Historia

Sprawa Rity Gorgonowej. Najgłośniejszy proces II RP

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2022 05:40
29 kwietnia 1933 roku Sąd Okręgowy w Krakowie skazał guwernantkę Ritę Gorgonową na osiem lat więzienia. Kobieta została uznana winną zamordowania siedemnastoletniej Elżbiety Zarembianki, córki lwowskiego architekta Henryka Zaremby w nocy z 30 na 31 grudnia 1932 roku. Był to jeden z najgłośniejszych procesów w II RP. 
Oskarżona Rita Gorgon i jej adwokat Mieczysław Ettinger podczas procesu (marzec - kwiecień 1933)
Oskarżona Rita Gorgon i jej adwokat Mieczysław Ettinger podczas procesu (marzec - kwiecień 1933) Foto: Wikimedia Commons

Rita Gorgonowa urodziła się na terenie cesarstwa Austro-Węgier, w czasach gdy państwo zaczynało chylić się ku upadkowi. Dlatego ustalenie bezpośredniej narodowości kobiety sprawia trudności. Wychowywała się poza domem rodzinnym ‒ u krewnych, a później w sierocińcu.

Gdy miała 15 lat poślubiła Erwina Gorgona, służącego w armii austro-węgierskiej. Zamieszkali w jego domu rodzinnym we Lwowie. Po wyjeździe Erwina do Ameryki popadła w konflikt z bliskimi męża. Została zmuszona do wyprowadzenia się i pozostawienia syna u swoich teściów.

Praca w domu Zarembów

Rozpoczęła pracę w domu architekta Henryka Zaremby niedaleko Brzuchowic pod Lwowem. Henryk posiadał dwójkę dzieci z małżeństwa, które się rozpadło ‒ Elżbietę, nazywaną Lusią oraz Stanisława. Rita odpowiadała za opiekę nad dziećmi oraz nadzorem nad prowadzeniem domu.

Między Ritą Gorgonową a Henrykiem Zarembą nawiązał się romans. Formalizacja związku nie była możliwa. Z punktu widzenia prawa oboje pozostawali w związkach małżeńskich.

Romans był jedną z możliwych przyczyn pogorszenia relacji Rity z dorastającą Lusią, córką Zaremby. Zaremba podjął decyzję o zamieszkaniu na stałe z dziećmi we Lwowie.

Noc zbrodni

Realizację planów Zaremby nieoczekiwanie przerwała tragedia. W nocy z 30 na 31 grudnia 1931 roku Stanisław znalazł ciało siostry, której w czasie snu zadano kilka ciosów tępym narzędziem.

Henryk Zaremba był podejrzewany o współudział w morderstwie, jednak po dwóch miesiącach został oczyszczony z zarzutów. Podejrzewany był również ogrodnik Zaremby, który miał bez wzajemności podkochiwać się w dziewczynie.

Oskarżenie Rity Gorgonowej

Brakowało jednoznacznych dowodów. Pierwsze sugestie i poszlaki ukierunkowały dalsze wydarzenia. Najwięcej z nich wskazywało jednak na Ritę Gorgonową, która została bardzo szybko aresztowana. Kobieta nie przyznawała się do zabójstwa.

Proces, który się odbył, miał charakter poszlakowy i był najgłośniejszą tego typu sprawą w historii II RP. Od początku budził wiele emocji, jego przebiegiem żył cały kraj.  

Wiele istotnych dowodów zostało albo pominiętych, albo zebranych w nieprawidłowy sposób. Jeszcze zanim sąd wydał wyrok, opinia publiczna skazała Ritę Gorgonową jako winną dokonania zbrodni na dziewczynie. Mogło to w znacznym stopniu zaważyć na werdykcie sędziów.

14 maja 1932 roku, po krótkim procesie Gorgonowa została skazana na karę śmierci. Po złożeniu odwołania przez jej obrońcę została zmieniona kwalifikacja popełnionego czynu. Sąd orzekł, że Gorgonowa popełniła zbrodnię w afekcie. Skutkowało to zmniejszeniem kary na pozbawienie wolności przez 8 lat.

Kara więzienia dla Gorgonowej miała zakończyć się w 1940 roku. Jednak z powodu wybuchu II wojny światowej, ogłoszono amnestię 3 września 1939 roku.

Dziedziczenie zbrodni

Losy Gorgonowej po zakończeniu II wojny światowej nie są powszechnie znane. Cezary Łazarewicz opowiadał w audycji Magdaleny Mikołajczuk "Kulturalna Jedynka", o swojej książęce "Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej", w której jako główne bohaterki stawia na Ritę Gorgonową i jej narodzoną w więzieniu córkę. Pisarz oparł częściowo swoją publikację, o rozmowy z Ewą Gorgonową, która wyraziła chęć rehabilitacji matki.

Ewa Gorgonowa doświadczyła zjawiska dziedziczenia zbrodni, z którym zmagała się przez większość swojego życia. Przez powojenne społeczeństwo była postrzegana jako nosicielka genu zła odziedziczonego po matce. Była wykluczana i prześladowana. Jej obecność budziła w ludziach lęk, obawę przed dokonaniem zbrodni na miarę najbardziej znanego procesu II RP.

Posłuchaj
06:16 moje książki___v2018005886_tr_0-0_147216944537e6bd[00](1).mp3 "Moje książki" ‒ audycja z cyklu "Kulturalna Jedynka". Rozmówcą Magdaleny Mikołajczuk był Cezary Łazarewicz, autor książki "Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej" (PR, 11.04.2018).

WP

Czytaj także

Tata Tasiemka i gang z Kercelaka. Poznaj historię, która była inspiracją dla "Króla"

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2020 12:00
Radny, kandydat na senatora, polityk i… gangster w jednej osobie. Ten najsłynniejszy przedwojenny przestępca wraz ze swoim wspólnikiem zwanym "królem Kercelaka" terroryzował kupców na warszawskim targowisku i posłużył za inspirację dla powieści Szczepana Twardocha.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Łokietek - gangster z doktoratem pierwowzorem postaci z serialu "Król"

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2020 08:00
Łokietek to pierwowzór Janusza Radziwiłka z książki i serialu "Król". Prawdziwy gangster dorównywał w brutalności i ekscentrycznych, nieobliczalnych decyzjach swojemu fikcyjnemu odpowiednikowi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Mateusz Rodak: "Bieda była główną przyczyną przestępstw w II RP"

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2020 07:55
– Najpowszechniejsza była kradzież, bo jest przestępstwem ludzi biednych. Bieda była zresztą główną siłą napędową przestępczości. Przy dużym przyroście naturalnym masa ludzi migrowała do miast, w których czasami się nie odnajdywała. Z tego wszystkiego rodziła się przestępczość – mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl prof. Mateusz Rodak.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Król" kontra narodowcy. Kiedy polityka była prowadzona na ulicy

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2020 08:00
Narodowo-radykalne bojówki są przeciwnikiem ludzi Kuma Kaplicy w serialu "Król". Dowiedz się, jak w rzeczywistości wyglądała ich działalność oraz ile wspólnego z prawdą mają plany krwawego puczu, ochrzczonego mianem nocy świętego Bartłomieja.
rozwiń zwiń