W Armenii rozpoczęły się wybory parlamentarne. Lokale wyborcze zostały otwarte o godz. 8.00 czasu lokalnego, czyli o godz. 6.00 w Polsce, i będą czynne do godz. 20.00, czyli do godz. 18.00 czasu polskiego. Po zamknięciu lokali rozpocznie się liczenie głosów, a pierwsze częściowe oficjalne wyniki mogą być znane jeszcze w niedzielę.
Do głosowania uprawnionych jest blisko 2,5 mln obywateli. W całym kraju działa ponad 2 tys. lokali wyborczych. Ostatecznie o miejsca w jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym ubiega się 18 sił politycznych — 16 partii i dwa bloki wyborcze. Wcześniej zarejestrowano 19 ugrupowań i sojuszy, ale jedna partia wycofała się z udziału w wyborach.
Armeński parlament liczy co najmniej 101 deputowanych wybieranych na pięcioletnią kadencję. Liczba mandatów może być jednak większa, bo ordynacja wyborcza przewiduje mechanizmy wyrównawcze, które mają zagwarantować stabilną większość parlamentarną. W obecnej kadencji Zgromadzenie Narodowe liczy 107 posłów.
00:57 Dziś w Armenii wybory parlamentarne.mp3 Zdaniem ekspertów, to przełomowe głosowanie, które zadecyduje o kierunku polityki zagranicznej tego kraju. IAR/ Informacyjna Agencja Radiowa/ #Kania/ w krygier
Według przedwyborczych sondaży faworytem jest rządząca, centrowa Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana. Jej głównymi konkurentami są ugrupowania opozycyjne opowiadające się za utrzymaniem bliskich relacji z Rosją, w tym Silna Armenia związana z ormiańsko-rosyjskim biznesmenem Samwelem Karapetianem oraz Blok Armenia byłego premiera i prezydenta Roberta Koczariana. Sondaże dawały partii Paszyniana prowadzenie, ale wskazywały też na dużą grupę wyborców niezdecydowanych lub odmawiających odpowiedzi.
00:19 Wyniki_eskpert_1.mp3 Wszystko może się zdarzyć - mówi Polskiemu Radiu profesor Krzysztof Fedorowicz z Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. IAR/ Informacyjna Agencja Radiowa/ #Kania/i Rogaczewski/w krygier
Głosowanie jest postrzegane jako test polityki Paszyniana, który po dojściu do władzy w 2018 roku zaczął stopniowo zmieniać kurs Armenii. Erywań, przez dekady silnie związany z Moskwą, po klęsce w konflikcie z Azerbejdżanem o Górski Karabach i bierności Rosji wobec armeńskich oczekiwań bezpieczeństwa coraz mocniej szuka partnerów na Zachodzie. Rząd Paszyniana zabiega o bliższe relacje z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, a jednocześnie stara się doprowadzić do trwałego porozumienia pokojowego z Azerbejdżanem.
To właśnie temat pokoju z Baku jest jednym z najbardziej spornych punktów kampanii. Zwolennicy premiera przekonują, że Armenia potrzebuje otwarcia granic, stabilizacji i dywersyfikacji sojuszy. Opozycja oskarża Paszyniana o zbyt daleko idące ustępstwa wobec Azerbejdżanu i utratę Górskiego Karabachu, z którego po ofensywie Azerbejdżanu w 2023 roku uciekła niemal cała ludność ormiańska.
Relacje z Rosją stały się drugim głównym tematem wyborów. Moskwa przez lata była najważniejszym gwarantem bezpieczeństwa Armenii, a także kluczowym partnerem gospodarczym i energetycznym. W ostatnich miesiącach Kreml zwiększał jednak presję na Erywań. Rosja ostrzegała przed konsekwencjami dalszego zbliżenia Armenii z Zachodem, a także ograniczała import części armeńskich produktów, w tym owoców, warzyw, kwiatów i brandy.
Według agencji Reutera, powołującej się na zachodnie źródła wywiadowcze, rosyjskie struktury rozważały też sprowadzenie do Armenii nawet 100 tys. obywateli Armenii mieszkających na stałe w Rosji. Ormiańskie prawo pozwala głosować tylko tym obywatelom, którzy w dniu wyborów znajdują się na terytorium kraju. Taki transfer wyborców mógłby więc wpłynąć na ostateczny wynik głosowania. Moskwa odrzuca oskarżenia o ingerowanie w wybory w innych państwach.
00:24 Wyniki_eskpert_2.mp3 Prof. Krzysztof Fedorowicz mówi o Ormianach mieszkających w Rosji i doniesieniach, że Kreml może próbować przetransportować ich do Armenii na czas głosowania. IAR/ Informacyjna Agencja Radiowa/ #Kania/i Rogaczewski/w krygier
Kampania przebiegała w atmosferze silnej polaryzacji. Organizacja Reporterzy bez Granic ostrzegała przed tzw. systemem „pay to play”, czyli kupowaniem przestrzeni informacyjnej przez aktorów politycznych. Według RSF, na armeńskim Facebooku strony rozrywkowe, kulinarne i humorystyczne publikowały identyczne lub bardzo podobne komunikaty polityczne, często uderzające w Paszyniana i zarzucające mu pogorszenie relacji z Moskwą oraz problemy gospodarcze.
Równolegle pojawiały się fałszywe materiały mające wzmacniać przekaz, że zwycięstwo obozu Paszyniana może doprowadzić do wojny Armenii z Rosją. W sieci krążyły m.in. spreparowane nagrania udające materiały zachodnich mediów, fałszywe raporty przypisywane amerykańskiemu Instytutowi Studiów nad Wojną oraz nieprawdziwe okładki francuskich gazet. Część przekazów sugerowała istnienie rzekomego tajnego porozumienia Paszyniana z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
W operacjach dezinformacyjnych wykorzystywano także sztuczną inteligencję. UNITED24 Media, powołując się na ustalenia śledcze Agentstvo.Novosti, opisywało serię filmów związanych z rosyjską siecią dezinformacyjną. Wśród nich były nagrania z udziałem aktorów znanych z amerykańskiej wersji serialu „The Office”, którzy mieli zniechęcać do głosowania na Paszyniana. Materiały prawdopodobnie powstały na bazie zamówionych nagrań z platformy Cameo, a część ścieżek dźwiękowych mogła zostać zmodyfikowana przy użyciu AI.
Władze Armenii informowały z kolei o sprawach dotyczących kupowania głosów i innych przestępstw wyborczych. Przed głosowaniem zatrzymano m.in. kandydatów związanych z opozycyjną Silną Armenią. Ugrupowanie Samwela Karapetiana odrzuca zarzuty i twierdzi, że działania władz mają charakter polityczny. Sam Karapetian, ormiańsko-rosyjski miliarder, pozostaje w areszcie domowym i jest oskarżany o nawoływanie do obalenia rządu; zaprzecza zarzutom.
Na znaczenie wyborów wpływa także rosnąca aktywność Francji i Stanów Zjednoczonych wobec Armenii. W maju, podczas wizyty Emmanuela Macrona w Erywaniu, Armenia i Francja podpisały deklarację o ustanowieniu partnerstwa strategicznego. Francja od dwóch lat zwiększa konkretne zaangażowanie w Armenii, między innymi w dziedzinie współpracy obronnej i szkolenia wojskowych.
Francuski ekspert Michel Marian w rozmowie z PAP oceniał, że relacje francusko-armeńskie weszły na nowy poziom. Jak podkreślał, wcześniej bliskość Paryża i Erywania opierała się głównie na pamięci historycznej, wspólnocie ormiańskiej we Francji i wrażliwości na doświadczenie ludobójstwa Ormian. Teraz — jego zdaniem — doszło do przejścia od relacji symbolicznych do bardziej strategicznych.
Równie ważny jest kierunek amerykański. Armenia i Stany Zjednoczone podpisały w ostatnich dniach ramowe porozumienie dotyczące projektu TRIPP, czyli Trump Route for International Peace and Prosperity. Chodzi o korytarz transportowy, który ma łączyć Azerbejdżan z Nachiczewanem przez terytorium Armenii. Dla Erywania projekt może oznaczać większe otwarcie komunikacyjne i gospodarcze, ale dla Moskwy jest kolejnym sygnałem, że Armenia próbuje ograniczać zależność od rosyjskich szlaków i wpływów.
Michel Marian zwraca uwagę, że od skali zwycięstwa Paszyniana zależeć będzie tempo dalszej dywersyfikacji polityki zagranicznej Armenii. Jeśli rządząca Umowa Społeczna uzyska wyraźną większość, premier będzie mógł szybciej kontynuować kurs na Zachód, rozwijać relacje z Francją, USA i Indiami oraz ograniczać zależność gospodarczą od Rosji. Jeśli jednak wygra niewielką różnicą albo będzie zmuszony do tworzenia koalicji z ugrupowaniami prorosyjskimi, proces ten może zostać spowolniony.
Wybory w Armenii są więc czymś więcej niż zwykłym głosowaniem parlamentarnym. To decyzja o tym, czy kraj po przegranym konflikcie o Górski Karabach i po latach zależności od Rosji będzie dalej szukał bezpieczeństwa w relacjach z Zachodem, czy też wróci do bliższej współpracy z Moskwą. Dla małego państwa na Kaukazie Południowym wynik głosowania może przesądzić o miejscu Armenii w nowym układzie sił między Rosją, Zachodem, Turcją, Azerbejdżanem i Iranem.
PAP/IAR/Reuters/Armenpress/RSF/CivilNet/UNITED24 Media/Euronews/OSCE ODIHR/MSZ Armenii, bs