Królestwo Kongresowe: niespełnione obietnice
Żeby zrozumieć, dlaczego młodzi podchorążowie z Warszawy sięgnęli po broń, trzeba cofnąć się do roku 1815. Na kongresie wiedeńskim, kończącym epokę napoleońską, z większości ziem dawnego Księstwa Warszawskiego utworzono Królestwo Polskie – państwo związane unią personalną z Rosją. Car Aleksander I został jednocześnie cesarzem Rosji i królem Polski.
Nowe państwo, zwane Królestwem Kongresowym, otrzymało jedną z najbardziej liberalnych konstytucji w ówczesnej Europie: gwarantowano wolność słowa, polski był językiem urzędowym, istniał własny sejm, administracja i wojsko. W praktyce jednak car traktował konstytucję jako gest dobrej woli, który można dowolnie ograniczać. Od końca lat 10. XIX wieku postanowienia ustawy zasadniczej były coraz częściej łamane: wprowadzono cenzurę prewencyjną, ograniczano jawność obrad sejmowych, rozszerzano działanie tajnej policji.
Symbolem rosyjskiej władzy w Warszawie stał się wielki książę Konstanty – brat cara, faktyczny naczelny wódz armii Królestwa Polskiego. Uchodził za brutalnego i porywczego, publicznie znieważał polskich oficerów, rozbudowywał aparat policyjny. Równolegle zaostrzano represje wobec środowisk niepodległościowych: rozbito Wolnomularstwo Narodowe i Towarzystwo Patriotyczne, prześladowano filomatów i filaretów na ziemiach litewsko-białoruskich.
Na nastroje w Królestwie wpływały także wydarzenia międzynarodowe. W całej Europie narastała fala ruchów wolnościowych: walczyli Grecy, w 1830 roku doszło do rewolucji lipcowej we Francji i powstania niepodległościowego w Belgii. System Świętego Przymierza, który miał gwarantować powojenny ład, wydawał się chwiać. Dla polskiej młodzieży te rewolucje były inspiracją – dowodem, że z absolutyzmem można się zmierzyć.
Tajne sprzysiężenia i droga do Nocy Listopadowej
W atmosferze narastającego buntu już w 1828 roku w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty podporucznik Piotr Wysocki zawiązał tajne Sprzysiężenie Podchorążych. Organizacja, licząca około 200 członków, utrzymywała kontakty ze środowiskiem studenckim i inteligencją, przygotowując się do zbrojnego wystąpienia.
Rok 1830 przyniósł radykalizację nastrojów także wśród mieszczan i rzemieślników – w Warszawie rosły ceny żywności, pojawiało się bezrobocie, dochodziło do rozruchów. Jednocześnie z Europy napływały wiadomości o zwycięskich rewolucjach we Francji i Belgii. Car Mikołaj I, chcąc bronić kongresowego ładu, rozpoczął przygotowania do interwencji zbrojnej przeciw Belgom i ewentualnie Francji, a razem z armią rosyjską w pole miało pójść także Wojsko Polskie.
19–20 listopada 1830 roku wydano rozkazy stawiające w stan pogotowia zarówno armię rosyjską, jak i polską. Wśród spiskowców narastało przekonanie, że to pretekst do wprowadzenia większych sił rosyjskich do Królestwa, likwidacji konstytucji i polskiej armii oraz do masowych aresztowań konspiratorów. Wieści o dekonspiracji części sprzysiężenia tylko przyspieszyły decyzję: trzeba działać natychmiast. Datę wyznaczono na 29 listopada.
Noc Listopadowa: od ataku na Belweder do zdobycia Arsenału
Powstanie rozpoczęło się 29 listopada 1830 roku około godziny 18. Wówczas Piotr Wysocki wkroczył do sali wykładowej Szkoły Podchorążych w Łazienkach, przerwał zajęcia z taktyki i wezwał młodych oficerów do broni. Podchorążowie ruszyli w stronę Belwederu – rezydencji wielkiego księcia Konstantego. Jednocześnie miał zostać podpalony browar na Solcu – sygnał do ogólnomiejskiego wystąpienia.
Atak na Belweder, prowadzony m.in. przez Ludwika Nabielaka i Seweryna Goszczyńskiego, nie zakończył się pełnym sukcesem: Konstantemu udało się wymknąć, a część spiskowców nie otrzymała na czas sygnału do działania. W mieście panował chaos – wielu wyższych polskich oficerów odmówiło przyłączenia się do „młodzieńczej awantury”, za co część z nich zapłaciła życiem. W Noc Listopadową z rąk powstańców zginęło sześciu polskich generałów przeciwnych zrywowi.
Przełomem okazało się zdobycie Arsenału przy współudziale ludności Warszawy i żołnierzy 4. pułku piechoty. Uzbrojony lud i oddziały wojskowe zaczęły stopniowo przejmować kontrolę nad kluczowymi punktami miasta. Nad ranem 30 listopada praktycznie cała stolica, z wyjątkiem kilku rejonów, znalazła się w rękach powstańców. Wielki książę Konstanty, niepewny nastrojów w polskiej armii, wycofał wierne sobie oddziały pod Warszawę.
Warszawa była wolna, ale społeczeństwo – głęboko podzielone. Lud i radykalna inteligencja domagali się kontynuowania walki, natomiast część elit politycznych liczyła na kompromis z carem.
Od „wybryku młodzieży” do wojny polsko-rosyjskiej
Brak przygotowanego zawczasu programu politycznego i władz powstańczych sprawił, że inicjatywę początkowo przejęli konserwatywni politycy. Rada Administracyjna próbowała negocjować z księciem Konstantym i Petersburgiem, licząc na utrzymanie Królestwa w dotychczasowej formie. Przeciw takiej taktyce występował Klub Patriotyczny z Joachimem Lelewelem i Maurycym Mochnackim na czele, domagając się przekształcenia buntu w ogólnonarodowe powstanie.
Pod wpływem presji opinii publicznej 3 grudnia 1830 roku powołano Rząd Tymczasowy z księciem Adamem Jerzym Czartoryskim jako prezesem. Wkrótce władzę wojskową objął generał Józef Chłopicki, który przyjął tytuł dyktatora powstania. Chłopicki nie wierzył w możliwość zwycięstwa militarnego nad Rosją – starał się raczej wynegocjować z carem utrzymanie dotychczasowych swobód Królestwa.
Kierunek wydarzeń zmienił się ostatecznie 25 stycznia 1831 roku, kiedy sejm Królestwa Polskiego ogłosił detronizację Mikołaja I jako króla Polski. Formalnie oznaczało to zerwanie unii personalnej z Rosją i przekształcenie powstania w regularną wojnę polsko-rosyjską.
Dziedzictwo: powstanie w kulturze i pamięci
Choć powstanie listopadowe zakończyło się militarną klęską i utratą autonomii Królestwa, jego znaczenie wykracza daleko poza rok 1831. Zryw stał się jednym z fundamentów polskiego romantyzmu: doświadczenie klęski i poświęcenia znalazło odbicie w twórczości Adama Mickiewicza („Reduta Ordona”), Juliusza Słowackiego („Kordian”) czy później Stanisława Wyspiańskiego („Noc listopadowa”). W sztuce malarskiej motywy powstańcze utrwalili m.in. Marcin Zaleski, Wojciech i Juliusz Kossak.
Powstanie listopadowe jest też jednym z kluczowych punktów ciągłości polskich walk o niepodległość – między insurekcją kościuszkowską a powstaniem styczniowym. Zryw ukształtował kolejne pokolenia – zarówno tych, którzy pozostali w zaborach, jak i tych, którzy tworzyli „Polskę na wychodźstwie”. Do dziś dzień 29 listopada jest w Wojsku Polskim obchodzony jako Dzień Podchorążego – na pamiątkę młodych oficerów, którzy jako pierwsi chwycili za broń w Noc Listopadową.
PAP/Dzieje.pl, bs