X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Krystyna Chojnowska-Liskiewicz – pierwsza kobieta, która samotnie opłynęła świat

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2014 07:00
- Ja się bardzo cieszę, że to się w ogóle dało zrobić – mówiła Krystyna Chojnowska-Liskiewicz. – Nie mam poprzedniczek i trudno mi było powiedzieć, czy to w ogóle będzie możliwe. Ocean to jest żywioł, z którym należy się liczyć, i który nie zawsze pozwala wykonać to, co się zamierzało.
Audio
  • Pierwszy etap podróży mam za sobą - rozmowa Włodzimierza Szaranowicza z Krystyną Chojnowską-Liskiewicz (16.01.1977)
  • Krystyna Chojnowska-Liskiewicz dopłynęła do Sydney - korespondencja radia amerykańskiego, fragm. "7 dni w kraju i na świecie" (26.12.1976)
  • Polka opłynęła świat - fragm. "7 dni w kraju i na świecie" (26.03.1978)
  • Spotkanie z Krystyną Chojnowską-Liskiewicz - rozmowa Jakuba Ulricha z pierwszą kobietą, która opłynęła samotnie świat. Aud. z cyklu "Sekrety, konkrety" (01.10.2001)
Hiszpania, Las Palmas 04.1978. Kpt. Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, pierwsza kobieta na świecie, która samotnie opłynęła Ziemię na jachcie Mazurek. PAP
Hiszpania, Las Palmas 04.1978. Kpt. Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, pierwsza kobieta na świecie, która samotnie opłynęła Ziemię na jachcie "Mazurek". PAPFoto: Jan Morek

20 marca 1978 media całego świata przekazały wiadomość o wielkim sukcesie polskiej żeglarki. - To jest jednak jakiś wyczyn z uwagi na to, że przepłynęła samotnie ponad 28 tys. mil, przy ciężkich warunkach w rafie koralowej i przy jeszcze trudniejszych podczas przejścia Przylądka Dobrej Nadziei – mówił mąż żeglarki, konstruktor jachtu ”Mazurek”, na którym płynęła Polka, inż. Wacław Liskiewicz w audycji "7 dni w kraju i na świecie" z 26 marca 1978.

Wywiad Włodziemierza Szaranowicza

Włodzimierz Szaranowicz, który wówczas był dziennikarzem Redakcji Sportowej Polskiego Radia połączył się z Krystyną Chojnowską-Likiewicz, gdy ta była w połowie swego rejsu. - Samotna żegluga to jest wielka praca, zwłaszcza na tak długich etapach, jak ja miałam - mówiła Chojnowska-Liskiewicz. - Nie miałam takich sytuacji, w których mi się wydawało, że niebezpieczeństwo jest skrajne. Owszem były momenty trudniejsze i łatwiejsze, ale takiego, w którym mi się wydawało, że grozi mi wielkie niebezpieczeństwo to ja jeszcze nie miałam.
Dwa lata na morzach i oceanach

Rejs Polki trwał dwa lata. Po wpłynięciu do portu w Sydney korespondent radia amerykańskiego relacjonował:  – Krystyna Chojnowska-Liskiewicz przybyła do Sydney bez fanfar i fotografów, ponieważ instalacja radiowa i silnik, a także generator nie działały. Nie było więc od niej żadnych wiadomości. Żeglarka oświadczyła, że na trasie 24 tys. mil jedynymi jej towarzyszami byli: żółty, pluszowy miś i mała laleczka. Dodała, że czuje się szczęśliwa, że nareszcie może porozmawiać z ludźmi.
Polka płynęła na jachcie "Mazurek". Nie był dużą jednostką. Miał ok. 9, 5 m długości oraz 3 m szerokości.

- Ile sypia Pani na dobę? Jak planuje sobie Pani czas na łódce? – pytał Włodzimierz Szaranowicz w rozmowie, przeprowadzonej podczas trwającej wyprawy. – Na oceanie, z daleka od brzegów, przy mniej więcej ustalonej pogodzie, to śpię nawet dość dużo po ok. 6-ciu godzin w nocy, nawet zdarza się, że w dzień śpię – mówiła Chojnowska-Liskiewicz. – Natomiast przy pogodzie zmiennej lub w pobliżu brzegów lądów czy wysp śpię mniej lub nie śpię w ogóle. Brzegi dla żeglarza są znacznie bardziej niebezpieczne niż otwarty ocean.
Warszawa, Ostróda, Gdańsk

W 2001 r. do radiowego studia zaprosił Krystynę Chojnowską-Liskiewicz Jakub Urlich.  - Czy pamięta pani pierwszy raz, kiedy zobaczyła pani morze? – pytał autor audycji "Sekrety, konkrety". – Tak, pamiętam – odpowiedziała. To było na jakiejś wycieczce w szkole podstawowej, ale wrażenia to na mnie specjalnego nie zrobiło. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia.
Krystyna Chojnowska-Liskiewicz opowiadała o pierwszej żaglówce i swym pierwszym rejsie. Mówiła o Ostródzie, w której zamieszkała wraz z rodzicami po przeprowadzce z Warszawy, po Powstaniu Warszawskim. Wspominała studia na Politechnice Gdańskiej i świadomy wybór konstruktora statków, specjalisty od  wyposażenia pokładowego. Nawiązywała do samotnego rejsu.

Nie dokonała tego wcześniej żadna kobieta

- Chodziło o to, żeby ten rejs zakończył się sukcesem, żebym ja wróciła do tego punktu, z którego wypłynęłam – powiedziała. – Czas nie miał takiego znaczenia, ważne było, żebym była pierwsza.
Jakub Ulrich pytał swego gościa o broń na pokładzie ”Mazurka”. – Tak, ja miałam dubeltówkę – powiedziała Chojnowska-Liskiewicz. – Ani razu jej nie użyłam, bo ja się w ogóle boję huku i wystrzałów. Udzielono mi instrukcji, jak się z nią obsługiwać,  dostałam pewną ilość nabojów, ale jej nie używałam. I dodała:
- Największym zagrożeniem jest, jak samotny żeglarz wypadnie za burtę – stwierdziła.
Posłuchaj niezwykłej opowieści niezwykłej kobiety.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mariusz Zaruski - pionier nie tylko polskiego żeglarstwa

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2019 09:00
Był człowiekiem renesansu: malarzem, poetą, marynarzem, taternikiem, ratownikiem, narciarzem, doskonałym wojskowym, a ponadto angażował się w działalność społeczną i niepodległościową.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co by było, gdyby Kolumb nie odkrył Ameryki

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2019 06:00
Gdyby Ameryka została odkryta 100 lat później, świat mógłby dziś wyglądać zupełnie inaczej. – Rola Stanów Zjednoczonych byłaby w tej chwili taka, jaka była u schyłku XIX wieku – mówił prof. Janusz Tazbir w audycji z cyklu "Historia na opak".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Konstanty Maciejewicz – pierwszy kapitan "Daru Pomorza"

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2013 06:00
– Wszystkie godziny na statku były dla niego służbą dla dobra statku i on do tej służby chciał nas wciągnąć – wspominał swojego nauczyciela Stanisław Wojciechowski. 123 lata temu na świat przyszła ikona żeglarstwa, Konstanty Matyjewicz-Maciejewicz.
rozwiń zwiń