Michał Gruszczyński: interesuje mnie fotografia, w której jestem ja i mój bohater

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2021 13:00
- Zdarzyło mi się policzyć odwiedzone miejsca podczas zawodowych i prywatnych podróży fotograficznych i przekroczyłem liczbę 50. Do niektórych miejsc powracam kilkukrotnie, jak do Kirgizji – to była jedna z ciekawszych podróży. Zrobiłem tam pierwsze poważne i dobre zdjęcia, które zostały docenione - opowiadał w Dwójce fotograf Michał Gruszczyński.
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Unsplash/Lory

Posłuchaj
16:44 Poranek Dwójki 22.04.2021 główny.mp3 Michał Gruszczyński o fotografii kolekcjonerskiej (Poranek Dwójki)

miasto fotografia archiwum 1200.jpg
"Miasto, fotografia, archiwum". Album o Tychach z rodzinną historią w tle

Zainteresowanie fotografią u Michała Gruszczyńskiego zaczęło się bardzo wcześnie, bo jeszcze na etapie szkoły średniej. To wtedy jedna z jego nauczycielek zwróciła uwagę, że jego zdjęcia mają w sobie ogromny potencjał.

- Zacząłem wtedy poważnie myśleć, czy nie zająć się fotografią. Zapragnąłem pójść na Akademię Sztuk Pięknych – na szczęście moi rodzice nie mieli nic przeciwko - wspominał gość audycji. Po kilku latach studiowania na ASP postanowił zdawać na Wydział Sztuki Operatorskiej do łódzkiej Szkoły Filmowej. Jak jednak podkreślił, fotografia była tym pierwszym wyborem.

Czytaj też:

Dziś Michał Gruszczyński jest nie tylko filmowcem i fotografem, ale też podróżnikiem. Jego pasją jest fotografia kolekcjonerska, najczęściej będąca zapisem chwili z podróży. Najnowszą przygodą jest przedstawiona historia ekspedycji po górach Kadam w Ugandzie.

- Ta podróż wzięła się bardziej ze strony filmowej. Zostałem zaproszony do zrobienia zdjęć o tym, jak wyznaczane są pierwsze szlaki w górach Kadam w Ugandzie północno-wschodniej. Mieliśmy tam 16 dni zdjęciowych, co nie było łatwe, bo przez pięć nocy spaliśmy w hamakach w górskim lesie i gotowaliśmy na ogniu z ogniska - opowiadał fotograf.

Czytaj też:

Jak podkreślił Michał Gruszczyński, fotografia kolekcjonerska to jest część rynku sztuki, która staje się w Polsce coraz bardziej popularna. - W świecie jest spore zainteresowanie tą fotografią. Ona się różni tym od zwykłej odbitki, że jest bardziej trwała. Powstaje na profesjonalnym papierze, bez wybielaczy, czyli substancji, które powodują to, że papier jest wizualnie biały, ale nie przetrwa kilkudziesięciu, czy nawet stu lat, a więc nie można go uznać za papier archiwalny.

- Wartość fotografii jest zupełnie inna na papierze, kiedy można w sposób fizyczny z nią obcować. Ona zupełnie inaczej wygląda z tymi pigmentami na bezkwasowym papierze, który ma swoją strukturę, kolor. W momencie oprawienia, czy za szybą muzealną, to ma swoją inną, namacalną wartość i to jest piękne - mówił fotograf.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: Michał Gruszczyński (fotograf, operator filmowy)

Data emisji: 22.04.2021

Godzina emisji: 9.30

am

Czytaj także

Albert Einstein i jego język. Słynny portret, który trafił do popkultury

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2021 12:18
Myśląc o naukowcu, przypominamy sobie ujęcie, na którym - patrząc prosto w obiektyw - wystawia język jak dziecko. Zdjęcie trafiło do świadomości zbiorowej i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych portretów Einsteina.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ostatnia Wieczerza XXI". Barszczowski: wyobraziłem sobie, jak by to było stworzyć coś nowego

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2021 11:11
- Wszystko zaczęło się ponad 30 lat temu w liceum plastycznym na lekcji historii sztuki - mówił w Polskim Radiu 24 Piotr Barszczowski, artysta plastyk, teolog.
rozwiń zwiń