Historia

Żołnierze NSZ bili się dzielnie i krwawo

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2021 05:45
– Narodowe Siły Zbrojne to potężna organizacja, bardzo ideowa i niebywale skrzywdzona. Organizacja, której kłamliwie przypisano współpracę z Niemcami. NSZ bił się z nimi dzielnie, bił się znakomicie, krwawo – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz na antenie Polskiego Radia.
Płk Ignacy Oziewicz, pierwszy komendant główny Narodowych Sił Zbrojnych
Płk Ignacy Oziewicz, pierwszy komendant główny Narodowych Sił ZbrojnychFoto: Wikimedia Commons/dp

20 września 1942 roku płk Ignacy Oziewicz wydał rozkaz nr 1/42, w którym zawiadamiał o objęciu funkcji komendanta głównego Narodowych Sił Zbrojnych i dzień ten uważa się za oficjalną datę utworzenia organizacji wojskowej obozu narodowego.

W jej szeregach znaleźli się początkowo żołnierze Związku Jaszczurczego i części oddziałów Narodowej Organizacji Wojskowej. Według szacunków historyków, w szczytowej fazie wojny, NSZ w sumie liczyły od 80 do 100 tysięcy żołnierzy. Ich celem była niepodległość Polski i odbudowa państwa polskiego z przedwojenną granicą na wschodzie.

Przeciw dwóm okupantom

– Dla oceny działań NSZ liczą się zasługi w walkach podjętych z jednym i z drugim okupantem, czyli Sowietami. To była formacja bardzo patriotyczna (…), a tych ludzi oskarżano o wszystkie możliwe przestępstwa: o mordowanie Żydów, mordowanie komunistów. To wszystko kłamstwo – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji historycznej Polskiego Radia.


Posłuchaj
03:44 historia polski_nsz_ wieczorkiewicz.mp3 Historia Polski - XX wiek. Gawęda historyczna prof. Pawła Wieczorkiewicza na temat Narodowych Sił Zbrojnych. (PR, 2004)

 

Pod koniec 1943 roku, gdy klęska Niemców stała się już tylko kwestią czasu, kierownictwo polityczne NSZ uznało Związek Sowiecki za głównego wroga Polski. Działalność formacji została skierowana przeciwko partyzantce komunistycznej.

 – To nie były działania wojenne, bo oddziały komunistyczne były zorganizowane w bandyckie grupy, które rabowały ludność cywilną. Przeciwko takim rabusiom, gwałcicielom i mordercom wystąpił oddział NSZ w starciu pod Borowem. Ujął rabunkową bandę komunistyczną i rozstrzelał z wyroku sądu polowego (…) Jeśli w polskim podziemiu ktoś przeciw komuś wyciągał broń, zawsze pierwsi byli to komuniści – przypominał prof. Paweł Wieczorkiewicz.

W komunistycznej Polsce przyznanie się do członkostwa w NSZ było niemal jednoznaczne z wyrokiem skazującym. W latach 1946-1948 odbyło się kilkanaście pokazowych procesów. Większość oskarżonych skazano na śmierć, część na wieloletnie więzienie. Jeden z ostatnich procesów rozpoczął się 11 lutego 1948 roku i trwał zaledwie 11 dni. Aresztowanych oskarżono między innymi o współpracę z Niemcami oraz "zbrodniczą działalność skierowaną przeciwko Polsce Ludowej".

Mordowani, prześladowani, wyklęci

Komunistyczny sąd skazał na śmierć ostatniego komendanta NSZ, podpułkownika Stanisława Kasznicę. Stracono go w mokotowskim więzieniu, 12 maja 1948 roku. Jego szczątki zostały w 2012 roku wydobyte z kwatery "Ł" na Powązkach Wojskowych i zidentyfikowane przez ekspertów Instytutu Pamięci Narodowej. W 1992 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego uznał komunistyczny wyrok na Stanisława Kasznicę za nieważny. Sędziowie uznali, że prowadził on działalność, której celem była walka o niepodległą Polskę.

Ostatni żołnierze NSZ pozostawali w konspiracji do połowy lat 50., a jeszcze w latach 70. byli prześladowani przez władze PRL. "Żołnierze Wyklęci" zostali przez komunistów skazanymi na pogardę i zapomnienie. Dopiero po roku 90. zaczęto "odkłamywać" historię organizacji. W 2011 roku ustanowiono Narodowy Dzień Pamięci ''Żołnierzy Wyklętych", poświęcony żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego.

Zobacz i posłuchaj, czym jest ojczyzna dla Bohdana Szuckiego ps. Artur, jednego z żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych:

mko

Czytaj także

Antoni "Bohun" Szacki - dowódca Brygady Świętokrzyskiej NSZ

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2021 05:50
Z wojskiem związał się jeszcze w okresie międzywojennym. Nieprzejednany w walce z dwoma wrogami Polski, za których uważał Niemców i Sowietów. Po II wojnie światowej komunistyczne władze PRL bezskutecznie starały się o jego ekstradycję z Francji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Płk Kazimierz Paulo: "Ogień: to był partyzant nie do zdarcia

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2019 14:00
- To był partyzant nie do zdarcia. Wszystko go kochali - majora Józefa Kurasia wspominał w audycji "Powroty z niepamięci" pułkownik Kazimierz Paulo ps. "Skała", ostatni żyjący żołnierz ze sztabu "Ognia". 94-letni bohater mówił o zaufaniu, przyjaźni w wojsku i trudnych decyzjach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie chcieli pozwolić na łamanie praw polskiego narodu". Historyk o Żołnierzach Wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 29.02.2020 18:32
- Żołnierze, którzy składali przysięgę w oddziałach Armii Krajowej, czuli się nią zobowiązani. Poczuwali się do walki z sowieckim okupantem. Rabunki, gwałty i zabójstwa były jego wyznacznikiem - powiedział Maciej Rosalak, historyk z "Do Rzeczy Historia".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora". Polskę miał w sercu aż do śmierci

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2020 08:17
71 lat temu, 7 marca 1949 roku, w warszawskim więzieniu został zamordowany major Hieronim Dekutowski "Zapora", legendarny dowódca oddziałów partyzanckich Armii Krajowej oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość na Lubelszczyźnie. W audycji "Historyczne wydarzenie tygodnia" rozmowa o życiu i niepodległościowej działalności jednego z Żołnierzy Wyklętych.
rozwiń zwiń