Jeszcze do niedawna Londyn był stolicą kreatywności, zagłębiem artystów i mekką innowatorów. Obecnie stolica Wielkiej Brytanii zmaga się z problemem wyprowadzających się mieszkańców, którzy lepszego miejsca do życia szukają na północy Anglii, a czasem nawet i w Szkocji.
Londyn traci blask
Według The Guardian, Londyn stał się miastem dobrego zarobku, ale w którym nie da się dobrze żyć. Coraz popularniejsze stają się takie miasta Liverpool, Manchester czy Glasgow. To nie jest kwestia jedynie niższych kosztów życia - oferują swoim mieszkańcom więcej przestrzeni, mniejsze natężenie decybeli, a także lokalne społeczności, które nie są mocną stroną gigantycznego Londynu.
- To, co kiedyś było siłą Londynu, czyli kultura, różnorodność czy też puls życia, dziś przegrywa z wysokimi czynszami, przeciążoną infrastrukturą czy ogólnym klimatem beznadziei. Chociażby w Liverpoolu, drugim po Londynie mieście pod względem liczby galerii i muzeów, ceny najmu są o 64% niższe niż w Londynie - wyjaśnia Ada Janiszewska.
Czytaj także:
Brytyjczykom żyje się gorzej
Według badań Ipsos z lutego 2025 do największych zmartwień londyńczyków należą:
- koszty życia (tę odpowiedź wskazało 75% badanych),
- wysokie ceny mieszkań (59%),
- przestępczość (55%),
- dostęp do służby zdrowia (48%),
- bezdomność (46%).
Co więcej, według innego badania Ipsos z 2023 roku aż 76% uważa, że Wielka Brytania staje się coraz gorszym miejscem do życia. Zaledwie 6% respondentów uważa odwrotnie. Dla porównania, w czerwcu 2010 roku 49% ankietowanych twierdziło, że sytuacja się pogarsza, zaś w maju 2008 roku, w czasie krachu finansowego, takie zdanie podzielało 71% Brytyjczyków.
Więcej o problemach Londynu i jego mieszkańców w audycji "Świat 4.0"
W brytyjskim społeczeństwie pojawiło się sformułowanie "mind the gap", tożsame z tym, które usłyszeć można w londyńskim metrze. Tym razem jednak nie jest to ostrzeżenie o przerwie między peronem a pociągiem. - Jak zauważa The Guardian, przepaść pomiędzy Londynem a resztą kraju rośnie, a "gap" odnosi się właśnie do tego, jak Londyn staje się bardzo odległym miejscem do życia - mówi Janiszewska.
***
kajz/k