Historia

Objawienia - boska interwencja czy masowa histeria

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2017 06:00
Tysiące osób na przestrzeni wieków utrzymywały, że doznały objawienia Matki Bożej. Kościół katolicki bada doniesienia o wizjach docierające ze wszystkich kontynentów. Często zawierają one ostrzeżenia i przepowiednie apokaliptycznej przyszłości. Tylko nieliczne objawienia uznano za autentyczne.
Zdjęcie ukazujące rzekome objawienie Maryi w Kairze w 1968 roku
Zdjęcie ukazujące rzekome objawienie Maryi w Kairze w 1968 rokuFoto: Wikimedia Commons/dp

Matka Boska z Guadalupe

Był mroźny dzień 9 grudnia 1531 roku, kiedy aztecki chłop Juan Diego Cuauhtlatoatzin zmierzał pieszo na mszę świętą do położonego nieopodal kościoła Santiago. Nagle jego oczom ukazała się świetlista postać, która przedstawiła się jako Matka Boska. Nakazała Juanowi udać się do miejscowego biskupa i polecić mu wybudowanie kościoła w miejscu objawienia. Hierarcha Juan de Zumárraga nie uwierzył chłopu, domagał się dowodu cudownej interwencji. Juan powrócił na miejsce objawienia, tam miał stać się cud. Postać sprawiła, że na zamarzniętym stoku góry wyrosły róże. Poleciła chłopu zanieść je do biskupa zawinięte w płótno z agawy. Tak też zrobił. Gdy rozwinął kwiaty przed kapłanem okazało się, że na materiale znajduje się wizerunek Maryi, odtąd znany jako obraz Matki Bożej z Guadalupe. Objawienie, jakiego rzekomo doznał kanonizowany przez Jana Pawła II Juan Diego jest najstarszym tego typu widzeniem uznawanym przez Kościół katolicki.

Pani nieziemskiej urody

Kolejne uznane objawienie miało miejsce niedługo potem, również na półkuli zachodniej. O pierwszej w nocy, 2 lutego 1594 roku Mariannie de Jesus Torres, trzydziestojednoletniej przełożonej klasztoru Niepokalanego Poczęcia mieście Quinto w Ekwadorze miała ukazać się "Pani nieziemskiej urody". Według zakonnicy, Matka Boża Dobrego Zdarzenia, bo tak miała przedstawić się zjawa, przekazała jej przepowiednie dotyczące przyszłości Ekwadoru i Kościoła. Widzenia Marianny de Jesus Torres były pierwszymi, w których Matka Boża rzekomo miała przekazać przestrogę przed odstępstwami od nauki Kościoła i zapowiedź męczeństwa nielicznych prawowiernych. Napomnienia do nawrócenia i towarzyszące im zapowiedzi wielkiego cierpienia ludzkości w przypadku niewypełnienia poleceń przekazywanych przez Maryję osobom, które doznały objawień, stały się odtąd stałym elementem wizji.

- Tak jak w Starym Testamencie Bóg posyłał proroków, żeby przypominali o wierności Przymierzu, aby wzywali do nawrócenia i obiecywali nagrodę za nawrócenie i karę za grzechy. Podobnie Matka Boża przybywa na Ziemię jako duchowa matka, spełnia tę samą misję - uważa o. prof. Grzegorz Bartosik, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mariologicznego.



Nawoływanie do nawrócenia i zapowiedź zagłady

Okres najważniejszych objawień w Europie rozpoczyna się w trzeciej dekadzie XIX wieku. Na Starym Kontynencie uspokoiła się już burza wywołana przez Wielką Rewolucję Francuską i podboje Napoleona. Był to czas, kiedy skrajny racjonalizm oświecenia ustępował dopuszczającemu mistycyzm romantyzmowi. Z drugiej strony, mijająca epoka pozostawiła po sobie sprzeczne z interesami kościelnymi ideały demokratyczne i republikańskie, które nadadzą kierunek zmianom zachodzącym przez całe stulecie. Obfitości widzeń w dziewiętnastym wieku, z których tylko część została zaakceptowana przez Kościół, sprzyjał narastający od drugiej połowy stulecia katastrofizm i dekadencja, przeczucie końca cywilizacji związane z wkraczaniem w następny wiek.

Właśnie w takiej atmosferze, w przeddzień francuskiej rewolucji lipcowej 1830 roku, która doprowadziła do obalenia króla Karola X i zastąpienia go przez Ludwika Filipa, Dziewica Maryja miała objawić się paryskiej szarytce Katarzynie Labouré i zapewnić o ochronie podczas zbliżającej się rewolty. Kolejny raz Matka Boska miała nawiedzić zakonnicę 27 listopada tego samego roku i przekazać jej wzór medalionu, który miał wyjednać łaski tym, którzy go nosili.

To właśnie Francja, "Pierwsza Córka Kościoła", która odwróciła się od niego podczas Wielkiej Rewolucji, stała się miejscem jeszcze dwóch ważnych objawień. Do pierwszego doszło 16 lat po doświadczeniach Katarzyny Labouré. 19 września 1846 roku dwoje pastuszków, piętnastoletnia Melania Calvat i jedenastoletni Maksymilian Giraud, pilnowało krów nieopodal wioski La Salette-Fallavaux, gdy ukazać im się miała przepiękna postać promieniująca blaskiem.

Postać miała przekazać dzieciom orędzie nawrócenia skierowane do całej ludzkości. Ubolewała nad hipokryzją i grzesznością księży i ostrzegała głowy państw, które "rządziły, jakby Bóg nie istniał".

"Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę musiała puścić ramię Mojego Syna. Jest ono tak ciężkie i tak przygniatające, że już nie będę mogła go podtrzymywać" – tak zaczynało się apokaliptyczne przesłanie.

Według dzieci, Maryja zapowiedziała upadek wszystkich wartości i nadejście wielkiej wojny, podczas której zło wedrze się do każdego domu. Później miał nastąpić krótkotrwały czas nawrócenia, kiedy narody znów zaczną żyć według boskiego prawa. Po tym czasie nastąpi zagłada.

"Pojawi się zwiastun Antychrysta, który zechce być uznany za nowego Boga (…). Zmienią się pory roku i atmosfera: woda i ogień wywołają straszliwe trzęsienia ziemi i wszelkie zniszczenie, góry i miasta się rozpadną. Gwiazdy i księżyc nie będą miały już siły świecić. Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta" (cytat za: "Tajemnice Fatimy" Cristiny Siccardi, tłumaczenie Agnieszka Zielińska). Bóg ostatecznie zwycięży, lecz grono sprawiedliwych przetrwa tylko w dzięki wierze w Boga i opiece Maryi.

Wieść o objawieniach rozeszła się szybko, La Salette stało się celem pielgrzymek. W pierwszą rocznicę wizji pastuszków tę francuską wieś odwiedziło pięćdziesiąt tysięcy wiernych. Mimo to dzieci nie ujawniły treści objawień do 1851 roku, kiedy spisane przepowiednie zostały wysłane do papieża. Apokaliptyczną wizję opublikowano dopiero w 1879 roku. W miejscu objawienia wytrysnęło źródełko.

Cudowna Pani z Lourdes

11 lutego 1858 roku w Lourdes w południowo-zachodniej Francji czternastoletnia Bernadette Soubirous podczas wypasania świń ujrzała "białą sylwetkę kobiety lub dziewczyny" w grocie Massabielle. Początkowo uważano, że to duch lokalnej dziewczyny, która zginęła rok wcześniej. Zjawę zidentyfikowano jako Maryję dopiero później, zaś podczas szesnastego objawienia miała ona wypowiedzieć słowa "Ja jestem Niepokalane Poczęcie". Podobnie jak w przypadku La Salette, liczni świadkowie objawień nie widzieli i nie słyszeli tego co pastuszkowie. W Lourdes również wytrysnęło źródełko, które każdego roku jest celem pielgrzymek wiernych. Na miejscu odnotowano tysiące przypadków niewytłumaczalnego ozdrowienia po obmyciu się chorych w wodzie, blisko siedemdziesiąt z nich zostało uznanych przez Kościół za cuda. Sama Bernadette nie doznała łaski ozdrowienia, zmarła w wieku 35 lat na gruźlicę, na którą cierpiała od wczesnego dzieciństwa.

Do objawień w XIX wieku dochodziło też poza granicami Francji. Widzenia miały miejsce rzekomo także w Champion w stanie Wisconsin w 1859 roku, Knock w Irlandii  w 1879 roku, czy w Llanthony w Walii w 1880 roku.

Ukazywała się "Widzącym" i dorosłym muzułmanom

Również w XX wieku Maryja miała ukazywać się ludziom wielokrotnie. Poza wydarzeniami, które miały miejsce w Fatimie w 1917 roku, objawień mieli doświadczać wierni w Australii, Belgii, Włoszech, Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii. Najczęściej Matka Boska miała rzekomo nawoływać do nawrócenia ludzkości, bo w przeciwnym razie ziemię dotkną klęski wojen i tragedii. Prawdopodobnie najbardziej znanym miejscem objawień w drugiej połowie XX wieku jest miejscowość Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Maryja miała się tam ukazywać sześciorgu dzieci od 1981 roku. W niektórych z orędzi przekazanych dzieciom doszukiwano się zapowiedzi wojny w Jugosławii, która wybuchła wkrótce po rozpoczęciu objawień. "Widzący", bo tak nazwano wkrótce sześcioro nawiedzanych, doznaje rzekomo objawień do dziś, do dziś trwa też proces badania, które mają na celu uznanie lub zaprzeczenie prawdziwości zjawiska przez kościół katolicki.

Matka Boska zwykle objawiać miała się małym dzieciom. Tak było w przypadku La Salette, Lourdes, Fatimy i Medjugorie. Na tym tle wyróżniają się zjawiska, które miały miejsce w lata 1968-1971 na dachu koptyjskiej świątyni na kairskim przedmieściu Zeitoun w Egipcie. Rzekome objawienia mają wyjątkowy charakter z dwóch powodów. Po pierwsze, to jedyny przypadek, kiedy zjawę udało się sfotografować, jednak zdjęcia są wyjątkowo słabej jakości. Po drugie większość świadków objawień postaci w aureoli i towarzyszących jej świetlistych gołębic stanowili dorośli muzułmanie, nie zaś chrześcijańskie dzieci.

Objawienia w Polsce

Matka Boska miała objawiać się na ziemiach polskich kilkakrotnie. Objawienie w 1850 roku, jakiego miał doświadczyć Mikołaj Sikatka, sześćdziesięciotrzyletni pasterz ze wsi Grąblin, rozpoczęło kult maryjny w Licheniu. Zdaniem chłopa, Maryja, poza nawoływaniem do odnowy moralnej, oczekiwała też przeniesienia jej obrazu z miejscowej kapliczki w bardziej godne miejsce. Dziś wisi on w ociekającej złotem Bazylice Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski, największej świątyni w kraju i jednej z największych na świecie.

W 1860 roku rzekomo przekazała orędzie nawrócenia i pokuty pasterce Marysi Murzańskiej w tatrzańskich Wiktorówkach. Już po II wojnie światowej Maryja miała objawić się w Polsce kilku osobom. Żadne z powyższych widzeń nie zostało uznane przez władze kościelne.

Jedyne oficjalnie uznane przez Kościół katolicki objawienia w Polsce miały miejsce w Gietrzwałdzie. W tej niewielkiej warmińskiej miejscowości od 26 czerwca do 16 września 1877 widzeń doznawały dwie dziewczynki - Barbara Samulewska i Justyna Szafrańska. Maryja miała objawiać się im aż 160 razy na przykościelnym klonie. Według relacji dziewczynek, Matka Boska zachęcała je do odmawiania różańca, a co ważniejsze mówiła do nich po polsku, co było istotne dla polskiej społeczności lokalnej zmagającej się z germanizacją. W "Gazecie Olsztyńskiej" napisano wówczas: "Jeśli Matka Boska przemówiła w języku polskim do dzieci, jeśli moce niebieskie nie gardzą tym językiem, jakże my, ludzki, szary proch możemy się wstydzić polskości".

Dla wierzących objawienia są przejawem boskiej interwencji i zawierają ważne polecenia dla całej ludzkości, dla niewierzących to zjawisko z pogranicza religijnej ekstazy, halucynacji, a niekiedy masowej histerii. Jakakolwiek byłaby prawda na ich temat, objawienia to jedno z najbardziej znanych współczesnych zjawisk niewyjaśnionych.

Bartłomiej Makowski
 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak