Żywa szopka na Bielanach. Z wizytą w dawnej kamedulskiej pustelni

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2020 17:00
- Nasza szopka powstała w kawiarni. Siedziałem tam z księdzem Wojtkiem i Ewą Błaszczyk i oni zapytali mnie, co by się dało zrobić przy kościele, żeby się łączyło z fundacją Akogo?. No i na bibułce błyskawicznie naszkicowałem karuzelę, a naturalnie do tego doszła szopka - opowiadał Józef Wilkoń, ilustrator, malarz i rzeźbiarz, który zaprojektował i wykonał słynną żywą szopkę na Bielanach.
Audio
  • Z wizytą w dawnej kamedulskiej pustelni na warszawskich Bielanach (Dwójka na miejscu)
Zespół klasztorny Kamedułów na Bielanach
Zespół klasztorny Kamedułów na BielanachFoto: Shutterstock/winkiel82

W pierwszej po Nowym Roku audycji "Dwójka na miejscu" odwiedziliśmy zespół klasztoru kamedułów na warszawskich Bielanach. Dziennikarzy i gości audycji na żywo można było spotkać w dawnej pustelni przy ulicy Dewajtis 3 w sobotę, 4 stycznia, o godz. 15.00.

Mistrz Józef Wilkoń oprowadził nas po bielańskiej szopce, która wróciła po renowacji na plac przed kamedulskim kościołem. Wyglądem nawiązuje ona do tradycyjnej rzeźby podhalańskiej, którą cechuje niezwykła prostota i ekspresja. To wyjątkowe dzieło stanęło tu 16 lat temu, ale drewniana konstrukcja przepięknie zdobionej stajenki wraz z 44 rzeźbami wymagała uzupełnienia wszystkich braków, pęknięć i szczelin. Teraz można znów ją podziwiać w całej okazałości. 

Szopka, karuzela i osioł Franek

Jak wyjaśnił Józef Wilkoń, szopka jest całoroczna, a więc na jej wygląd ma wpływ zmieniająca się w ciągu roku pogoda. - Zaskoczyło mnie, co po szesnastu latach zrobiła natura, czyli słoneczko, deszcz, ptaszki, osiołki. Odnawiając szopkę uznałem, że naprawię ubytki i załatam dziury, ponieważ nie chciałem wracać do takiego koloru, z jakim oddawałem szopkę. To było bardzo kolorowe, a teraz takie wysrebrzone przez naturę pozostawiłem - mówił artysta.

Jak wyznał rzeźbiarz, szopka i karuzela powstały właściwie przez osła Franka. Najpierw miała pojawić się karuzela, którą miał obsługiwać zwierzak. Potem koncepcja uległa zmianie i trzeba było znaleźć miejsce dla osiołka. Szopka powstała więc poniekąd dla niego. - Osioł wszystko pociągnął za sobą - żartował Józef Wilkoń. - Ale Franek zrósł się z szopką. Bardzo lubi tę obecność i trochę zajmuje się figurami, podskubując je. 

Jednak karuzela, mimo że bez osła w kieracie, wciąż przyciąga najmłodszych. Można odbyć podróż na wilku, krowie czy łabędziu. - Te moje zwierzaki są wyrżnięte piłą stosunkowo szybko. A na górze są ryby, już bardziej wypracowane, wykonane ze starej blachy ściągniętej z dachu. One uzupełniają moją koncepcję całej rzeźby. U dołu zresztą dzieci siedzące na zwierzątkach muszą się dobrze czuć i nie może być ostrych końcówek. A ryby z ostrymi zębami są wysoko nad głowami dzieci - wyjaśnił swoją wizję Józef Wilkoń.

Zobacz: najstarsza szopka bożonarodzeniowa w Europie znajduje się w Wambierzycach>>>

Do pięknego, zabytkowego kompleksu pokamedulskiego zaprosił nas gospodarz – ks. Wojciech Drozdowicz, charyzmatyczny animator kultury, społecznik, dziennikarz i misjonarz, założyciel centrum kulturalnego Podziemie Kamedulskie i współzałożyciel Fundacji AKogo?. Wspominał m.in. jak pojawił się słynny bohater szopki na Bielanach - osioł Franek.

Pierwsza poświąteczna audycja plenerowa Dwójki tematycznie nawiązała do czasu Świąt Bożego Narodzenia oraz Święta Trzech Króli. Naszymi gośćmi byli znakomici artyści, od lat zaprzyjaźnieni z tym kultowym w Warszawie miejscem.

O duchowym i wspólnotowym wymiarze świętowania opowiadała aktorka Justyna Sieńczyłło. Opowiadała o tym, jak w okresie świątecznym, ale i nie tylko, Teatr Kamienica pomaga ludziom potrzebującym - bezdomnym i niepełnosprawnym. - Nasze hasło, to "Teatr Kamienica – więcej niż teatr". Mój mąż i ja zawsze myśleliśmy o tym, że jeżeli zbudujemy to miejsce, to nie może ono stać puste. Dlatego bardzo nam jest bliskie wyciąganie ręki i pomaganie, szczególnie w okresie świątecznym - opowiadała aktorka.

Pierwszy dyrygent Polskiej Opery Królewskiej w Warszawie Dawid Runtz udowodnił, że muzyka posiada sprawczą moc pomagania. Z kolei o zmieniającym się na przestrzeni stuleci wizerunku Trzech Króli w sztuce opowiedział historyk sztuki, profesor Krzysztof Lipka. A o tęsknocie za pięknem i prostotą w muzyce mówiła wokalistka, autorka tekstów i publicystka Barbara Kinga Majewska. Jak wielka jest siła kolędowania przypomniał nam Adam Strug, instrumentalista, etnomuzykolog, autor piosenek, kompozytor muzyki teatralnej i filmowej.

Dowiedzieliśmy się również, jaki będzie repertuar nadchodzącego koncertu "Polska pomaga. Na ratunek Syrii".

***

Tytuł audycji: Dwójka na miejscu

Prowadzą: Beata Kwiatkowska i Jakub Kukla

Goście: Józef Wilkoń (rzeźbiarz, malarz), Justyna Sieńczyłło (aktorka), ks. Wojciech Drozdowicz, Dawid Runtz (dyrygent), prof. Krzysztof Lipka (historyk sztuki), Barbara Kinga Majewska (wokalistka, publicystka), Adam Strug (instrumentalista, kompozytor).

Data emisji: 4.01.2020

Godzina emisji: 15.00

am/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tarnów. Sztuka współczesna ma się tutaj dobrze

Ostatnia aktualizacja: 21.12.2019 17:49
- To nie tylko miasto Wilhelma Sasnala – znanego malarza, twórcy filmów, członka słynnej grupy "Ładnie". To także miasto młodości Tadeusza Kantora. Jego najstarszy sygnowany obraz nosi tytuł "Ogród Strzelecki" – czyli nasz park - mówiła Ewa Łączyńska-Widz, dyrektorka tarnowskiego BWA.
rozwiń zwiń