Fabio Bonizzoni: świetnie współpracuje się nam z polskimi artystami

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2021 11:02
- Polacy i Włosi od wieków współpracowali na różnych polach i tak jest również dziś. W przeszłości występowaliśmy głównie z Capellą Cracoviensis, zdarzyły się też ze dwa występy z zespołami festiwalowymi. To bardzo pozytywne, wzbogacające doświadczenia - mówił w Dwójce włoski dyrygent i założyciel orkiestry La Risonanza.
Fabio Bonizzoni
Fabio BonizzoniFoto: SANTIAGO TORRALBA/PAP/EPA

Posłuchaj
20:51 Dwójka Letnia promenada 1.08.2021 bonizzoni.mp3 Rozmowa z włoskim dyrygentem Fabio Bonizzonim na Festiwalu Bachowskim w Świdnicy (Letnia promenada/Dwójka) 
shemet.jpg
Yaroslav Shemet: na początku muzyka to był mój dziecięcy kaprys

Fabio Bonizzoni wraz z częścią La Risonanzy przyjechali na Festiwal Bachowski w Świdnicy. W niedzielę (1.08) wystąpili oni wspólnie z polskimi muzykami z Akademii Bachowskiej, czyli zespołu festiwalowego.

- To zdarza się całkiem często i, szczerze mówiąc, przeważnie w Polsce. Częściej w Polsce, niż gdzie indziej. Ale to nic złego, świetnie współpracuje się nam z polskimi artystami. Gdy spotykają się dwie grupy ludzi, dwie mentalności i dwie kultury pracy, wszyscy na tym korzystają, wszyscy uczą się czegoś od siebie - podkreślał dyrygent i klawesynista.

Spotkanie dwóch muzycznych światów

Na występ w świdnickim Kościele Pokoju gość Programu 2 Polskiego Radia przygotował dwuczęściowy program: madrygały Claudio Monteverdiego i luterańską mszę g-moll Jana Sebastiana Bacha.

- Monteverdi i Bach to giganci, ale zasadniczo nie ma między nimi wspólnego mianownika. Zresztą nie uważam, że trzeba by go szukać na siłę. Organizatorzy poprosili nas o jedną z mszy luterańskich, a muzykę Bacha bardzo trudno zestawić z dziełami kogoś innego. Uznałem więc, że najrozsądniej będzie zaprezentować zupełnie inny repertuar, ale - kolokwialnie mówiąc - z tej samej, najwyższej półki. Zdecydowałem się więc na Monteverdiego i jego madrygały, tak reprezentatywne dla jego języka artystycznego - tłumaczył Fabio Bonizzoni.

W dalszej części audycji założyciel orkiestry La Risonanza m.in. sformułował tezę, że każdy wielki kompozytor miał w sobie coś z terapeuty.

***

Rozmawiała: Klaudia Baranowska

Gość: Fabio Bonizzoni  (dyrygent, klawesynista, założyciel orkiestry La Risonanza)

Data emisji: 1.08.2021

Godzina emisji: 19.40

Materiał wyemitowano w audycji "Letnia promenada".

pg

Czytaj także

Yaroslav Shemet: na początku muzyka to był mój dziecięcy kaprys

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2021 11:00
- Jako bardzo małe dziecko zobaczyłem w telewizji, jak gra orkiestra i od razu się w tym zakochałem. Na zasadzie takiego dziecięcego kaprysu powiedziałem mamie, że chcę być muzykiem. Mama natychmiast zaprowadziła mnie na przesłuchanie do szkoły muzycznej i przyjęli mnie do zerówki - mówił w "Poranku Dwójki" dyrygent o polsko-ukraińskich korzeniach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Pijarowski: byłem wniebowzięty, gdy trafiłem do klasy Tadeusza Strugały

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2021 12:58
- Nie znałem jeszcze maestro Strugały. Wiedziałem, że jest dyrektorem filharmonii i wspaniałym dyrygentem, ale to była taka postać, o której wiedziałem, że jest fantastyczna. Wiedziałem, że będę się uczył u samego mistrza - wspominał w Dwójce dyrygent Marek Pijarowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Henryk Wojnarowski: moja przygoda chóralna trwała 70 lat

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2021 12:00
- Ojciec był organistą, w domu był fortepian, jako mało dziecko interesowałem się tym dużym instrumentem. Ojciec prowadził też chór parafialny, moją uwagę zwracało to, że każda grupa głosowa śpiewała inną melodię, a razem to się ładnie zgadzało - tak o początkach swego zainteresowania muzyką mówił na antenie Dwójki Henryk Wojnarowski, znakomity dyrygent.
rozwiń zwiń