Historia

Stefan Kisielewski - mistrz ciętej riposty

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2020 05:45
- Po śmierci będzie kanonizowany jako prorok. Wszystko, co zaczął przepowiadać od roku 1945 sprawdza się po kolei - mawiał Jerzy Waldorff o Stefanie Kisielewskim. Dziś mija 29. rocznica śmierci "Kisiela".
Stefan Kisielewski, 1989
Stefan Kisielewski, 1989Foto: PAP/CAF, Witold Rozmysłowicz

Posłuchaj
01:01 Pożegnanie Stefana Kisielewskiego.mp3 Pożegnanie Stefana Kisielewskiego na warszawskich Powązkach, fragm. wypowiedzi ks. Zdzisława Króla - aud. "7 dni w kraju i na świecie". (PR, 5.10.1991)

 

Nazywano go Stańczykiem Polski Ludowej, widziano w nim przewrotnego demaskatora absurdów swoich czasów, ceniono za odwagę i godną podziwu niezależność. "Jego prawdomówność jest wspaniała, wypowiada opinie o Polsce i Polakach, na które nikt inny się nie odważył" – wspominał Czesław Miłosz, w podobnych duchu wypowiadał się w swojej autobiografii Jerzy Giedroyc. Dziś kojarzony jest przede wszystkim ze znakomitymi felietonami ogłaszanymi przez wiele lat na ostatniej stronie "Tygodnika Powszechnego".

- Artykułów na łamach tego pisma napisał ok. 2 tys. – mówił na antenie radiowej Jedynki w 10. rocznicę śmierci Stefana Kisielewskiego jego syn Jerzy. - Nie do końca chciał być prorokiem, ale rzeczywiście w swych tekstach przepowiadał pewne rzeczy - oczywiście na tyle, na ile pozwalała mu cenzura.

Jerzy Kisielewski mówił też o wielkiej roli, jaką w życiu jego ojca odgrywała muzyka. Stefan Kisielewski bowiem był człowiekiem renesansu, twórcą o rozległych zainteresowaniach i różnorodnych talentach: kompozytorem, krytykiem muzycznym, publicystą, pisarzem i pedagogiem.

Miał wyjątkowo cięty język i cięte pióro. Przez kilkadziesiąt lat pisał artykuły i felietony do "Tygodnika Powszechnego", które sygnował pseudonimem "Kisiel". Działał w opozycji politycznej, należał do sygnatariuszy Listu 34. Był autorem określenia "dyktatura ciemniaków", oznaczającego politykę partii komunistycznej. Użyte przez Kisielewskiego w 1968 roku i głośno skrytykowane przez Władysława Gomułkę, stało się jednym z obiegowych sformułowań PRL. Zapytany, skąd czerpie pomysły do swych tekstów, Stefan Kisielewski odpowiadał, że ...z życia.

W latach 1957-65 był posłem na Sejm z katolickiego koła "Znak". W latach 70. Stefan Kisielewski podpisał list 14. przeciwko represjonowaniu uczestników radomskiego Czerwca. Wydał blisko 30 książek i broszur, z których duża część ukazała się za granicą i w obiegu nieoficjalnym. Są to zbiory szkiców i felietonów - "Polityka i sztuka", "Z literackiego lamusa", "100 razy głową w ścianę". Jego powieści to między innymi, "Sprzysiężenie", "Zbrodnia w dzielnicy Północnej" oraz "Widziane z góry" i" Cienie w pieczarze", "Romans zimowy", "Śledztwo", "Ludzie z akwarium", "Przygoda w Warszawie". W dorobku twórczym miał kilkadziesiąt kompozycji muzycznych, między innymi, symfonie, utwory orkiestrowe oraz kameralne. Stefan Kisielewski zmarł 27 września 1991 roku.


Posłuchaj
05:36 Rozmowa z Jerzym Kisielewski w 10 roczncicę śmierci.mp3 Jerzy Kisielewski wspomina swego ojca w 10. rocznicę śmierci - fragm. audycji "Cztery pory roku". (PR, 27.09.2001)

 

Zajrzyj na strony serwisu ”Radia Wolności”>>>

W serwisie znajdziesz wywiady przeprowadzone ze Stefanem Kisielewskim na antenie Rozgłośni Polskiej RWE.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

41. rocznica śmierci Stefana Wiecheckiego. Felietony Wiecha w naszych archiwach - posłuchaj!

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2020 06:00
Pierwszą nowelę, o umierającym z głodu dramaturgu, opublikował, gdy miał 12 lat. Prozaik, satyryk, dziennikarz, nazywany "Homerem warszawskiej ulicy" - Stefan Wiechecki zmarł 41 lat temu, 26 lipca 1979 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Melchior Wańkowicz – klasyk polskiego reportażu

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 05:50
– Literatura polska jest oddana na pastwę aparatu urzędniczego i przy tym systemie można z całą pewnością stwierdzić, że nic twórczego, nic oryginalnego, nic nowatorskiego nie może się w niej narodzić. Stoimy wobec przerażającego faktu wyjaławiania kultury – ostrzegał Melchior Wańkowicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Magdalena Samozwaniec - tropicielka nonsensów

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2020 05:45
- Gdy ojciec zobaczył, jak nieprawdopodobny sukces osiągnęła moja książka, powiedział do mnie rozkazująco: Pisz! Tego nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Zamiast jeść, jak moje rówieśnice, bawić się i flirtować, ja pisałam. Byle co, byle pisać - mówiła Magdalena Samozwaniec w Polskim Radiu w 1954 roku.
rozwiń zwiń