Miasto sierot. Historia powojennego ośrodka im. Janusza Korczaka

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026 19:40
Po II wojnie światowej w Polsce było około miliona siedmiuset tysięcy sierot. W kraju zniszczonym przez okupację i przesiedlenia szukano nowych sposobów pomocy dzieciom, które straciły rodziny, domy i poczucie bezpieczeństwa. To właśnie w tamtym czasie powstał Centralny Ośrodek Wychowawczo-Szkoleniowy im. Janusza Korczaka w Bartoszycach. O jego historii można przeczytać w książce Bernadetty Darskiej "Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku".
Okładka książki Bernadetty Darskiej Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku
Okładka książki Bernadetty Darskiej "Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku"Foto: materiały promocyjne

Projekt powstał w 1946 roku z inicjatywy Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Miejscem jego realizacji stały się dawne koszary Ludendorfa w Bartoszycach, mieście, które po wojnie było w dużej mierze wyludnione. – Ten projekt był faktycznie szczególny. Dom dziecka, który stał się fundamentem tego projektu, był pomyślany dla trzech tysięcy dzieci. Tę liczbę sobie trudno wyobrazić – mówiła w Dwójce Bernadetta Darska.

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwóję" >>> 

Republika ludzi młodych

Skala przedsięwzięcia wynikała z dramatycznej sytuacji powojennej Polski. Ośrodek miał zapewnić opiekę osieroconym dzieciom, ale też stworzyć model wychowania, który mógłby stać się wzorem dla całego kraju.

Bartoszyce zaczęły funkcjonować jak osobne miasto. Większość mieszkańców stanowili pracownicy ośrodka oraz jego podopieczni. W dawnych koszarach powstała rozbudowana infrastruktura wychowawcza i edukacyjna, która miała służyć budowie nowego społeczeństwa.

Czytaj także:

Spotkanie różnych światów

Do Bartoszyc trafiały dzieci z bardzo różnych środowisk i doświadczeń. Były wśród nich sieroty z Mazur, dzieci autochtonów, które później obejmowano programem repolonizacji oraz młodzi ludzie przybywający z innych części kraju.

– Przyjeżdżały też do tego miejsca dzieci z Powstania Warszawskiego, które widziały straszne rzeczy. Były często świadkami egzekucji na ich rodzicach. Raptem okazało się, że w tym miejscu, w którym miały mieszkać, były też dzieci, które mówiły po niemiecku. Można sobie tylko wyobrazić, ile rodziło to konfliktów – podkreślała w rozmowie. 

Aleksander Lewin i idea Korczaka

Jedną z kluczowych postaci przedsięwzięcia był Aleksander Lewin, pedagog, współpracownik Janusza Korczaka. Człowiek, który po wojnie starał się zachować oraz rozwijać jego idee. To właśnie on sprowadził do Bartoszyc dzieci, które wcześniej przechodziły przez kolejne placówki opiekuńcze.

– W Bartoszycach miało być połączeniem: domu dziecka z pedagogiki korczakowskiej, która stawiała na podmiotowość dziecka oraz pedagogiki makarenkowskiej – wyjaśniała autorka. Radziecki pedagog Anton Makarenko, pracował z młodzieżą z trudnymi doświadczeniami społecznymi i wychowawczymi. 

Model bartoszycki

Ideą nie było jednak proste kopiowanie istniejących rozwiązań. Twórcy chcieli stworzyć własny system wychowania. – Zamysłem Lewina było połączenie tych dwóch metod i wykształcenie w Bartoszycach nowego modelu. Miał on stać się wzorcem dla pozostałych instytucji wychowawczo-opiekuńczych w kraju – wyjaśniła Bernadetta Darska.

Jak dodała, Centralny Ośrodek Wychowawczo-Szkoleniowy był czymś więcej niż domem dziecka. Tworzył rozbudowany, w dużej mierze samowystarczalny organizm społeczny, w którym wychowanie, edukacja i codzienne życie miały prowadzić do ukształtowania nowego obywatela powojennej Polski.

***

Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę

Prowadzenie: Jakub Kukla

Gość: Bernadetta Darska (autorka książki "Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku")

Data emisji: 3.06.2026

Godz. emisji: 16.30

zch

Czytaj także

Bach i melodie wyrwane z ciemności

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2023 18:15
- Bach inspirował się nie tylko Marcinem Lutrem, ale również Frescobaldim, wykorzystując dwie piosenki uliczne w "Wariacjach goldbergowskich". Tak się kończy życie Jezusa z Nazaretu - wielką radością, bo zmartwychwstaniem, jak czytamy w Ewangeliach. Bach wykorzystał te dwie piosenki, żeby wyrazić ogromną, szaloną i miłosną radość - mówił w Dwójce prof. Józef Majewski, który w swoich badaniach przekonuje, że barokowy geniusz za pomocą muzyki potrafił mówić o sprawach najważniejszych więcej, niż da się wyrazić słowami. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Lwów w wersji alternatywnej. Ziemowit Szczerek o "Baciarach z piekła rodem"

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2026 17:59
Ziemowit Szczerek wraca do postaci detektywa Franciszka Karego. W najnowszej powieści "Baciary z piekła rodem" bohater opuszcza Warszawę i przenosi się do Lwowa, gdzie zakłada biuro detektywistyczne. Jak przyznaje autor, za powrotem do tej historii stały zarówno względy praktyczne, jak i sentyment.
rozwiń zwiń