Co dziesiąty student bez pracy

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2020 09:31
Studenci nie czekają z pracą do otrzymania dyplomu magistra. Aktywności zawodowe z nauką łączy niemal 80 procent z nich. Niestety pandemia pokrzyżowała plany wielu żaków. 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/Monkey Business Images
ogrodnicy ogrodnik praca sezonowa 1200.jpg
Praca sezonowa 2020 - gdzie szukać zatrudnienia w wakacje?

Epidemia koronawirusa zamieszała na rynku pracy. Studenci znaleźli się w niełatwej sytuacji. Dziś w Polsce studiuje milion dwieście tysięcy osób. 80 procent z nich pracuje i zarabia na swoje utrzymanie. Jak się okazuje, co dziesiąty student łączący naukę z pracą, stracił swoje źródło utrzymania przez epidemię koronawirusa.


Posłuchaj
03:48 czwórka pierwsze słyszę 20.07.2020.mp3 O pracy i bezrobociu studentów w dobie pandemii opowiada dr Dominik Butler (Pierwsze słyszę/Czwórka)

W związku z pandemią COVID-19 wielu studentów zostało zwolnionych z pracy, co obrazują badania przeprowadzone na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Wykazały one, że liczba niepracujących studentów znacząco wzrosła. 

Mówi o tym doktor Dominik Butler. - Badania dotyczyły naszych absolwentów studiów licencjackich. To są absolwenci, którzy zostali u nas na studiach magisterskich, dlatego wiemy o nich trochę więcej - wyjaśnia dr Dominik Butler. - Ci studenci bardzo często łączą pracę zawodową ze studiowaniem. Ponad 70 procent (nawet do 80 procent) z nich pracuje i to całkiem intensywnie. Przeciętnie około 30 godzin tygodniowo, czyli jakieś 3/4 etatu. Ta praca przynosi im też dosyć duże dochody - dodaje. 

Niemal połowa badanych studentów przed pandemią zarabiała około 2-3 tysiące miesięcznie. I to ta grupa najbardziej ucierpiała przez pandemię Dominik Butler

Naukowiec wyjaśnia, że zła sytuacja studentów na rynku pracy wynika często z formy umowy, na podstawie której świadczą pracę. - Studenci często są zatrudniani na umowy cywilno-prawne, a wiadomo, że te umowy najmniej chronią pracownika przed zwolnieniem - tłumaczy. - Ta grupa najszybciej zareagowała na kryzys, na zmianę koniunktury. Faktycznie co 10. student stracił pracę, co oznaczało spadek ich dochodów do zera - dodaje. 

Strata pracy, przejście nauki w tryb online, zamknięcie uczelni skłoniły część studentów do powrotu do domu, do rodziców. Taką decyzję podjął co 5. student. - Ci, którzy mieli szczęście, mieszkali w akademikach, stosunkowo łatwo z tych akademików zrezygnowali. Trudniej mieli ci, którzy wynajmowali mieszkania, bo często mieli umowy na dłuższy okres, nie wiedzieli, kiedy kryzys się skończy, mogli czasem negocjować niższe stawki najmu - opowiada dr Dominik Butler. 

Okazuje się, że nie tylko zwolnienia z pracy były problemem. Osoby, które starały się o nowe zatrudnienie również miały pecha. - Mocno spadła liczba ofert pracy. Firmy wstrzymały rekrutacje, awanse, wynagrodzenia, wyjazdy zagraniczne - wymienia ekspert i zaznacza, że w dużo lepszej sytuacji są absolwenci studiów magisterskich, którzy już pracują na umowy o pracę, które dużo lepiej chronią ich przed zwolnieniami. 

Studenci jednak nie zostali pozostawieni sami sobie. Ci, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej, mogą starać się o stypendia wypłacane przez uczelnie. Ci, którzy z korzystali z akademików, a w obecnej sytuacji nie mogą tego robić, są zwolnieni z opłat. 

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil Jasieński

Materiał: Adrianna Janiszewska 

Data emisji: 20.07.2020

Godzina emisji: 7.15

pj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Zapiski z czasów pandemii" - cenne historie dla potomnych

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2020 13:09
Z okazji 13. Międzynarodowego Dnia Archiwów i akcji Archiwum Pandemii 2020 Polska Fundacja Narodowa wraz z Archiwami Państwowymi ogłosiła konkurs na nasze wspomnienia z czasów izolacji wywołanej pandemią koronawirusa. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koronawirus na studiach. Jak sobie radziliśmy i co będzie dalej?

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2020 11:04
- Gdy zamknięto uniwersytet dostaliśmy maila z informacją, że teraz będziemy pracować online - wspominała Katarzyna Król, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. - Wszystkim, zarówno wykładowcom jak i studentom zależało na tym, by zrealizować maksymalnie dużo materiału.
rozwiń zwiń