Terapia przez rysowanie. "Nie ma co się bać cringe'u"

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2026 12:54
Rysowniczka Wika Krauz właśnie powróciła do Polski po dwóch latach emigracji w słonecznej Hiszpanii. - Chyba w mojej "trzydziestce"' znalazłam jakieś wyzwolenie, wolność. Potrafię mieć "gdzieś" wiele rzeczy. Staram się wystarczać i być na bieżąco z młodzieżowymi sprawami, ale czasem mam wrażenie, że nie jestem już wystarczająco cool - tłumaczyła w Czwórce. 
Wika Krauz i Kamil Jasieński
Wika Krauz i Kamil Jasieński Foto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

- Ludki zrodziły się z jakiegoś dużego życiowego kryzysu i miały mnie wesprzeć w trudnym czasie. Tworzę głównie o zdrowiu psychicznym, dbaniu o dobrostan, dylematach współczesnych 30-latków. Często to śmiech przez łzy, taka lekka "kłójka". Od kiedy dzielę się własnymi doświadczeniami w sieci pojawiło się sporo ludzi, którzy mówią "mam tak samo". Dostaję dużo podziękowań i poruszających słów, a moja relacja ze społecznością cały czas się rozwija - wspominała w Czwórce Wika Krauz. Jej charakterystyczna, minimalistyczna kreska zyskała ponad 100 tysięcy obserwujących w serwisach społecznościowych.

Wika Krauz w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy

- Moja stylówka jest trochę naiwna, ludki są linearne. Uczyłam się rysować samodzielnie, jako nastolatka, potem poszłam na zajęcia rysunku, ale już niedługo potem starałam się zapomnieć, czego się tam nauczyłam. Wydaje mi się, że ta świeża kreska, pierwsza, najbardziej naiwna jest najlepsza - tłumaczyła artystka w Czwórce. - To jest wspaniałe, że wszystko mogę robić we własnej określonej stylistyce. Najważniejszy jest dla mnie jednak temat, czyli zdrowie psychiczne.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Wika Krauz (@wikakrauz)

Rysowanie w internecie to już dla niej pełnowartościowa praca. -  Czuję presję algorytmu i mam z tym dużo stresu. Ta praca oznacza dużo zmian, codzienną bitwę o najwyższe zasięgi. To jak przychodzić codziennie do biura, w którym szef każe ci zawsze działać na 250 procent. To tylko z zewnątrz wygląda jak "luźna pracka", ale za kulisami jest sporo walki - mówiła Wika Krauz. Jak zaznaczała, z każdym dniem coraz bardziej stara się nie zwracać uwagi na profile "konkurencyjnych" publicystów. - Kiedyś wchodziłam na te strony i myślałam, "o niee, ten człowiek robi o wiele więcej, o wiele lepiej niż ja". Dziś, im głębiej wchodzę w tematykę zdrowia psychicznego, im większą pracę terapeutyczną wykonuję sama ze sobą, tym mniej się tym wszystkim przejmuję - podkreślała. Nie przejmuje się upływającym czasem, a przynajmniej stara się tego nie robić. - Moda na millenialsów właśnie nadchodzi. Młodzi ludzie przebierają się dziś za nas, kiedy byliśmy nastolatkami. Nie ma co się bać cringe'u", on jest fajny - zaznaczała rysowniczka w Czwórce.

Zobacz także:

Prywatnie Wika Krauz, po dwóch latach emigracji w gorącej Hiszpanii powróciła kilka dni temu na stałe do Polski, jak przyznaje tęskniła za mrozem, docenia polską zimę. - Okazało się, że emigracja wcale nie jest taka fajna. Zachód jest zmitologizowany, myślimy, że to taki "lepszy świat", a to nie tak. Brakowało mi tam inspiracji, tęsknota za Polską była duża, poczucie wyobcowania też. Dopiero tu poczułam, jaki ten nasz mróz jest orzeźwiający, po prostu kupiłam ciepłe buty i kurtkę i cieszę się niskimi temperaturami - opowiadała w Czwórce. 

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzący: Kamil Jasieński 

Gość: Wika Krauz (antropolożka, rysowniczka, twórczyni internetowa, która rysuje codzienność)

Data emisji: 16.02.2026

Godzina emisji: 15.07

kd

Czytaj także

Przyroda na receptę. Jak ważny jest kontakt z naturą?

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2022 12:20
Naukowe badania potwierdzają, że przebywanie na łonie natury ma na nas dobroczynny wpływ. W Kanadzie kąpiele leśne ostatnio są przepisywana na receptę. Dzięki nim pacjenci otrzymują darmowe bilety do parków narodowych, w których mogą do woli spędzać czas, ciesząc się kontaktem z przyrodą.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Budapeszt na city break. Co warto tam zobaczyć?

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2023 10:45
Tym razem wraz z Oliwią Krettek wybieramy się do stolicy Węgier. Przez Budapeszt przepływa rzeka Dunaj - na lewym brzegu, peszteńskim, rozciąga się równina, brzeg prawy to wyżynna Buda. Sprawdzamy, jak zorganizować city break w tym mieście. 
rozwiń zwiń