- Przy okazji tegorocznych igrzysk olimpijskich wypromowane będzie bardzo dużo regionów zlokalizowanych bezpośrednio w górach, ale i sam Mediolan, włoskie marki, projektanci mody. Szykują się dwa tygodnie promowania Włoch w całym zimowym świecie - mówi Adam Pawlukiewicz, ekspert ds. biznesu i marketingu sportowego. - To spora promocja. Zatrzymuje się Puchar Świata w praktycznie wszystkich dyscyplinach zimowych na dwa tygodnie. Ludzie obserwują co tam się dzieje - dodaje.
Posłuchaj audycji "Rozgrzewka" z Adamem Pawlukiewiczem
Igrzyska - inwestycja czy strata publicznych pieniędzy?
Kto jednak ponosi finansową odpowiedzialność za organizację tak ogromnej imprezy sportowej jak igrzyska? Na tegoroczne igrzyska środki pochodzą z państwowego budżetu oraz lokalnych społeczności. - W tym przypadku rząd włoski i lokalne społeczności, które zobowiązały się często w różnego rodzaju referendach do tego, że na igrzyska przygotują pewne składowe tego wydarzenia, które są wymagane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Natomiast z politycznego punktu widzenia, było bardzo duże poparcie wśród polityków praktycznie wszystkich stron włoskiego parlamentu - tłumaczy ekspert.
Jak twierdzi Pawlukiewicz, igrzyska wypromują region włoskich Dolomitów i sprawią, że jeszcze więcej turystów odwiedzi te okolice w najbliższych latach. - Dolomity to są przepiękne góry z najnowocześniejszymi wyciągami w tym regionie. Ośrodki są przepiękne, mają bardzo dobrą kuchnię i bardzo dobrą bazę hotelarską - uważa gość audycji. - To jest taka rzecz związana z podświadomym zapamiętywaniem. Ja zawsze mówię, że kojarzymy nazwiska sportowców przez całe życie. Tak samo też te miejscowości później są odtwarzane w pamięci - podkreśla.
Mniej nowej infrastruktury to alternatywa dla miliardowych inwestycji
Jednak historia zna wiele przypadków, kiedy organizacja igrzysk była nieopłacalna. Po przykład wystarczy wrócić pamięcią do poprzedniej edycji sprzed czterech lat. - Myślę, że Pekin 2022 można wymienić za takowe. Pekin na tym za dużo nie zyskał, bo to jest ogromna metropolia nie za bardzo kojarzona ze sportami zimowymi - zaznacza Adam Pawlukiewicz.
Zobacz także:
- Wydaje się, że igrzyska zimowe będą szły w tym kierunku, żeby tej infrastruktury budować mniej. Jak spojrzymy na samą Cortinę d'Ampezzo, to właśnie tor saneczkowy był tam przez wiele lat nieużywany. Został wybudowany na poprzednie igrzyska, a z którego od wielu lat nikt nie korzystał. Podobnie sprawa ma się z innymi obiektami, które wymagają dużej inwestycji finansowej - mówi rozmówca Jędrzeja Rosiewicza.
Czy doczekamy się igrzysk w Polsce?
- My jesteśmy dość słabi w lobbingu sportowym. Krótko mówiąc nie potrafimy tego robić. Raczej kłócimy się na swoim poletku zamiast budować sojusze. Mamy dwóch potężnych sąsiadów w sportach zimowych - Czechów i Słowaków - z którymi można by było naprawdę świetnie zorganizować takie igrzyska - tłumaczy gość "Rozgrzewki".
***
Tytuł audycji: Rozgrzewka
Prowadzi: Jędrzej Rosiewicz
Gość: Adam Pawlukiewicz (ekspert ds. biznesu i marketingu sportowego)
Data emisji: 05.02.2026
Godzina emisja: 6.30
Kajetan Żurawicki