Dom Alfreda Dreyfusa na Wyspie Diabelskiej fot. Wikipedia/cc aut. Philipp Weigell.

Długofalowe skutki

Afera Dreyfusa była jednym z tych wydarzeń w historii Francji, które na długie lata podzieliły scenę polityczną na prawicę i i lewicę. Do dziś francuska lewica przypomina sprawę, jako przykład skandalicznej pomyłki sądowej i bezprzykładnej kampanii antysemickiej. Natomiast dla wielu ludzi prawicy do dziś nie wszystko jest jasne i Dreyfus, pomimo uniewinnienia, pozostaje postacią podejrzaną.

Alfred Dreyfus zmarł w Paryżu 1935 roku, na zawsze pozostając postacią symboliczną.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Charles de Gaulle - uratował honor Francji

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2016 07:00
"Kraj nasz ilekroć chce się ostać śmiertelnemu niebezpieczeństwu, musi nosić czoło wysoko, a spojrzeniem ogarniać wielkie cele, inaczej mówiąc Francja nie będzie Francją, jeśli nie będzie dążyć do wielkości" - mówił Charles de Gaulle.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sprawa Robineau - tym procesem w czasach stalinowskich żyła cała Polska i Francja

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2017 07:10
14 lutego 1950 ogłoszono wyroki w sprawie obywateli polskich i francuskich, oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Francji. Posłuchaj jak przebiegał proces.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Georges Clemenceau zwany "starym tygrysem"

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2013 07:00
Dandys paryski, uwodziciel kobiet, znakomity jeździec i strzelec, przyjaciel artystów. Taki był Georges Clemenceau, premier Francji.
rozwiń zwiń