Kultura

Literacki Art Brut

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2008 09:35
Rozwój współczesnej liryki wyznacza się formalnym nowatorstwem autorów. Na tle zamkniętego na rzeczywistość, hermetycznego dyskursu artystycznego, pojawia się niekiedy literatura wywodząca się jakby z innej epoki i mentalności, zarazem „niższa”, „naiwna” i szalenie zajmująca. Na peryferiach głównego nurtu i wygasającej kultury alternatywnej pojawiają się teksty „niewinne”, „ludowe”, a zarazem doskonale zaprojektowane. Ten paradoks zdaje się doskonale opisywać siłę poezji Marcina Pryta.
Audio

Powierzchowna, obciążona literackimi przyzwyczajeniami i snobistycznym konwenansem lektura tomu Szpital Heleny Wolf, będącego podsumowaniem kilkunastu lat aktywności literackiej, prowadzi do prostego wniosku: Pryt jest grafomanem,  jego wiersze mają wartość wulgarnych rymowanek wypisywanych na murach ręką pijanego nastolatka:

Zakładasz się, że będzie zagłada?
Zakładam! Zakładam! Zakładam!
Że gwiazdy na bloki będą spadać?
Zakładam! Zakładam! Zakładam!
[…]
Że wszystko się będzie w ciszę okładać?
Zakładam! Zakładam! Zakładam!
Nikomu nie będzie się chciało gadać
[…]
Zagłada! Zagłada! Zagłada! Zagłada!
(Zagłada)

Wrażenie mylne, ale intuicyjne wyczucie gestu trafne. Pryt jest z ducha poetą proletariackim, tworzy liryczny obraz ubogich dzielnic rodzinnej Łodzi, odmalowuje pejzaż postindustrialnych ruin, szuka estetycznej podniety wśród zdegradowanych, wstydliwie skrywanych obszarów miasta. Przemawia głosem ich mieszkańców. Szpital Heleny Wolf jest niebezpieczną podróżą po peryferiach miasta, człowieczeństwa i kultury. Autor posługuje się prymitywistyczną, prowokacyjną manierą. Zanurzony w realiach opisuje siebie, najbliższe otoczenie, wzorem futurystów przyzywa apokalipsę, w której upatruje źródła oczyszczenia, radykalnej zmiany. Jego poetyckiego zwycięstwa należy szukać w odpowiednim ustawieniu „obiektywu lirycznego”: pisze z dystansem i ironią, mając świadomość swojej roli. 
     
Pryt jest jednym z najoryginalniejszych polskich kontynuatorów (epigonów?) estetyki punkowej, w jej najbardziej frapującej i najczystszej formie z okresu drugiej połowy lat siedemdziesiątych XX wieku. W jego wierszach można znaleźć najistotniejsze cechy nurtu, który trwale wpisał się w tradycję dwudziestowiecznej awangardy. Większość zawartych w tomie tekstów to piosenki grupy punk rockowej 19 Wiosen, a także wiersze publikowane wcześniej w fanzinach Striptease i Plus Ultra. Pryt umiejętnie gra konwencją młodzieńczej negacji. Odnosi się do klasycznej topiki niepokornego rock`n`rolla, m.in. tworząc własną wersję słów do przeboju Iggiego Popa Search and Destroy : "Nie potrafię ze sobą nic ciekawego zrobić. Nudzi mnie też myśl, że mogę się zabić.[…] W głowie mam pełno różnych technologii. Chciałbym abyście zapomnieli o mojej biologii." Świat liryki Marcina Pryta oddycha pop-kulturą i jej niebezpiecznym, dwuznacznym marginesem. W utrzymanym w estetyce kamp lirycznym obrazku Nasturcja i Gestapo autor przytacza obrazy kojarzące się z fetyszystycznymi exploatation movies:

[…]
Jerry otyłą Monę biczuje.
Gigi się bawi z pomocą psów
Ale Ablowi to nie pasuje.
Tylko Nasturcja stoi samotnie?
Aż nagle: stukot i w chwilę po,
Robiąc zamieszanie okropne
Do turkusowej sali wpada Gestapo

Silnie obecne w zbiorze częstochowskie rymy stanowią dysonans wobec wrażliwości autora i jego starannie ukrytych zabiegów literackich. Jak celnie zauważył wydawca tomu, Paweł Dunin – Wąsowicz, Pryt jako jeden z nielicznych współczesnych autorów posługuje się rymem żółtym:

Na klatce schodowej
Złamał jej się obcas.
On znalazł się przy
Niej. Na czas
(BWM)

Pryt wykorzystuje go by wytworzyć dysonans między treścią – historią romansu pary zwyczajnych, nieco zagubionych ludzi a piosenkową formą. Jest to kolejny element strategii służący podkreśleniu własnej „naiwności”, dystansu wobec wyrafinowanej „profesjonalnej” liryki, ukryciu autora za tekstem. 

Immanentną cechą poezji Pryta jest paradoks. Krótkie, stworzone jakby do wykrzyczenia paru wersowe wiersze – slogany (+++,350 km/sek,19 Wiosen) sąsiadują z dłuższymi, fabularnymi utworami (Nożem uczył uczciwości, Szpital Heleny Wolf, Hasziszin). Kanwą łotrzykowskich, lumpenproletariackich opowieści Pryta są prawdziwe wydarzenia, odnotowane w kronikach kryminalnych. Życie kloszardów, prostytutek, zboczeńców i drobnych złodziei składa się z upodlenia i ohydy, rzadko przetykanej momentami sentymentalnymi, których zwiastunem jest zazwyczaj słońce: bezdomna daje mu znaki, podobnie w wierszu Dach przepełnionym nastoletnią prostotą uczuć. Autor łączy wysokie z niskim, fascynację techniką i urbanistycznym rozmachem z przerażeniem zdehumanizowanym otoczeniem.
     
Opisując tom Pryta nie wolno pominąć oprawy edytorskiej wzbogacającej kontakt z tekstami pogrupowanymi wedle rozkładu szpitalnych pomieszczeń. Format przypomina książkę z rymowanymi wierszami dla dzieci, a tekst jest ilustrowany rysunkami autora, infantylną kreską ukazującymi sceny przemocy. 

Szpital Heleny Wolf to literacki odpowiednik sztuki nurtu art brut. Opisując literackie działania Pryta, można przywoływać awangardowe stylizacje Stanisława Młodożeńca, Jarosława Marka Rymkiewicza, Stanisława Grochowiaka, ostatnie wiersze Gustawa Herlinga-Gruzińskiego. Jednak zbiór nie potrzebuje tak poważnych punktów odniesienia i legitymizacji w literackim kanonie. Został napisany po to by istnieć poza nim. Nie wolno jednak pominąć analogii z ks. Józefem Baką, z którym łączy go nieforemność i totalizm stylu, fanatyczne oddanie własnej estetyce. Pryt, podobnie jak autor Uwag Śmierci Niechybnej świadomie zajmuje miejsce na marginesie, jest literackim kaskaderem. Każdy z nich stworzył poetycki sirat, prowadzący ze świata intelektualnej próżności i estetycznego fetyszyzmu do krainy autentycznej liryki, przejmującej, choć pozornie zgrzebnej.

Jan Bińczycki

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Książka czeka na nas

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2009 12:59
Nowości, albumy, powieści, tomiki wierszy, spotkania z autorami i wydawcami, 500 wystawców, 600 imprez towarzyszących - tak zapowiadają się 54. Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie rozpoczynające się 21 maja w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rozsmakować się w czytaniu

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2010 09:41
Jaki był mijający 2009 rok dla literatury i jakie ważne tytuły pojawiły się na rynku wydawniczym w „Sezonie na Dwójkę” Dorota Gacek rozmawiała z Tadeuszem Nyczkiem i Piotrem Kępińskim.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od faktów do fikcji: Josif Brodski "Tylko dziękczynienie"

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2010 11:59
24 maja 2010, godz. 21:30
rozwiń zwiń