X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Bitwa pod Żyrzynem – ruble dla zuchwałych

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2018 06:00
Bladym świtem 8 sierpnia 1863 rosyjski konwój przewożący ponad 200 tys. rubli z Dęblina do Lublina wpadł w zasadzkę pod Żyrzynem. Otoczeni z trzech stron Moskale musieli salwować się ucieczką. Bitwa przeszła do historii jako jeden z niewielu spektakularnych sukcesów powstańców styczniowych. A części ze zdobytego na zaborcy łupu nigdy nie odnaleziono.
Audio
  • Audycja z cyklu "Pięć minut historii" Andrzeja Sowy (PR, 17.01.1999)
  • Bitwa pod Żarzynem. Audycja z cyklu "Kronika polska" Andrzeja Sowy i Wojciecha Dmochowskiego. (PR, 5.08.2001)
Bitwa pod Żarzynem
Bitwa pod ŻarzynemFoto: Wikimedia Commons/dp

Cień Kruka nad Lubelszczyzną

Tryumfatorem w bitwie i powstańczym naczelnikiem województwa lubelskiego był gen. Michał Heydenreich, który posługiwał się pseudonimem "Kruk". Był obok Zygmunta Sierakowskiego jednym z niewielu wyższych dowódców insurekcji, którzy mogli poszczycić się wojskowym wykształceniem. Heydenreich ukończył Akademię Sztabu Generalnego w Sankt Petersburgu, gdzie wstąpił do konspiracyjnego Koła Oficerów Polskich, założonego przez Sierakowskiego.

- W 1863 roku miał 32 lata. W carskiej armii służył w kawalerii. Był rotmistrzem dragonów. Była to formacja wszechstronna, w zasadzie piechota przemieszczająca się na koniach - wyjaśniał dr Krzysztof Bauer w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "5 ninut historii".

Po przybyciu z Petersburga do Warszawy, oficer przez dłuższy czas nie mógł znaleźć przydziału. Powstanie trwało już pół roku. W końcu odesłano go na Lubelszczyznę, od razu w charakterze dowódcy. Tam musiał zmagać się problemami typowymi dla dowódców Powstania Styczniowego. Podlegał mu co prawda stosunkowo silny oddział powstańczy, liczący 4 tys. ludzi, ale tylko co drugi z nich miał broń. Przeciwko sobie miał 15 tys. Moskali. Mimo to oficer przyczynił się do zintensyfikowania działań na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Od połowy lipca podległe mu oddziały wdawały się w bitwy i potyczki.

Jak wyglądał szlak bojowy „Kruka” na Lubelszczyźnie? Posłuchaj audycji.

Szczęśliwy traf

Swoimi działaniami Heydenreich zwrócił uwagę władz rosyjskich. Przeciwko powstańcom wysłano silny oddział płk. Cwietnikowa. To nie z nim miał się jednak pod Żyrzynem potykać oddział "Kruka". Podczas ucieczki do powstańczego dowódcy uśmiechnęło się szczęście. Jego oddział natknął się na patrol kozacki. Od jednego z pojmanych żołnierzy Heydenreich dowiedział się, że z Dęblina do Lublina wyruszyła rosyjska kolumna. Co istotniejsze, w konwoju przewożono ponad 200 000 rubli. „Kruk” zdecydował się zastawić pułapkę na wrogie siły. Łup był kuszący, a co istotniejsze, wbrew regule Powstania Styczniowego, tym razem Polacy mieli przewagę.

- Siły rosyjskie były również dowodzone przez Polaka, por. Laudańskiego i liczyły zaledwie 500 osób i dwa działa. Oddział ten nie przedstawiał wysokiej wartości bojowej, była to bowiem jednostka garnizonowa, do której zsyłano ukaranych żołnierzy z innych formacji, dowodzonych przez miernych oficerów – wyjaśniał dr hab. Piotr Szlanta w audycji Andrzeja Sowy i Wojciecha Dmochowskiego z cyklu "Kronika polska".

W skład sił rosyjskich wchodzili także kadeci z Dęblina, którzy na samym początku potyczki złamali szeregi, pouciekali do lasu lub szukali schronienia w przydrożnych rowach. Mimo to rozpoczęta o świcie 8 sierpnia bitwa była zażarta, trwała 5 godzin. Rosjanie wystrzelali cały przydział amunicji, ale poddali się dopiero po wprowadzeniu do walki odwodowych oddziałów kosynierów. Straty nieprzyjaciela były duże: około 400 zabitych, rannych lub wziętych do niewoli. W ręce powstańców dostały się również dwa działa.

Więcej na temat Powstania Styczniowego w serwisie specjalnym >>>>>

Głośne echa bitwy

Przede wszystkim jednak oddział wzbogacił się o 20 000 rubli. Potężny zastrzyk gotówki pozwolił Heydenreichowi uzbroić swoich żołnierzy. Broń miała im się bardzo przydać, bo zwycięstwo lubelskich powstańców skierowało uwagę pałających żądzą zemsty Rosjan.

- Choć zwycięstwo miało charakter lokalny i nie zaważyło o dalszym przebiegu powstania, wieść o nim rozniosła się szerokim echem tak w Polsce, jak i w Europie - podkreślał dr hab. Piotr Szlanta.

Reperkusje po bitwie żyrzyńskiej dotknęły nawet Wielkiego Księcia Konstantego. Klęska stała się bezpośrednią przyczyną odwołania go ze stanowiska namiestnika Królestwa Polskiego przez jego brata, Aleksandra II Romanowa.

Koniec działań na Lubelszczyźnie

Nagonka na wojska Heydenreicha wzmogła się. Dowódca był tego pewien i czasowo rozpuścił oddział. Dzięki temu nieprzyjaciel po niecałym tygodniu wiedział jedynie tyle, że powstańcy porzucili dwie armaty, przedtem je zagwoździli (wbicie gwoździa w otwór lontowy powodował, że działo nie nadawało się do użycia) i dla pewności wwieźli na grząskie bagna.

Tymczasem Heydenreich znajdował się już 50 km dalej na południowy wschód, pod Lublinem. Tam planował ponowną koncentrację swoich sił. Na miejsce zbiórki dotarło jedynie ok. 1700 żołnierzy, w tym blisko jedną trzecią stanowili kosynierzy-nowicjusze. Dysponując takimi siłami, powstańczy dowódca miał tylko jedno wyjście – wyrwać się z coraz ciaśniejszego kręgu otoczenia i przebić do Galicji.

Szczęście generała szybko się skończyło. Rosjanie dopadli oddział "Kruka" 24 sierpnia pod Fajsławicami. Po dotkliwej klęsce oddział powstańczy poszedł w rozsypkę. Poległo 300 powstańców, kolejnych 600 dostało się do niewoli. Klęska była równoznaczna z końcem działań powstańczych na Lubelszczyźnie. Sam "Kruk" złożył komendę i przedostał się do Lwowa. Próbował jeszcze wzniecić na nowo ogień powstania na Lubelszczyźnie na przełomie 1863 i 1864 roku, ale po kilku drobnych potyczkach wycofał się do zaboru austriackiego.

Co się stało z sumami żyrzyńskimi?

Napady na konwoje w celu zdobycia środków na prowadzenie walki były stosunkowo częstą praktyką podczas Powstania Styczniowego. Z zagrożenia zdawali sobie sprawę Rosjanie, o czym świadczy specjalny ukaz Wielkiego Księcia Konstantego, w którym namiestnik nakazywał wzmocnienie konwojów. Nigdy nie doszło jednak do przejęcia tak spektakularnej sumy, jak to miało miejsce pod Żarzynem.  Równać by się mogło z nim tylko wykradzenie z kasy głównej Królestwa 3.6 mln rubli w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Rabunek dokonany w czerwcu 1863 roku przez Aleksandra Waszkowskiego miał jednak mizerne skutki. Rosjanie szybko ogłosili numery ewidencyjne skradzionych listów, tym samym pozbawiając je wartości.

Bitwa pod Żarzynem ma jeszcze jeden, sensacyjny wątek. Wiadomo, że "Kruk" przeznaczył na dozbrojenie swojego oddziału ok. 140 tys. rubli. Co się stało z pozostałymi 60 tys.? Wątpliwe, żeby Heydenreich zabrał je dla siebie. Po powstaniu udał się na emigrację, brał udział w wojnie francusko-pruskiej, a pod koniec życia prowadził skromny zakład rzemieślniczy we Lwowie. Wedle innej wersji generał kazał podwładnym zabezpieczyć łup. Ci jednak po przejęciu pieniędzy zniknęli jak kamfora. Jeszcze inna wersja głosi, że skarb do dziś spoczywa zakopany w lubelskich lasach.

Bartłomiej Makowski

Zobacz więcej na temat: HISTORIA Powstanie Styczniowe
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Aleksander Wielopolski – realista czy zdrajca?

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2018 06:07
"Wielopolski, polityk dużej fachowości, dalekowzroczności i siły charakteru niewiele mógł zrobić między rządzącym zawsze przy pomocy bagnetu Petersburgiem, a powstańczymi sztyletami. Żadna ze stron nie dała mu prawdziwej szansy" - pisał Jerzy Borejsza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stanisław Brzóska - ksiądz powstaniec

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2018 06:11
Czy kapłan, człowiek, który ma głosić miłość do nieprzyjaciół, może walczyć z bronią w ręku? Ten dylemat moralny nasuwa się w kontekście działalności kapelana i zarazem dowódcy oddziału powstańczego. Niezależnie od oceny, ksiądz Stanisław Brzóska pozostaje wzorem konsekwencji i poświęcenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zygmunt Sierakowski - przywódca Powstania Styczniowego na Żmudzi

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2018 06:08
Przywódca Powstania Styczniowego na Żmudzi, jeden z niewielu dowódców Powstania Styczniowego o gruntownym wykształceniu wojskowym, został powieszony z rozkazu władz carskich na Placu Łukowskim w Wilnie dokładnie 155 lat temu, 27 czerwca 1863.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zygmunt Padlewski – żołnierz i radykał

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2018 06:00
Wykształcony żołnierz o radykalnych poglądach społecznych był jedną z najważniejszych postaci początków Powstania Styczniowego. Jego szlak bojowy – pełen porażek i zakończony plutonem egzekucyjnym – odzwierciedla beznadziejność zrywu 1863 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskość w rozproszeniu: diaspora polska po 1864 roku

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2018 15:00
To byli ostatni, jak napisał Jerzy Borejsza, "romantycy wolności na tułaczym szlaku". Uchodźcy po powstaniu styczniowym. Historycy szacują, że na przełomie 1864/65 roku blisko 8 tysięcy osób w obawie o życie opuściło Polskę w kierunku Francji, Szwajcarii, Włoch,  Belgii, Anglii, Ameryki, Turcji i Rumunii.
rozwiń zwiń