Historia

Katyń 1940. Józef Czapski wspomina poszukiwanie zaginionych polskich oficerów

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2020 05:55
3 kwietnia 1940 roku wyruszył pierwszy transport polskich oficerów, więźniów z obozu w Kozielsku do stacji Gniazdowo. Stamtąd jeńcy byli przewożeni autobusami więziennymi do lasu katyńskiego, gdzie byli mordowani strzałem w tył głowy.

Misja poszukiwania zaginionych

30 lipca 1941 roku w Londynie premier gen. Władysław Sikorski podpisał z ambasadorem ZSRS Iwanem Majskim polsko-sowiecki układ o wznowieniu stosunków dyplomatycznych, współpracy na rzecz pokonania Niemiec oraz powstania polskiej armii w ZSRS. Dodatkowy protokół przewidywał zwolnienie z więzień i łagrów obywateli polskich.

Na przełomie września i października na polecenie władz RP na uchodźstwie struktury Polskiego Państwa Podziemnego rozpoczęły poszukiwania zaginionych jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, którzy według Sowietów zostali rzekomo zwolnieni.

Armia Andersa - zobacz serwis specjalny

W wyniku poszukiwań nie odnaleziono żadnego z jeńców ani w domach, ani w niemieckich oflagach. W tym samym czasie ambasador w ZSRS Stanisław Kot wręczył zastępcy ludowego komisarza spraw zagranicznych Związku Sowieckiego Andriejowi Wyszyńskiemu pierwszą listę "zaginionych".

Na rozkaz gen. Władysława Andersa z misją poszukiwania "zaginionych" polskich oficerów i żołnierzy wyruszył m.in. Józef Czapski. Jego misja trwała w 1941 i 1942 roku.

Posłuchaj także wspomnień Józefa Czapskiego o zwolnieniu z obozu, spotkaniu z gen. Władysławem Andersem i rozkazie generała o rozpoczęciu poszukiwań zaginionych oficerów:

Katyń, Charków, Miednoje, Bykownia...

Tragedia, która dotknęła cały polski naród. Zbrodnia, która pochłonęła 21 857 ofiar. Planowa eksterminacja polskiej inteligencji. Żołnierze, urzędnicy, literaci, matematycy, księża, policjanci, pogranicznicy, lekarze, adwokaci, inżynierowie, poeci, naukowcy... Zabijano strzałem w tył głowy, z rękoma związanymi za plecami, z ustami zakneblowanymi trocinami.

Katyń - zobacz serwis historyczny

Wiosną 1940 roku na polityczne zlecenie ścisłego kierownictwa Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) NKWD zamordowała ponad 20 tysięcy Polaków. Na mocy rozkazu Stalina w lesie katyńskim zginęło ponad 4 tysiące osób, w Charkowie - 3,8 tysięcy, w Miednoje - 6 tysięcy, w łagrach zaś na terenach zajętych przez ZSRS - ponad 7 tysięcy.

Jeńcy byli zabijani strzałem w tył głowy, ciała zakopano w masowych grobach. Eksterminacja policjantów, funkcjonariuszy korpusu ochrony pogranicza i żołnierzy była częścią planu wyniszczenia polskiej inteligencji. Miało to ułatwić komunistom indoktrynację polskiego społeczeństwa i było elementem budowy socjalistycznego świata.

Zbrodnia ukrywana przez Związek Sowiecki ujrzała światło dzienne w 1943 roku, ale dopiero w latach 90. XX wieku Rosjanie przyznali się do politycznej odpowiedzialności za dokonanie tego makabrycznego mordu. Mimo tego władze w Moskwie do tej pory nie chcą uznać zbicia 20 tysięcy Polaków za ludobójstwo.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zbrodnia katyńska – kłamstwa komisji Burdenki

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2020 05:50
76 lat temu, 24 stycznia 1944 roku powołana została sowiecka komisja specjalna pod przewodnictwem prof. Nikołaja Burdenki, po ekshumacji 925 odpowiednio spreparowanych ciał polskich oficerów, ogłosiła, że zbrodni na Polakach w Katyniu dokonali Niemcy między wrześniem a grudniem 1941 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Katyń - kłamstwo Stalina. "Oficerowie zbiegli do Mandżurii"

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2019 08:45
3 grudnia 1941 roku podczas spotkania z generałami Władysławem Sikorskim i Władysławem Andersem, Józef Stalin zapytany o los polskich oficerów więzionych od 1939 roku w ZSRR odpowiedział, że zostali oni zwolnieni i zbiegli do Mandżurii. Dyktator dobrze wiedział, że pomordowani oficerowie leżą w lesie katyńskim. Sam wydał rozkaz ich zgładzenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Czapski: to był szok, oni wszyscy zostali zabici

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2020 05:55
- Zupełnie nie wyobrażałem sobie tego, żeby ci wszyscy ludzie mieli zostać zlikwidowani. Nikt w to nie wierzył poza Andersem, który był przekonany, że to wszystko jest możliwe – mówił Józef Czapski, który z rozkazu gen. Władysława Andersa szukał zaginionych polskich oficerów na terenie sowieckiej Rosji.
rozwiń zwiń